Tajny plan ratowania Centrum Onkologii

  • Agnieszka Katrynicz
opublikowano: 07-02-2012, 00:00

Likwidacja kuchni, pralni oraz pracowni analityki i markerów — ich zadania mają przejąć firmy zewnętrzne — to jedyne widoczne przejawy zmian zapowiadanych w stołecznym Centrum Onkologii. Czy placówka ma szansę na przetrwanie?

Ten artykuł czytasz w ramach płatnej subskrypcji. Twoja prenumerata jest aktywna
Największa onkologiczna lecznica w kraju jest w kryzysie. Wiceminister zdrowia Andrzej Włodarczyk mówi oficjalnie, że CO ma gigantyczne długi — 400 mln złotych, czyli niemal tyle, ile wynosi jej roczny kontrakt z NFZ. Dodaje, że w kilku klinikach nie zamknięto ponad tysiąca historii chorób, przez co NFZ nie może wypłacić pieniędzy za leczenie i wykonane zabiegi. Prokuratura prowadzi właśnie trzy sprawy przeciwko pracownikom CO, w tym jedną po złożeniu doniesienia przez wiceministra.

„To wygląda trochę inaczej. Potężne zadłużenie, ponad 300 mln zł, było wynikiem gospodarowania poprzedniego dyrektora, prof. Marka Nowackiego. Jego następca, prof. Maciej Krzakowski zmniejszył je do około 130 mln zł” — mówi jeden z pracowników CO.

Cały artykuł na ten temat znajdziesz w najnowszym wydaniu Pulsu Medycyny 2 (241).

Aktualna oferta prenumeraty Pulsu Medycyny

Źródło: Puls Medycyny

Podpis: Agnieszka Katrynicz

Najważniejsze dzisiaj
Puls Medycyny
Inne / Tajny plan ratowania Centrum Onkologii
× Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.