Szpitale przekształcone i na chwilę oddłużone

  • Alina Treptow
opublikowano: 12-11-2014, 00:00

Tylko w 2013 r. dzięki przekształceniom i dopłatom budżetowym oddłużono w Polsce sektor szpitalny na blisko 560 mln zł — wynika z raportu spółki Magellan i firmy badawczej PMR. Eksperci twierdzą, że jest to chwilowa poprawa.

Ten artykuł czytasz w ramach płatnej subskrypcji. Twoja prenumerata jest aktywna

Sytuacja polskich szpitali poprawia się, ale głównie na papierze. W 2013 roku 61 proc. placówek medycznych mogło pochwalić się dodatnim wynikiem na poziomie netto (w 2012 i w 2011 r. było to odpowiednio 60 i 41 proc.) — wynika z raportu Magellana i firmy badawczej PMR „Kondycja SP ZOZ w 2013 r.”. Wyraźna zmiana na lepsze, która rozpoczęła się dwa lata temu, nie wynika jednak z poprawiającej się sytuacji w szpitalnictwie, ale m.in. ze zmian księgowych. Od 2012 r. inaczej, korzystniej dla lecznic, księguje się majątek pochodzący z dotacji unijnych. Zdaniem Zbigniewa Wiatra, dyrektora spółki Magellan ds. rozwoju, firmy specjalizującej się w finansowaniu szpitali, taka możliwość to dobra wiadomość dla podmiotów tworzących, które w związku z ustawą o działalności leczniczej, w przypadku ujemnego wyniku musiałyby pokryć ewentualną stratę.

Mimo dotacji celowych, nadal nierentowne

Szpitalne statystyki zaczęła też zmieniać ustawa o działalności leczniczej, która część SP ZOZ-ów zachęciła do przekształceń. Tylko w 2013 r. formę prawną zmieniło 28 placówek, w latach 2000-2013 łącznie 169. Tuż po wejściu ustawy w życie eksperci firmy PMR szacowali, że w spółki przekształci się nawet 100 podmiotów.

„Przekształceń było ostatecznie znacznie mniej, mimo zachęt. Samorządy mogą liczyć na dotacje celowe na spłatę zobowiązań podległych im jednostek. W 2013 r. z budżet państwa przeznaczył na ten cel łącznie 267 mln zł, w 2014 r. 43,5 mln zł” — podaje Zbigniew Wiatr.

To nie jedyne fundusze, które „zasypały” deficyt szpitali. W 2013 r. samorządy dopłaciły do ujemnych wyników SP ZOZ-ów dodatkowo 93 mln zł. W tym roku dołożyły jeszcze więcej, bo ponad 106 mln zł. Dzięki przekształceniom i dopłatom, według szacunków Magellana, oddłużono sektor ochrony zdrowia na prawie 560 mln zł. Nie wszystkie regiony kraju były jednak równie aktywne w przekształceniach, co widać w rentowności podlegających im SP ZOZ-ów.

„Na plus dzięki przekształceniom wyszły województwa lubuskie i śląskie. Na drugim biegunie jest kujawsko-pomorskie, gdzie rentowność jeszcze się pogorszyła i dzisiaj wynosi blisko 3 proc. Winę ponosi w tym wypadku Grudziądz, gdzie ostatecznie nie doszło do przekształcenia zadłużonego szpitala” — tłumaczy Zbigniew Wiatr.

Liderzy zysków — MSW i kliniki uniwersyteckie

Porównując szpitale według podmiotów tworzących, najlepiej poradziły sobie placówki podlegające ministrowi spraw wewnętrznych oraz uczelniom medycznym. Te dwie grupy szpitali mogły zarówno w 2012 r., jak i w 2013 r. pochwalić się dodatnią rentownością na poziomie netto. Wszystkie pozostałe, podlegające resortowi obrony narodowej, ministrowi zdrowia, powiatom, województwom oraz gminom były na minusie.

Rzeczywistą sytuację szpitali obrazują dane dotyczące rentowności procedur. Blisko trzy na cztery szpitale (dokładnie 74 proc.), wykonując swoje statutowe cele, do jakich należy leczenie publicznych pacjentów, jest na minusie. Jak wynika z raportu, po okresie spadków zyskowności procedur w latach 2009-2011 ustabilizowała się ona na poziomie 4 proc. (dokładne dane przedstawia wykres).

„Placówki, chcąc pokazać pozytywny wynik netto, uciekają się albo do zabiegów księgowych, albo szukają przychodów poza podstawową działalnością szpitala” — informuje Zbigniew Wiatr.

Mimo że dzięki reformie udało się oddłużyć sektor szpitalny, zdaniem ekspertów jest to chwilowa poprawa. Poziom zobowiązań (co potwierdza rycina) ponownie wzrasta. Za czarnym scenariuszem na 2014 r. przemawia również fakt, że w tym roku, po raz pierwszy od wielu lat, zmniejszono wydatki na szpitalnictwo.

Robert Mołdach, ekspert ds. rynku medycznego w Pracodawcach RP uważa, że oddłużanie szpitali tylko poprzez spłatę zobowiązań nie rozwiązuje problemu.

„Jest to rozwiązanie na chwilę. Szpitale znowu zaczną się zadłużać. Z tego powodu spłacie zobowiązań powinna towarzyszyć gruntowna restrukturyzacja placówek, tak aby operacyjnie również w przyszłości nie przynosiły one strat” — tłumaczy Robert Mołdach.

Źródło: Puls Medycyny

Podpis: Alina Treptow

Najważniejsze dzisiaj
× Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.