Szkolenia dla diabetologów

Jolanta Grzelak-Hodor
opublikowano: 28-05-2008, 00:00

Blisko 1500 lekarzy - kardiologów, endokrynologów, nefrologów, okulistów, lekarzy rodzinnych i wielu innych specjalistów wzięło udział w szkoleniowej konferencji diabetologicznej, zorganizowanej w połowie maja w Krakowie. Oczywiście byli też diabetolodzy, których mamy w Polsce około 500.

Ten artykuł czytasz w ramach płatnej subskrypcji. Twoja prenumerata jest aktywna
Zainteresowanie cukrzycą rośnie proporcjonalnie do wzrostu liczby zachorowań i nie ma chyba lekarza, który nie zetknął się z tym problemem. Dlatego konieczne jest stałe uzupełnianie wiedzy diabetologicznej, zwłaszcza że ta dziedzina rozwija się bardzo dynamicznie. Praktycznie co kilka tygodni ogłaszane są wyniki różnych badań i obserwacji.
Podczas IV Karpackiej Konferencji Diabetologicznej ogromne zainteresowanie wzbudziła m.in. dyskusja o nowych lekach oraz nowe doniesienia na temat preparatów znanych od dawna.
"Sporo nadziei budzą nowe leki osi inkretynowej jelitowo-trzustkowej. Te preparaty podlegają jeszcze badaniom, lecz praktyka już dowodzi, iż w cukrzycy typu 2 mogą mieć bardzo dobre zastosowanie. Co więcej, można je również wykorzystać w zapobieganiu cukrzycy" - informuje prof. Jacek Sieradzki, kierownik Katedry i Kliniki Chorób Metabolicznych CM UJ, gospodarz konferencji.
Obserwacje kliniczne dowodzą, iż leki osi inkretynowej, podawane w sytuacji, gdy wyczerpuje się możliwość leczenia doustnego w cukrzycy typu 2 m.in. istotnie redukują masę ciała. A otyłość to bardzo powszechny problem w tym schorzeniu, utrudniający skuteczną terapię.
"Te preparaty można podzielić na dwie grupy - analogi GLP-1 oraz leki blokujące enzym rozkładający GLP-1. Wadą tych pierwszych jest sposób podawania - w iniekcji. Są już jednak leki z tej grupy o długotrwałym działaniu, dawkowane w zastrzyku raz w tygodniu" - informuje prof. Jacek Sieradzki.
Specjaliści mają nadzieję, iż w tym przypadku nie będzie takich kontrowersji, jakie pojawiły się w stosunku do glitazonów, kiedy to oskarżono jeden z nich (rosiglitazon) o sprzyjanie zawałom mięśnia sercowego. Choć kolejne badania przeczyły tej tezie, pozostał niepokój. Mogły go też wzbudzić doniesienia o zwiększeniu śmiertelności przy bardziej intensywnym leczeniu cukrzycy typu 2 u pacjentów starszych, z podwyższonym ryzykiem sercowo-naczyniowym. Z tego właśnie powodu przerwano duże amerykańskie badanie Accord.
Farmakoterapia nie była jedynym tematem trzydniowej konferencji. Mówiono o wszystkim, nawet o diecie. Na przykład ośrodek przy Uniwersytecie Harvarda (USA) zaczął wprowadzać dietę z ograniczeniem węglowodanów, czyli inną niż klasyczna dieta cukrzycowa, w której znacząco ogranicza się tłuszcze, natomiast węglowodany pozostają jej bazą. Wyniki są bardzo interesujące i mogą stanowić przełom w dietetycznym leczeniu cukrzycy. Ale i przy tej okazji pojawia się temat leków.
"Dużym zainteresowaniem cieszyła się dyskusja na temat znaczenia glikemii poposiłkowej. Choć nie ma jeszcze pełnych wyników randomizowanych badań klinicznych, ten problem ma już odzwierciedlenie w najnowszych wytycznych Światowej Federacji Diabetologicznej. Wiemy, że poposiłkowy, gwałtowny wzrost glikemii jest szkodliwy dla dużych naczyń, może generować miażdżycę. Ponieważ są przesłanki patofizjologiczne, pokazujące związek glikemii poposiłkowej z patologią naczyń, w naszych wytycznych wskazano nawet leki, które powinny być stosowane, by zapobiec temu powikłaniu" - podkreśla prof. Jacek Sieradzki.

Źródło: Puls Medycyny

Podpis: Jolanta Grzelak-Hodor

Najważniejsze dzisiaj
× Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.