Szpital w Rabce działa bez kontraktu

Jolanta Grzelak-Hodor
opublikowano: 03-01-2011, 00:00

„Pacjenci są normalnie przyjmowani, nikomu nie odmawiamy pomocy. Nie poddajemy się, walczymy nadal o ten kontrakt” – powiedziała 3 stycznia Małgorzata Skwarek, prezes zarządu spółki Szpital Miejski w Rabce, podczas rozmowy z „Pulsem Medycyny”.

Ten artykuł czytasz w ramach płatnej subskrypcji. Twoja prenumerata jest aktywna
Jak już informowaliśmy, Szpital Miejski w Rabce nie otrzymał od małopolskiego oddziału NFZ kontraktu na świadczenia oddziału wewnętrznego i izby przyjęć na 2011 rok. Powód formalny – oddalony od Rabki o 20 km Podhalański Szpital Specjalistyczny w Nowym Targu oferuje bardziej kompleksowe świadczenia, pełną, wielospecjalistyczną opiekę, więc tam skierowano wszystkie środki.
Szpital w Rabce został cztery lata temu skomercjalizowany. Gmina Rabka oddłużyła go, doposażyła. Ubiegły rok szpital zakończył z dodatnim wynikiem finansowym. Działały tu dotąd oddziały: chorób wewnętrznych, chirurgiczny, paliatywny, zakład opiekuńczo-leczniczy oraz jedenaście poradni specjalistycznych. Decyzją NFZ oddział chorób wewnętrznych powinien teraz zostać zamknięty.

„Nikt tego nie rozumie. Ten liczący 30 łóżek oddział przyjmował miesięcznie około 140 pacjentów, w ciągu roku prawie 2000 nie tylko mieszkańców Rabki i innych miejscowości Podhala, ale też turystów i kuracjuszy z naszych sanatoriów. Mieliśmy nadwykonania, wszyscy chwalą poziom naszych usług. Żaden z pacjentów nie był pozbawiony opieki innego specjalisty, jeśli taka była konieczna” – wylicza prezes Małgorzata Skwarek.

Na oddziale pracują 22 osoby, w tym czterech lekarzy specjalistów chorób wewnętrznych. W jego obronie stanęło już m.in. Towarzystwo Internistów Polskich i małopolski konsultant wojewódzki ds. chorób wewnętrznych. Pracownicy zorganizowali pikietę przy „zakopiance”, mieszańcy i władze miasta piszą protesty, także lokalne i ogólnopolskie media bronią szpitala. Na razie bez rezultatów.

Uruchomiono też procedurę odwoławczą. Szpital czeka na odpowiedź dyrektora małopolskiego oddziału NFZ. „W pełni rozumiemy dążenie pracowników i dyrekcji szpitala do utrzymania istniejącego oddziału i miejsc pracy, jednakże czynnik ten nie może niestety być decydujący w procesie kontraktowania. Ograniczone środki finansowe i zasady dysponowania publicznymi pieniędzmi każą funduszowi dokonywać wyboru i kontraktować opiekę w tych miejscach, gdzie jest ona optymalna dla pacjenta. Priorytetem działań małopolskiego oddziału NFZ był interes pacjenta i zapewnienie mu bezpieczeństwa w procesie terapii” – wyjaśnia Jolanta Pulchna, rzecznik prasowy małopolskiego oddziału NFZ.

Burmistrz Rabki Ewa Przybyło zapowiada, że jeśli jedno odwołanie nie pomoże, podejmowane będą kolejne kroki, łącznie z drogą sądową. „Miasto, jego mieszkańcy zainwestowali w ten szpital w ciągu ostatnich trzech lat ponad 3,5 miliona złotych. Poszliśmy drogą reformy, do której namawia minister Ewa Kopacz i przekształciliśmy szpital bez niczyjej pomocy, za własne środki. Szpital leczy na najwyższym poziomie, zbiera pochwały, mamy plany rozwoju, tymczasem nagle odmawia się kontraktu. Gdybyśmy cztery lata temu wiedzieli, że NFZ może nie podpisać umowy na świadczenia oddziału wewnętrznego, na pewno nie przekształcalibyśmy szpitala” – powiedziała nam burmistrz Ewa Przybyło.

Walka trwa.

Źródło: Puls Medycyny

Podpis: Jolanta Grzelak-Hodor

Najważniejsze dzisiaj
× Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.