TAVI nie tylko dla pacjentów z ciężką stenozą aortalną

Rozmawiała: Iwona Kazimierska
opublikowano: 18-02-2015, 00:00

Zwężenie zastawki aortalnej jest najczęstszą nabytą zastawkową chorobą serca, która wraz ze starzeniem się populacji staje się jednym z głównych problemów współczesnej kardiologii.

Ten artykuł czytasz w ramach płatnej subskrypcji. Twoja prenumerata jest aktywna

Wada rozwija się stopniowo przez wiele lat. Jej skutkiem jest utrudniony wypływ krwi z lewej komory do aorty. Przy znacznym nasileniu prowadzi to do niewydolności serca, a gdy nie będzie leczone, w kilkuletniej perspektywie — do zgonu.

Zwężenie zastawki aortalnej (aortic stenosis, AS) dotyka, według różnych szacunków, 5-13 proc. pacjentów powyżej 75. roku życia. U chorych z ciężkim AS farmakoterapia nie poprawia rokowania, a leczeniem z wyboru jest chirurgiczna implantacja sztucznej zastawki. Śmiertelność okołooperacyjna w grupie starszych pacjentów z licznymi chorobami współistniejącymi sprawia jednak, że prawie 1/3 chorych, czyli prawdopodobnie 3 tys. pacjentów rocznie w Polsce nie jest kwalifikowanych do postępowania chirurgicznego (według danych Euro Heart Survey).

Szansą dla nich jest przezskórna implantacja zastawki aortalnej (transcatheter aortic valve implantation, TAVI). Stała się ona w ostatnich latach standardem postępowania u pacjentów z ciężką stenozą aortalną, którzy z powodu zaawansowanego wieku i licznych chorób współistniejących są dyskwalifikowani z klasycznego leczenia operacyjnego.

O metodzie TAVI rozmawiamy z prof. dr. hab. n. med. Adamem Witkowskim, kierownikiem Kliniki Kardiologii i Angiologii Interwencyjnej Instytutu Kardiologii w Warszawie, jednym z dyrektorów konferencji TAVI Heart Team Poland.


Na czym polega zastosowana metoda?

Zabieg TAVI polega na wprowadzeniu zastawki do serca przez nakłutą tętnicę udową, a więc podobnie jak przy angioplastyce wieńcowej. Ten dostęp jest wykorzystywany w ok. 80 proc. przypadków. Jeżeli jest to niemożliwe, zwykle z uwagi na zaawansowany proces miażdżycowy, wtedy można wykorzystać tętnicę podobojczykową, szyjną lub dostęp wymagający współpracy z kardiochirurgiem – od koniuszka serca lub z bezpośredniego nakłucia aorty. Jednak nawet wtedy nie jest konieczne zatrzymywanie czynności serca i użycie krążenia pozaustrojowego. Zamontowaną na cewniku zastawkę wprowadza się do środka natywnej (naturalnej) zastawki pacjenta i tam się ją uwalnia. Tak więc nie jest niezbędne usunięcie natywnej zastawki chorego, jak to ma miejsce w klasycznej operacji. Sztuczna zastawka (bioproteza) po implantacji natychmiast podejmuje pracę.

Wiele badań, chociażby to o akronimie PARTNER (NEJM, 2010 r.), potwierdziło korzyści z przezcewnikowej implantacji zastawki aortalnej u pacjentów z jej stenozą, którzy nie kwalifikują się do leczenia operacyjnego. Nowsze doniesienia pokazują, że grupę kandydatów do tego zabiegu można rozszerzyć...
Badanie porównujące TAVI z klasyczną operacją (Corevalve US Pivotal Trial), którego wyniki opublikowano w 2014 r. (NEJM 370: 1790-1798), wykazało, że u chorych wysokiego/umiarkowanego ryzyka chirurgicznego zabieg TAVI zmniejsza istotnie śmiertelność jednoroczną w porównaniu z leczeniem chirurgicznym. Obserwowano także istotną redukcję poważnych krwawień w grupie TAVI, jednak więcej było powikłań naczyniowych. Dane z niemieckiego rejestru zabiegów TAVI i operacji chirurgicznej wymiany zastawki aortalnej (AQUA) sugerują, że już przy umiarkowanym ryzyku chirurgicznym (logistic Euroscore >10 proc.) obserwuje się istotną redukcję śmiertelności wewnątrzszpitalnej na korzyść zabiegów TAVI.

