Szpitale w ręce samorządów

Ewa Szarkowska, Mirosław Stańczyk
14-05-2008, 00:00

Dwa razy "tak": dla prywatyzacji szpitali i dla ich oddłużenia to pomysły Platformy Obywatelskiej na systemowe zmiany w służbie zdrowia. Mówił o nich 7 maja szef rządu Donald Tusk na spotkaniu z politykami swojej partii.

Ten artykuł czytasz w ramach płatnej subskrypcji. Twoja prenumerata jest aktywna
Zgodnie z tymi planami, zmodyfikowana zostanie, budząca obecnie największe kontrowersje wśród posłów, ustawa o zakładach opieki zdrowotnej. Szpitale, poza klinicznymi i resortowymi, mają być obowiązkowo przekształcone w spółki prawa handlowego. Potem przejdą na własność dotychczasowych organów założycielskich, czyli samorządów. To one miałyby decydować o prywatyzacji placówek medycznych, a nawet ich całkowitej sprzedaży. W ten sposób rząd chce odsunąć od siebie ciężar zarzutów o możliwe nieprawidłowości przy przekształceniach własnościowych i scedować ten drażliwy problem na samorządowców. Nie można jednak wykluczyć, że dyskusja o pryncypia rozgorzeje w terenie, tym bardziej że to, co dla rządu stanowi spójny scenariusz, zapewniający służbie zdrowia stabilny start do normalności, przez liderów opozycji z PiS postrzegane jest jako koszmarna wizja bezpardonowego uwłaszczania się na państwowym majątku.
Pomysły PO budzą także poważne wątpliwości byłego ministra zdrowia, posła Marka Balickiego z koła poselskiego SDPL Nowa Lewica. Jego zdaniem, to samorządy powinny decydować o formie funkcjonowania szpitali na swoim terenie, nie można ich przymuszać do uczestnictwa w obligatoryjnych zmianach. Jako kuriozalną ocenił Marek Balicki koncepcję oddłużenia szpitali, bez podania dokładnych kryteriów finansowego wsparcia. Twierdzi, że zasadne byłoby jednoznaczne określenie konkretnej daty takiej operacji, na przykład według stanu z końca ubiegłego roku. Brak precyzji spowoduje kolejną falę zadłużania się placówek szpitalnych. "Natomiast zamysł przejmowania przez Ministerstwo Zdrowia szpitali klinicznych od uniwersytetów medycznych to forma nacjonalizacji - ocenia poseł Balicki. - Rząd podąża dokładnie w odwrotnym kierunku niż ten, w którym powinien pójść, państwo nie jest dobrym właścicielem placówek klinicznych".

Konflikt z resortem finansów

Mniej precyzyjne są ustalenia polityków PO dotyczące sposobu oddłużenia szpitali - odbywać się ma ono stopniowo i w ograniczonej skali. Wyemitowane w celu konwersji długu obligacje Skarbu Państwa pozwoliłyby na zmniejszenie tych obciążeń co najwyżej o 30 proc. i to w perspektywie najbliższych trzech lat.
Wcześniej resort zdrowia nie zgadzał się na możliwość natychmiastowej prywatyzacji każdego zadłużonego szpitala, co w ramach radykalnej reformy ochrony zdrowia proponował były już wiceminister finansów prof. Stanisław Gomułka. Istnienie sporu na linii resortów: finansów i zdrowia w sprawie sposobów rozwiązania problemu zadłużenia szpitali ujawnił wiceminister zdrowia Krzysztof Grzegorek. Jego zdaniem, był to "spór fundamentalny o to, czy prywatyzować zadłużone szpitale od razu czy nie". W tle tego konfliktu pozostawała sprawa możliwych kosztów oddłużenia szpitali dla budżetu państwa. Prof. Stanisław Gomułka chciał (jak twierdzi Krzysztof Grzegorek), aby konwersja zadłużenia była uzależniona od takich zapisów w ustawie o ZOZ-ach, które dawałyby możliwość natychmiastowej prywatyzacji każdego szpitala.

