Sztuczna inteligencja to rewolucja w medycynie - RELACJA z Impact'19

  • Emilia Grzela
opublikowano: 29-05-2019, 13:55
  • Ewa Kurzyńska

Impact'19 pokazał, że wykorzystanie sztucznej inteligencji (artificial intelligence, AI) nie jest już pieśnią przyszłości, ale naszą rzeczywistością. Liderzy przemysłu farmaceutycznego, naukowcy, a także przedstawiciele administracji publicznej mówili w Krakowie jednym głosem: AI to koło zamachowe rewolucji, m.in. w medycynie.

Ten artykuł czytasz w ramach płatnej subskrypcji. Twoja prenumerata jest aktywna

Impact'19 to święto nowoczesnych technologii. Wydarzenie gromadzi w jednym czasie i miejscu kilka tysięcy liderów różnych branż, w tym medycznej i farmaceutycznej. Podczas krakowskiej imprezy na czterech scenach wystąpiło 250 spikerów, których słuchało 6 tys. gości. Wśród licznych wydarzeń towarzyszących swoją premierę miał Cracow Tech Week z udziałem inwestorów z kilkudziesięciu krajów. Mieli oni okazję zapoznać się z najlepszymi start-upami.

E-zdrowie staje się w Polsce faktem. O postępach w cyfryzacji mówił podczas kongresu wiceminister Janusz Cieszyński, główny architekt projektu.
Wyświetl galerię [1/5]

E-zdrowie staje się w Polsce faktem. O postępach w cyfryzacji mówił podczas kongresu wiceminister Janusz Cieszyński, główny architekt projektu.

„Gdy trzy lata temu otwierałem pierwszy Impact'19, mówiłem o działaniach, które chcę podjąć jako minister nauki i szkolnictwa wyższego. Mówiłem o budowaniu pomostu pomiędzy światem nauki a światem biznesu. Teraz czas podjęte przez nas działania podsumować” — powiedział wicepremier Jarosław Gowin podczas otwarcia Impact'19. Do działań tych zaliczył: wprowadzenie doktoratów wdrożeniowych, ustawę o innowacyjności, szereg ulg podatkowych oraz powstającą właśnie Sieć Badawczą Łukasiewicz, na którą ma się składać 38 instytutów z 11 polskich miast.

Wsparcie dla człowieka nowej ery

Jednym z najczęściej poruszanych tematów podczas tegorocznego krakowskiego kongresu była sztuczna inteligencja. Eksperci twierdzą, że będzie ona przenikać wszelkie dziedziny gospodarki: od transportu, przez medycynę, po cyfrowe państwo. AI niesie za sobą bowiem obietnicę wdrożenia wydajnej fabryki innowacji na niedostępnym dotychczas poziomie i przy niskim koszcie. Czy jesteśmy na to gotowi?

„AI to największy przełom w historii ludzkości i nie możemy być wobec niego bezradni. Skoro już dziś kilkulatek ma całą wiedzę w zasięgu komendy głosowej do smartwatcha, to znaczy, że najwyższy czas przenieść oś naszego podejścia do nauczania. Nie pytajmy w szkole „co?”, ale „co z tego wynika?” — przekonywał Joe Schoendorf, legenda sceny venture capital, jeden z liderów Accel Partners.
Sztuczna inteligencja to już na tyle dojrzały projekt, że nie ma mowy o traktowaniu jej jako ciekawostki. Dlatego trzeba ją usankcjonować, osadzić w etycznych i prawnych ramach oraz wykorzystywać do pracy z człowiekiem, a nie zamiast człowieka.

„Skoro dane to nowa ropa, to AI jest nową elektrycznością. Za chwilę sztuczna inteligencja będzie wszechobecna, a ludzkość przez następne 20 lat zmieni się bardziej niż przez ostatnie 300. Czy rodzi to obawy? Zapewne. Jednak nie o to, jak poradzi sobie technologia, ale o to, czy ludzkość użyje AI jako wsparcia, czy bardziej jako życiowej protezy. Ten drugi wybór nie jest optymistyczną wizją” — podkreślał Gerd Leonhard, wizjoner, futurysta, autor bestsellerów.
Osobisty lekarz w zegarku

Zdaniem ekspertów Impact'19, zanim pojedziemy autonomicznym samochodem, wcześniej doczekamy się osobistego lekarza w zegarku, napędzanego algorytmami i dopasowującego dla nas terapie oraz modele nauki zdrowych nawyków.

