Szpitalna dieta ma istotny wpływ na rezultaty leczenia

Beata Lisowska
opublikowano: 08-12-2003, 00:00

Niesmaczna dieta, brak możliwości wyboru posiłków, sztywne, niedostosowane do przyzwyczajeń żywieniowych pacjentów godziny ich serwowania, wreszcie rutynowe stosowanie procedur wymagających głodówki - na taki żywieniowy reżim, powszechny w polskich szpitalach, pacjenci się godzą, bo nie mają innej możliwości. Nie opłaca się jednak oszczędzać na żywieniu chorych, bo przekłada się to na gorsze wyniki ich leczenia, dłuższy czas hospitalizacji i większą liczbę powikłań - ostrzegają specjaliści od leczenia żywieniowego, a wtórują im eksperci Rady Europy.

Ten artykuł czytasz w ramach płatnej subskrypcji. Twoja prenumerata jest aktywna
W przeprowadzonym w 2001 roku przez Polskie Towarzystwo Żywienia Pozajelitowego i Dojelitowego wieloośrodkowym badaniu w Polsce (Puls Medycyny pisał o nim w maju 2002 roku) stwierdzono, że u prawie 40 proc. chorych w czasie przyjęcia do szpitala występuje niedożywienie. U 30 proc. prawidłowo odżywionych w chwili przyjęcia do szpitala, niedożywienie rozwinęło się w trakcie hospitalizacji. U 70 proc. leczonych, którzy już na początku hospitalizacji byli niedostatecznie odżywieni, ten stan pogłębił się.
Wnioski są następujące: konsekwencją złego stanu odżywienia pacjentów jest zwiększenie o 15-30 proc. częstości powikłań pooperacyjnych, prawie dwukrotnie dłuższy czas pobytu w szpitalu oraz pięciokrotnie wyższa śmiertelność.
?Niezależnie od choroby podstawowej i sposobu jej leczenia, ostra choroba wymagająca doraźnej hospitalizacji, a obok niej niedożywienie są najważniejszymi niezależnymi czynnikami wpływającymi na wyniki leczenia - taki był najważniejszy wniosek z badania" - uważa dr hab. med. Marek Pertkiewicz, prezes Zarządu Głównego Polskiego Towarzystwa Żywienia Pozajelitowego i Dojelitowego. Towarzystwo chce zmienić ten stan rzeczy i w tym celu rozpoczyna realizację programu ?Niedożywienie 2004".
?Jego celem jest wprowadzenie do praktyki klinicznej i upowszechnienie wśród lekarzy w Polsce metod oceny stanu odżywienia, tak by mogli oni wcześniej rozpoznawać i skutecznie leczyć niedożywienie" - wyjaśnia M. Pertkiewicz. Wynika to z zaleceń Europejskiego Towarzystwa Żywienia Pozajelitowego i Dojelitowego (ESPEN) oraz Rady Europy.
Edukacja lekarzy
W ramach programu ?Niedożywienie 2004" lekarze z 45 polskich szpitali dostaną do wypełnienia opracowany przez Duńczyków z Komitetu Ekspertów Rady Europy kalkulator skriningowy. Jest to proste narzędzie, które ułatwia ocenę stanu odżywienia chorego i ryzyka klinicznego związanego z niedożywieniem na podstawie NRS 2002 (przesiewowej oceny ryzyka związanego z niedożywieniem). ?To, o co pytamy w tym badaniu, to są bardzo proste rzeczy, np. aktualny wzrost i masa ciała, dynamika utraty masy ciała, ilość spożywanego ostatnio pokarmu oraz nasilenie choroby. Z dotychczasowej praktyki wiemy, iż trudność polega na tym, że lekarze albo zapominają o to zapytać, albo nie umieją tych danych interpretować. Chcemy sprawdzić, jak ta metoda jest czuła, a przy tej okazji pokazać lekarzom, że niedożywienie wśród ich chorych jest częste" - mówi M. Pertkiewicz.
Kolejnym krokiem jest edukacja lekarzy. Towarzystwo organizuje kilkudniowe szkolenia na temat leczenia żywieniowego dla lekarzy, ale nie zamierza na tym poprzestać. Komitet Ekspertów Rady Europy zalecił, by w każdym oddziale szpitalnym liczącym powyżej 50 łóżek zatrudnić specjalistę dietetyka (dziś w wielu polskich szpitalach ze względów ekonomicznych redukuje się ten etat), odpowiedzialnego za monitorowanie stanu odżywienia pacjentów, a w każdym szpitalu utworzyć zespół leczenia żywieniowego, którego zadaniem byłoby rozwijanie żywienia klinicznego i szkolenie personelu. Ale najpierw trzeba wyedukować tych, którzy potem będą uczyć innych. Polskie Towarzystwo Żywienia Pozajelitowego i Dojelitowego zabiega zatem o powołanie do życia nowej nadspecjalizacji: leczenia żywieniowego, która przygotowywałaby specjalistów umiejących prowadzić żywienie kliniczne i którzy w przyszłości zasililiby szpitalne zespoły zajmujące się tym problemem.
Patrząc na rzeczywistość polskich szpitali, w których dzienna stawka żywieniowa dla jednego pacjenta jest czasami poniżej 4 zł, trudno się dziwić, że inicjatywa towarzystwa nie ma wielu entuzjastów wśród szefów placówek.



Źródło: Puls Medycyny

Podpis: Beata Lisowska

Najważniejsze dzisiaj
× Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.