Szef Porozumienia Rezydentów: resort chce zwiększyć liczbę lekarzy za wszelką cenę

opublikowano: 15-07-2022, 10:28

Nie twierdzę, że studenci niestacjonarni są żakami kategorii B, ale w obecnej sytuacji, gdy przez politykę zwiększania limitów przyjęć na studia przez MZ progi na studia medycznie drastycznie spadły, jako środowisko lekarskie nie możemy być wobec tego obojętni - mówi Mateusz Szulca z Porozumienia Rezydentów.

Ten artykuł czytasz w ramach płatnej subskrypcji. Twoja prenumerata jest aktywna
Na zdj. lek. Mateusz Szulca, szef Porozumienia Rezydentów.
Na zdj. lek. Mateusz Szulca, szef Porozumienia Rezydentów.
Fot. Archiwum

W środę (13 lipca) w siedzibie Ministerstwa Zdrowia odbyła się konferencja prasowa poświęcona kredytowaniu nauki na studiach medycznych. Wniosek o kredyt na studia lekarskie będzie można złożyć od 18 lipca do końca września. Maksymalna kwota kredytu wyniesie 20 tysięcy złotych na semestr. O umorzenie kredytu będzie się można ubiegać po 10 latach przepracowanych w publicznej ochronie zdrowia w Polsce w specjalizacji deficytowej.

Jakość kształcenia przyszłych medyków może się pogorszyć

– Jaki jest rzeczywisty cel wprowadzenia kredytów na studia medyczne w kształcie zaproponowanym przez Ministerstwo Zdrowia, wyjawił na konferencji sam minister Niedzielski: zwiększenie liczby studentów medycyny i lekarzy za wszelką cenę, czyli nawet kosztem pogorszenia jakości kształcenia. Minister wprost powiedział, że rozwiązanie ma być próbą wsparcia tych absolwentów liceów, którym nie udało się uzyskać wystarczająco dobrych wyników na maturze, by dostać się na studia stacjonarne na kierunku lekarskim, a których nie stać na czesne - mówi lek. Mateusz Szulca, szef Porozumienia Rezydentów.

Jego zdaniem jest to więc otworzenie furtki do studiowania medycyny dla osób, które z uwagi na słabsze wyniki nigdy na medycynę by się nie dostały, a to bezpośrednio przełoży się na jakość kształconych kadr medycznych.

– Nie twierdzę, że studenci niestacjonarni są żakami kategorii B, ale w obecnej sytuacji, gdy przez politykę zwiększania limitów przyjęć na studia przez MZ progi na studia medycznie drastycznie spadły, jako środowisko lekarskie nie możemy być wobec tego obojętni. Tego właśnie się obawialiśmy, gdy pierwszy raz Ministerstwo Zdrowia poinformowało o pomyśle z kredytami na studia medyczne na preferencyjnych warunkach. Od dawna apelujemy do resortu, by stworzyć wreszcie system zachęt i rozwiązań prawnych dla lekarzy, skłaniających ich do wyboru specjalizacji deficytowych. Taki też jest warunek umorzenia kredytu – jeden z dwóch – ale mam wątpliwości, czy będzie to skuteczne działanie - dodaje.

Kredyty na studia medyczne - stracona szansa na porozumienie?

– Dziwi mnie też, dlaczego tak entuzjastyczne poparcie dla rozwiązania proponowanego przez resort wyraziła część przedstawicieli środowiska studentów. Pokazuje to też zresztą, w jaki sposób MZ prowadzi dialog z medykami: wybierając jedynie część przedstawicieli środowiska, która przyklaskuje postulatom resortu, a wyciszając tych, którzy je krytykują. Dziś to resort wybiera sobie z kim chce rozmawiać i które pomysły rozwijać, pozostałe organizacje czy środowiska zwyczajnie pomija, prowadząc do podziałów. Zdarza się, że część organizacji w dobrej wierze proponuje pewne rozwiązania, MZ wplata je w swoje wizje, ale gdy stają się rozbieżne w szczegółach, słyszą od ministerstwa, że kolejny raz to niezadowolenie medyków staje na drodze do porozumienia - zwraca uwagę szef PR.

PRZECZYTAJ TAKŻE: Kredyty dla studentów medycyny: prezydent IFMSA-Poland zawieszona za ich chwalenie?

Jak wskazuje, potwierdza to przebieg prac nad systemem no-fault.

– MZ przedstawia swój projekt, będący rzekomo efektem kompromisu, ale to kompromis z Ministerstwem Sprawiedliwości, nie lekarzami, czym jesteśmy rozczarowani. Z tego powodu NIL opracowuje własny projekt w zakresie no-fault zapowiedziany przez prezesa Jankowskiego. W mojej ocenie, gdyby MZ posłuchało środowiska i zrezygnowało ze zwiększenia liczby medyków za wszelką cenę, rozwiązanie z kredytami na studia mogłoby się spotkać z przychylnym przyjęciem medyków. Dialog był prowadzony, ale zbyt powierzchowny, więc nie można było się spodziewać entuzjazmu - podsumowuje lek. Mateusz Szulca.

PRZECZYTAJ TAKŻE: Dr Doczekalski: kredyty na studia medyczne nie są receptą na brak lekarzy

Źródło: Puls Medycyny

Najważniejsze dzisiaj
× Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.