„Technologia umożliwi tanią i efektywną diagnostykę, wykrywanie odstępstw od norm na wielu polach. Musimy zacząć od najmłodszej generacji — już teraz możemy dowiedzieć się, czy 15-latek może poważnie zachorować po pięćdziesiątce. Technologia przypilnuje też, abyśmy ustabilizowali naszą kondycję na stałym, wysokim poziomie. Oczywiście, ten postęp będzie niemożliwy bez m.in. zaangażowania się państwa w przygotowanie całego podłoża pod tego typu system, w którym pacjent jest w samym centrum” — uważa dr Jarosław Oleszczuk, prezes AstraZeneca Pharma Poland.

Patrick Dey, kierujący zespołem ds. cyfrowego zdrowia i innowacji w firmie Amgen, dodawał, że najbliższe miesiące przyniosą mnogość wybitnych rozwiązań i terapii, dostarczanych także przez start-upy. Przełomowe rozwiązania mogą pochodzić również z Polski. W ramach konkursu Next Health Investment Pitch menedżerowie m.in. Amgenu oceniali medyczne start-upy, m.in. Biotts (twórcę nowatorskiego nośnika substancji leczniczych) czy zwycięski Genotmec, rozwijający przenośne i niezwykle skuteczne urządzenie diagnostyczne, wykorzystujące sztuczną inteligencję.

Szansa na usprawnienie działania ochrony zdrowia

„Za każdym razem, gdy pacjent jest u lekarza czy leży w szpitalu — zbieramy dane. Wszystkie te informacje są rejestrowane, ale zdecentralizowane. Można sobie jednak wyobrazić, że są one gromadzone w jednej chmurze i algorytm sztucznej inteligencji jest w stanie np. ocenić, czy zastosowane leczenie jest efektywne. Z kolei analizując dane retrospektywnie, może ocenić, że np. po zastosowaniu jednego protokołu pacjent z zawałem serca opuszcza szpital po trzech dniach, a zastosowanie innego protokołu wydłuża hospitalizację do 5 dni. To wiedza, która pozwoli na większą efektywność, będzie szansą na oszczędności” — przyznał w rozmowie z „Pulsem Medycyny” Jarosław Oleszczuk.

Zastosowanie rozwiązań z zakresu sztucznej inteligencji to także szansa na lepsze zrozumienie nas samych. „Szacuje się, że 30 proc. wszystkich danych przechowywanych na świecie dotyczy zdrowia. Każdy z nas generuje średnio ok. 80 MB danych rocznie. Ale co z tego wynika? Dziś nawet najbardziej sprawni naukowcy, zajmujący się analizą danych, nadal nie są w stanie dobrze ocenić, co wynika z tego, że widzimy określoną sekwencje genomu. Myślę, że za kilka lat sekwencjonowanie genomu stanie się niemal tak przystępne, jak dziś morfologia krwi. Wynik to jednak kilkaset tysięcy parametrów, więc jego przeanalizowanie go będzie wymagało algorytmów sztucznej inteligencji” — dodaje Jarosław Oleszczuk.

Zdaniem specjalistów, AI będzie coraz bardziej wykorzystywana także w procesie badania i rozwoju leków. Jeszcze kilka lat temu etap definiowania, czy konkretna molekuła jest warta dalszych badań, zajmował od 3 do 5 lat. Dziś, dzięki zastosowaniu algorytmów sztucznej inteligencji, chemii predykcyjnej, modelowania in silico etap ten trwa… od 12 do 18 miesięcy! „Być może w przyszłości na potrzeby badań klinicznych skonstruujemy wirtualnego człowieka, który będzie dokładnie — biochemicznie i molekularnie — zachowywał się jak prawdziwy. I dzięki temu badania nie będą trwały 7 lat, ale 7 miesięcy. Dostępność nowych leków byłaby dużo szybsza. To moje marzenie” — przyznał Jarosław Oleszczuk.