Jakie są polskie doświadczenia w stosowaniu TAVI?

Pierwsze w Polsce zabiegi TAVI przeprowadzono w Krakowie i Zabrzu w 2008 r. W 2013 r. w kraju wykonano ich 381 w 20 ośrodkach. Najwięcej zabiegów wykonuje się w Instytucie Kardiologii w Warszawie (51 w 2014 r., od 2009 r. – 237).

Jak wypadamy pod względem liczby zabiegów na tle innych krajów europejskich?

W Polsce wykonuje się 10 zabiegów TAVI na milion mieszkańców, przeciętna europejska to 60/mln, w Niemczech – 130/mln. Tak więc zabiegów TAVI wykonuje się w Polsce o wiele za mało i ta sytuacja powinna ulec poprawie. Europejskie Stowarzyszenie Przezskórnych Interwencji Sercowo-Naczyniowych (EAPCI) Europejskiego Towarzystwa Kardiologicznego zwróciło na to uwagę i przyznało grant na rzecz większego nagłośnienia i popularyzacji tej metody w Polsce. Realizacją grantu zajmie się Polskie Towarzystwo Kardiologiczne (prof. Zbigniew Kalarus, prof. Jarosław Kaźmierczak, prof. Dariusz Dudek, prof. Adam Witkowski).

Czy ta procedura jest refundowana?

Zabiegi TAVI były do 2013 r. refundowane przez Ministerstwo Zdrowia, obecnie przez NFZ.

Jest pan jednym z dyrektorów II edycji konferencji TAVI Heart Team Poland, która odbywa się 19-20 lutego w Katowicach. Do kogo jest ona adresowana? Jakie są jej cele?

Konferencja jest adresowana do środowiska lekarzy specjalistów, którzy zajmują się pacjentami ze zwężeniem zastawki aortalnej, będącymi kandydatami do zabiegów TAVI. Przede wszystkim więc jest ona dla operatorów (kardiologów interwencyjnych i kardiochirurgów), diagnostów (echo, tomografia komputerowa), kardiologów prowadzących pacjentów przed i po zabiegach TAVI w oddziałach i klinikach kardiologicznych oraz dla anestezjologów. Warsztaty są poświęcone omówieniu w gronie specjalistów najważniejszych zagadnień związanych z TAVI (także kontrowersji dotyczących kwalifikacji), diagnostyce i aspektom zabiegowym. Będziemy też przedstawiali trudne przypadki i dyskutowali nad optymalnymi drogami postępowania. Omówimy także wnioski wynikające z ogólnopolskiego rejestru zabiegów TAVI, który koordynuje prof. Marian Zembala.

 


Warto wiedzieć
Objawy zwężenia zastawki aortalnej:

  • ból dławicowy,
  • zawroty głowy i omdlenia,
  • zmniejszenie tolerancji wysiłku i duszność,
  • zaburzenia widzenia wskutek zaburzonego dopływu krwi do mózgu,
  • pierwszym objawem może być nagły zgon sercowy spowodowany migotaniem komór lub obrzęk płuc.

Pojawienie się objawów istotnie pogarsza rokowanie, co wiąże się z wysokim ryzykiem zgonu – ok. 50-85-proc. w ciągu 5 lat. Ryzyko to wzrasta z wiekiem i u chorych powyżej 70. roku życia dwu- i trzyletnie przeżycie wynosi odpowiednio 37-40 proc. i 25 proc.



Źródło: Puls Medycyny

Podpis: Rozmawiała: Iwona Kazimierska

Najważniejsze dzisiaj
× Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.