Koncepcja Ministerstwa Zdrowia

"Konwersja długu ma polegać na zamianie zadłużenia samodzielnych publicznych ZOZ-ów na długoterminowe papiery wartościowe" - przyznaje Danuta Jastrzębska z Biura Prasy i Promocji MZ. Przewiduje się oddłużenie przez Skarb Państwa zakładów opieki zdrowotnej - w związku z ich przekształceniem w spółki akcyjne i spółki z ograniczoną odpowiedzialnością - oraz utworzenie specjalnego funduszu restrukturyzacyjnego, dzięki któremu możliwe byłoby finansowanie SP ZOZ-ów w trakcie trwania procesu naprawczo-likwidacyjnego. "Trwają niezbędne obliczenia i symulacje, dokładna kwota przeznaczona na ten cel nie jest jeszcze znana" - podkreśla Jastrzębska.
Z danych MZ wynika, że na koniec 2007 r. publiczne szpitale były zadłużone na 9,5 mld zł. Ich zobowiązania wymagalne wynosiły 2,7 mld zł. Dla porównania, w końcu 2004 r. szpitale były zadłużone na 9,45 mld, kwota zobowiązań wymagalnych stanowiła 5,87 mld zł.
Kłopot dla samorządów
Jednak przekazanie decyzji o losach szpitali samorządom spowoduje kolejne napięcia. W raporcie Fitch Ratings opublikowanym 21 kwietnia br. eksperci ostrzegają, że niska efektywność sektora ochrony zdrowia oraz słabe wyniki finansowe już wywołują presję na budżety samorządów.
"Spłata zobowiązań SP ZOZ-ów przez samorządy oraz dokonywane płatności z tytułu udzielonych poręczeń, klasyfikowane jako wydatki bieżące w budżetach samorządów, negatywnie wpływają na ich wyniki operacyjne" - mówi Elżbieta Kamińska, dyrektor w Zespole Finansów Publicznych Fitch Ratings. Jej zdaniem, słabsze finansowo samorządy mogą być zmuszone zaciągać długi, aby udzielić podległym sobie jednostkom ochrony zdrowia pożyczek czy zrealizować niezbędne inwestycje w tym sektorze. Wszystko to może ograniczyć środki samorządów na realizację innych zadań.


Menedżerowie o restrukturyzacji
- Procesowi przekształcenia SP ZOZ w spółkę powinna towarzyszyć restrukturyzacja zadłużenia. Zadłużenie powinien przejąć dotychczasowy organ prowadzący szpital. Tworzenie spółki, która przejmuje wszystkie zobowiązania dotychczasowego SP ZOZ-u mija się z celem, jakim jest dalsze prowadzenie działalności. Taka spółka powinna od razu rozpocząć postępowanie naprawcze, układowe lub upadłościowe.
- Dodatkowym uwarunkowaniem przekształcenia szpitali są gwarancje finansowe budżetu państwa dla przekształcanych jednostek i ich organów założycielskich. Zadłużenie przejmowane przez samorząd powinno być zamieniane na obligacje, a w tym przypadku wymagany będzie system gwarancji dla tej emisji, ponieważ właściciele mogą w wielu wypadkach nie mieć zdolności do emitowania obligacji na warunkach atrakcyjnych dla inwestorów. Nawet jeśli jedynym inwestorem będzie Skarb Państwa, to nie można doprowadzić do sytuacji, że właściciel nie będzie w stanie wykupić z czasem wyemitowanych obligacji.

Z oświadczenia Stowarzyszenia Menedżerów Opieki Zdrowotnej STOMOZ z 14 marca 2008 r.

Polacy sceptyczni
Zdecydowanie przeciwko prywatyzacji szpitali opowiada się 32 proc. ankietowanych w sondażu przeprowadzonym przez firmę GfK Polonia na zlecenie Rzeczpospolitej. Do grupy tej dołącza 22 proc. respondentów, którzy raczej nie akceptują tego typu zmian własnościowych. Zwolenników sprzedaży szpitali, według koncepcji PO, jest mniej, bo 35 proc., w tym zaledwie 15 proc. pewnych jest swojego zdania w tej sprawie.



Źródło: Puls Medycyny

Podpis: Ewa Szarkowska, Mirosław Stańczyk

Najważniejsze dzisiaj
Puls Medycyny
Inne / Szpitale w ręce samorządów
× Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.