Sztuczna inteligencja to także szansa na rozwój medycyny personalizowanej, która już teraz jest dynamicznym trendem. Badania nad nowymi cząsteczkami idą w kierunku terapii personalizowanych. W przyszłości farmaceutyk będzie dobierany dla pacjenta pod kątem określonego profilu genetycznego. Podczas kongresu pojawiły się głosy, że za 5-10 lat wszystkie leki będą personalizowane. Co więcej, taka też może być i żywność. Już dzisiaj działają firmy, które analizują genom i mikrobiom ludzki i na tej podstawie definiują, jaka dla danej osoby powinna być odpowiednia dieta.

Analiza danych prowadzi do lepszej profilaktyki

Zaproszeni do Krakowa specjaliści próbowali znaleźć także odpowiedź na pytanie, czy nowoczesne technologie mogą być sposobem na piętrzące się systemowe wyzwania, wynikające z szybkiego starzenia się społeczeństwa. Niekorzystna demografia to więcej pacjentów, wysokie koszty leczenia i opieki oraz duże organizacyjne obciążenie, spoczywające na barkach personelu medycznego i zarządzających podmiotami leczniczymi. Kluczowe w tym kontekście jest, poza oszczędnością nakładów, również skrócenie czasu potrzebnego na diagnostykę i ustalenie dalszej drogi postępowania. To właśnie w tym zakresie technologia mogłaby okazać się najbardziej pomocna.

„Ze statystyk wynika, że tylko jedna na trzy wizyty u lekarza podstawowej opieki zdrowotnej jest uzasadniona problemami zdrowotnymi. W wielu przypadkach pacjent idzie do lekarza jedynie po to, by uzyskać zapewnienie, że jest zdrowy. Konieczne są takie rozwiązania, które pozwolą szybko i skutecznie określić, kto faktycznie potrzebuje lekarskich konsultacji i być może dalszej diagnostyki pod okiem specjalisty. To pomogłoby oszczędzić czas i środki lekarzy, pacjentów i placówek medycznych” — wskazywał dr Jack Kreindler z Centre for Health and Human Performance.

Technologiczny postęp stawia pacjenta i jego potrzeby w centrum systemu opieki zdrowotnej. Uzyskane dzięki niemu informacje, przede wszystkim dane genetyczne, w ciągu następnych kilkunastu lat będą podstawą kształtowania polityki zdrowotnej, która nie będzie się już ograniczała do skutecznej terapii poszczególnych schorzeń, ale w większym stopniu przesunie się w stronę profilaktyki.

„Analizy danych z wykorzystaniem narzędzi opartych na sztucznej inteligencji pozwolą na odczytanie z ludzkiego genomu poziom ryzyka zdrowotnego, a w konsekwencji przewidzenie z dość dużą dokładnością, na co człowiek zachoruje. Mając taką wiedzę, będziemy mogli przeciwdziałać chorobie, zanim w pełni się rozwinie” — podkreślał Jarosław Oleszczuk. Jest to tym bardziej istotne, że choć średnio żyjemy coraz dłużej, nie oznacza to, iż jesteśmy coraz zdrowsi. Zwiększa się populacja pacjentów geriatrycznych, obarczonych chorobami przewlekłymi, często współistniejącymi.

„Największym wyzwaniem, przed którym obecnie stoi światowy system ochrony zdrowia, jest fakt, że średnia długość życia z 60 lat wydłużyła się do ponad 80. Pacjenci żyją dłużej, ale w kiepskim zdrowiu, więc znacznie dłużej potrzebują leczenia i opieki” — wyjaśniał dr Jack Kreindler.

E-zdrowie staje się faktem

Analiza wielkich zbiorów danych wymaga jednak nie tylko zmiany myślenia o profilaktyce w środowisku medycznym i pacjenckim, ale także powstania odpowiedniej infrastruktury technologicznej i legislacyjnej.

