Szpital Uniwersytecki w Krakowie wzywa MZ do zapłaty 25 mln zł

KM/PAP
opublikowano: 27-10-2021, 17:21
aktualizacja: 27-10-2021, 18:33

Dyrektor Szpitala Uniwersyteckiego w Krakowie-Prokocimiu Marcin Jędrychowski skierował do ministra zdrowia wezwanie do zapłaty blisko 25 mln zł. Ta kwota jest różnicą pomiędzy przychodami a kosztami, jakie szpital poniósł w związku z prowadzeniem szpitala tymczasowego.

Ten artykuł czytasz w ramach płatnej subskrypcji. Twoja prenumerata jest aktywna
Jak wyjaśnił dyrektor SU w Krakowie-Prokocimiu, deficyt placówki wynoszący ok. 25 mln zł powstał głównie w wyniku niedoszacowania procedur czy błędnego założenia dotyczącego liczby personelu, koniecznego do zajmowania się pacjentami covidowymi.
iStock

W środę (27 października) dyrektor SU w Krakowie-Prokocimiu tłumaczył dziennikarzom, że zadłużenie to efekt prowadzenia szpitala tymczasowego przy ul. Kopernika – na tę działalność placówka nie otrzymała wystarczających finansów i musiała czerpać je z budżetu przeznaczonego na działalność oddziałów niecovidowych. Zagrożenie takim zadłużeniem szpital – jak zaznaczył dyrektor – zgłaszał ministrowi zdrowia od samego początku inicjatywy utworzenia szpitali tymczasowych.

“Sprawa wycen szpitali tymczasowych była nieakceptowalna”

– Wezwanie do zapłaty, które skierowałem do ministra zdrowia wczoraj (26 października - PAP), ma genezę w decyzjach ministra – powiedział dyrektor SU. Jak wyjaśnił, minister zlecił szpitalowi realizację zadania - prowadzenie szpitala tymczasowego - które nie jest podstawowym zadaniem SU, a zgodnie z przepisami za wykonanie zleceń trzeba zapłacić.

Dyrektor podkreślił, że zadaniem szpitala jest leczenie ludzi, jednak sprawa wycen szpitali tymczasowych była nieakceptowalna i groziła zadłużeniami SU.

– W konsekwencji od października 2020 r. do września 2021 r. różnica pomiędzy przychodami a kosztami, jakie ponosimy w Szpitalu Uniwersyteckim, osiągnęła 25 mln zł – powiedział Marcin Jędrychowski.

7 dni na zrealizowanie przelewu

Jak wyjaśnił, w wezwaniu do zapłaty jest numer konta szpitala, na który należy przelać środki. Wezwanie ma siedmiodniowy termin realizacji.

– Jeżeli w tym czasie przelew nie zostanie zrealizowany, wystąpię na drogę prawną, do sądu – o zabezpieczenie i wypłatę tej kwoty – powiedział Marcin Jędrychowski.

Wcześniej tej sprawie dyrektor kierował już monity nie tylko do Ministerstwa Zdrowia, ale i do Narodowego Funduszu Zdrowia i Agencji Ocen Technologii Medycznych i Taryfikacji.

Na deficyt składają się m.in. niewypłacone dodatki covidowe

Dyr. Jędrychowski wyjaśnił, że deficyt dotyczy szpitala tymczasowego, ale przekłada się na cały Szpital Uniwersytecki – bo to z niego pochodziły środki potrzebne na nieustanne funkcjonowanie szpitala tymczasowego.

Na deficyt składa się głównie - jak wymieniał dyrektor – niedoszacowanie procedur, błędne założenia dotyczące liczby personelu, koniecznego do zajmowania się pacjentami covidowymi. W deficycie tym są także dodatki covidowe, niewypłacane personelowi szpitala tymczasowego od czerwca.

Od 1 listopada Szpital Uniwersytecki w Krakowie będzie szpitalem drugiego poziomu

Od 1 listopada oddział chorób zakaźnych w Szpitalu Uniwersyteckim w Krakowie-Prokocimiu przy ul. Jakubowskiego ma być częściowo przekształcony w oddział covidowy. W ten sposób cały szpital, wraz z tymczasowym, staje się szpitalem tzw. drugiego poziomu, dzięki czemu personel szpitala tymczasowego uzyska prawo do dodatku covidowego.

W Szpitalu Uniwersyteckim w Krakowie-Prokocimiu jest teraz ok. 50 pacjentów z COVID-19, w tym 13 wymaga intensywnej terapii.

– W tym momencie są wolne łóżka, ale liczba zakażeń rośnie – wskazał dyrektor.

Niedzielski: NFZ wyjaśnia przypadki, gdy podmioty chcą większych środków niż te, które dostają

Minister zdrowia Adam Niedzielski był pytany w środę w Sosnowcu na konferencji prasowej, czy do MZ dotarły dokumenty dotyczące Szpitala Uniwersyteckiego w Krakowie.

– Jeżeli chodzi o kwestie rozliczeń finansowych, to instytucja właściwą w systemie jest Narodowy Fundusz Zdrowia – wskazał minister.

Przypominał, że to dyrektor właściwego oddziału NFZ w pierwszej kolejności prowadzi rozliczenia.

– Jeżeli są jakieś poważne zastrzeżenia i wątpliwości dotyczące bądź to niewłaściwej kwalifikacji, bądź niewłaściwego rozliczenia, jest oczywiście centrala Narodowego Funduszu Zdrowia, która w takich relacjach jest instytucja odwoławczą – powiedział.

Dodał, że nie widział dokumentów w przywołanej sprawie. - Przyznam, że to nie jest niezwykłą sytuacją, żeby w ocenie podmiotu leczniczego należne środki były większe od tego, co otrzymuje z NFZ. Te sytuacje, każda po każdej, są wyjaśniane – zaznaczył minister.

Wskazał, że "w razie zupełnie przeciwstawnych stanowisk jest droga sądowa, która jest wykorzystywana".

PRZECZYTAJ TAKŻE: Kraków: w listopadzie 51 dyżurów bez obsady na SOR-ze. “Jak jeden lekarz ma pracować za trzech?”

Rozrasta się mapa zamykanych oddziałów w szpitalach. Medycy proszą o zgłoszenia

Źródło: Puls Medycyny

Najważniejsze dzisiaj
× Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.