„Wspólnie z Ministerstwem Cyfryzacji resort zdrowia zdecydował, że projekt e-zdrowie będzie stanowił jeden z elementów informatyzacji Polski. Wynika to z faktu, że informatyzacja jest jednym z priorytetów rządu, a samo e-zdrowie jest obecnie największym tego rodzaju przedsięwzięciem realizowanym w kraju. Warto pamiętać, że poza wdrożeniem na poziomie centralnym, e-zdrowie objęło setki gabinetów, przychodni i szpitali oraz pozostałe podmioty medyczne. (…) Bardzo ważna w tym kontekście jest ustawa o tzw. węźle krajowym. Obecnie czekamy na stosowne rozporządzenie ministra finansów, które określi maksymalny poziom odpowiedzialności komercyjnych dostawców tożsamości. Jest to niezwykle istotne, ponieważ pozwoli pacjentom potwierdzać swoją tożsamość podczas logowania do Internetowego Konta Pacjenta, ale też do innych usług publicznych, dostępnych drogą elektroniczną” — mówił w wywiadzie dla „Pulsu Medycyny” Janusz Cieszyński, wiceminister zdrowia.

Powszechne wykorzystanie rozwiązań opartych na sztucznej inteligencji, choć coraz bliższe, nadal pozostaje poza zasięgiem większości podmiotów leczniczych. Zanim profilaktyką naszego zdrowia pokierują maszyny, lekarze zawsze mogą przekazywać pacjentom najprostsze zalecenia — zachęcać do modyfikacji stylu życia. „Sen to najlepszy lekarz, w którego towarzystwie powinniśmy spędzać codziennie przynajmniej 8 godzin. Negatywny wpływ na nasze zdrowie ma wciąż lekceważona epidemia samotności i ciągła presja, w jakiej żyjemy” — dodał dr Kreindler.

Ludzki genom w centrum zainteresowania naukowców

W Polsce żyje 40 milionów ludzi, z czego — jak szacują eksperci — przynajmniej 2 miliony są poważnie zagrożone rozwojem choroby nowotworowej. W opinii specjalistów, digitalizacja, analiza wielkich zbiorów danych i sztuczna inteligencja będą kluczem do rozwiązania zagadki ludzkiego genomu, co bezpośrednio przełoży się na poprawę jakości leczenia, szczególnie w obszarze onkologii. Nadzieję na to daje projekt realizowany przez polską spółkę naukową Warsaw Genomics.

„Naszym głównym celem jest odnalezienie w polskiej populacji osób szczególnie zagrożonych zachorowaniem na nowotwór. W naszych pracach naukowych skupiamy się przede wszystkim na nowotworach piersi i jelita grubego. Prowadzimy Ogólnopolski Program Oceny Ryzyka Zachorowania na Raka „Badamy Geny”, w ramach którego zachęcamy Polaków do poddania się testom genetycznym w kierunku schorzeń onkologicznych” — opowiadał prof. Krystian Jażdżewski, pomysłodawca programu.

Każdy, kto zarejestruje się w bazie i podda swoje DNA sekwencjonowaniu, otrzyma raport określający indywidualne ryzyko zachorowania na raka oraz wskazujący dalszą drogę postępowania, np. konieczność dokładniejszej diagnostyki. Program wystartował dwa lata temu, dotychczas wzięło w nim udział około 20 tysięcy Polaków. Jak podkreślał prof. Krystian Jażdżewski, istotne jest to, że osoba z grupy ryzyka nie jest pozostawiona z tą informacją sama sobie, lecz otrzymuje szereg wskazówek profilaktycznych i diagnostycznych.

Przykład Finlandii pokazuje, że na analizie danych genetycznych może zyskać nie tylko onkologia. Fińscy specjaliści podkreślają ogromną rolę testów genetycznych we wczesnej diagnostyce i profilaktyce schorzeń neurologicznych. Co ważne, dane uzyskane dzięki badaniom kilku tysięcy Finów umożliwiają opracowanie algorytmu, który mógłby pomóc oszacować ryzyko zachorowania również w ogólnej populacji.

ZOBACZ TAKŻE:

Kluczowe jest porozumienie między branżą farmaceutyczną i środowiskiem naukowym [WYWIAD WIDEO z Gáborem Sztaniszlávem, dyrektorem generalnym Amgen Poland]

Sztuczna inteligencja to przyszłość medycyny [WYWIAD WIDEO z Jarosławem Oleszczukiem, prezesem AstraZeneca Pharma Poland]

E-zdrowie jest priorytetem rządu [WYWIAD WIDEO z wiceministrem zdrowia Januszem Cieszyńskim]

Źródło: Puls Medycyny

Najważniejsze dzisiaj
× Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.