Szczepionki przeciw grypie: zmiany w dystrybucji. Są obawy o dostępność dla pacjenta

  • Marzena Sygut
opublikowano: 27-08-2021, 08:42

Zmieniły się zasady dystrybucji szczepionek przeciw grypie. Na początku września trafią do aptek, a do POZ-ów w październiku i w znacznie mniejszych ilościach. - To może wpłynąć na dostępność dla pacjenta - twierdzi Federacja Porozumienie Zielonogórskie. Z tą oceną nie zgadza się OPZG.

Ten artykuł czytasz w ramach płatnej subskrypcji. Twoja prenumerata jest aktywna

W czwartek (26 sierpnia) Federacja Porozumienie Zielonogórskie skierowała informację do mediów, w której wyraża zaniepokojenie zmianami w dystrybucji szczepionek przeciwko grypie.

Agata Sławin, lekarka rodzinna Porozumienia Zielonogórskiego wyjaśnia, że chociaż trwa pandemia COVID-19, to inne choroby, takie jak grypa, nie zniknęły.

OPZG: nie ma różnicy, gdzie trafią szczepionki przeciw grypie, najważniejsza jest dostępność dla pacjenta.
Fot. iStock

Podkreśla, że w ubiegłym roku dużo więcej osób niż w minionych latach było zainteresowanych szczepieniami przeciw grypie. - Obawiamy się, że wprowadzone ograniczenia w dystrybucji zmniejszą ich dostępność dla pacjentów. Choć do tej pory przeciwko grypie szczepiło się ok. 4 proc. Polaków, w minionym roku wyjątkowo nie trzeba było szczególnie promować tej formy profilaktyki. Strach przed koronawirusem spowodował, że pacjenci bombardowali swoich lekarzy rodzinnych telefonami w tej sprawie - mówi.

Grypa to sezonowa szczepionka, trzeba ją rokrocznie powtarzać

Lekarka przypomina też, że przeciw grypie należy się szczepić co sezon, a w czasie epidemii są ku temu dodatkowe powody.

– Grypa bywa bagatelizowana, mimo że jest bardzo poważną chorobą i zawsze, nie tylko w czasie epidemii, należy ją tak traktować - zaznacza lekarka.

Jak podkreśla, “bywają lata, gdy obserwujemy dużo powikłań, jak np. dwa lata temu były to liczne zapalenia płuc u dzieci”. - Teraz mamy dodatkowo koronawirusa. Nałożenie się tych dwóch problemów może spotęgować liczbę powikłań zarówno po grypie, jak i COVID-19”- twierdzi.

Wyjaśnia również, że zalecenia dotyczące grup pacjentów szczególnie narażonych na infekcję grypową w czasie epidemii się nie zmieniły. Podobnie jak w poprzednich latach, szczepienia zalecane są przede wszystkim dzieciom, osobom starszym oraz cierpiącym na schorzenia przewlekłe.

– Nie wystarczy jednak gdy zaszczepi się tylko ktoś, kto jest szczególnie narażony na powikłania pogrypowe. Powinni się zaszczepić wszyscy domownicy właśnie po to, by taką osobę chronić - tłumaczy Agata Sławin.

Szczepionek będzie znacznie więcej, wystarczy ich dla chętnych

Zapytana przez portal pulsfarmacji.pl przedstawicielka Ogólnopolskiego Programu Zwalczania Grypy (OPZG) Katarzyna Mąkólska wyjaśnia, że obecna dystrybucja szczepionek nie powinna budzić zastrzeżeń.

- To, gdzie trafią szczepionki, nie stanowi problemu. I tak będą dostępne dla pacjentów - uspokaja.

– Nie ważne jest, gdzie trafią szczepionki: do aptek czy POZ-ów - i tak kupią je pacjenci. Ponadto POZ-y otrzymają w tym roku, według naszej wiedzy, niemal tyle samo szczepionek co w ubiegłym roku - mówi Mąkólska. - Będzie to 760 tysięcy, a z danych, które spłynęły do nas w ubiegłym sezonie, było to 765 tysięcy - informuje.

Tłumaczy również, że zgodnie z informacjami Ministerstwa Zdrowia w sezonie 2021/2022 na polskim rynku będzie dostępnych ok. 4 mln dawek. To o ok. 1,7 mln więcej niż w ubiegłorocznym sezonie grypowym.

Więcej grup uprzywilejowanych, stąd zmiany w dystrybucji

– W tym roku szczepionki przeciw grypie dystrybuowane są przez Agencję Rezerw Strategicznych i to jest nowość, której w tamtym roku nie było aż w tak dużym zakresie. Wynika to z faktu, że resort zdrowia uprzywilejował w tym roku sporo grup, które będą objęte bezpłatnymi szczepieniami przeciw grypie. Są to np. pracownicy personelu medycznego, nauczyciele, żołnierze, policjanci itd. - mówi Mąkólska.

Zauważa też, że została rozszerzona refundacja. - Od września weszły zupełnie bezpłatne szczepionki dla kobiet w ciąży, wcześniej była to 50 proc. odpłatność. Dodatkowo obecnie w Ministerstwie Zdrowia procedowane jest rozszerzenie refundacji dla dwóch grup: dzieci młodszych, pomiędzy 6. a 24. miesiącem życia i starszych, od 5. do 18. roku życia. Dzieci w przedziale 2-5 lat mają obowiązującą jeszcze refundację sprzed dwóch lat, więc są zabezpieczone - zaznacza Mąkólska.

Przedstawicielka Biura Prasowego OPZG podsumowuje, że to właśnie dlatego 1,36 mln dawek szczepionek trafi do aptek, a 760 tys. będzie przeznaczonych do zakładów opieki zdrowotnej. Pozostała część zostanie zakupiona przez Rządową Agencję Rezerw Strategicznych.

Szczepionki zaplanowano w dwunastu transzach

Potwierdza też, że rzeczywiście jest tak, iż szczepionki trafiają w transzach. - Tych transz w tym roku będzie sporo, bo aż 12. Pierwsza, która będzie miała miejsce na początku września, rzeczywiście planowana jest do aptek. Potem w połowie września przyjdzie druga transza. Ostatnia planowana jest pod koniec listopada - wylicza.

– To, jak te szczepionki są dystrybuowane, zależy od indywidualnych ustaleń MZ z producentami. Wówczas też zapada decyzja, gdzie dana transza idzie - czy najpierw do aptek czy do ZOZ-ów. Z naszej perspektywy to, że pierwsza idzie do aptek wynika z tego, iż największe zainteresowania społeczeństwa jest po prostu w aptekach. To tam pacjenci najczęściej pytają o szczepienia - i tam najszybciej te szczepienia schodzą - ocenia.

Dla pacjenta nie ma różnicy, gdzie trafią szczepionki

Katarzyna Mąkólska zaznacza, że z perspektywy OPZG to, czy szczepionki wcześniej trafią do aptek czy do POZ-ów, nie jest problemem.

– My widzimy taki plus, że będzie więcej szczepionek przeciwko grypie w ramach refundacji. A szczepionki przeznaczone do refundacji muszą trafić do aptek. Mam tu na myśli np. kobiety w ciąży, które szczepionki muszą odebrać w aptece, bo tam są one dostępne. Ten sposób dystrybucji dotyczy wszystkich pacjentów należących do jednej z grup ryzyka, która ma refundację, czy to 50 proc. czy 100 proc. - zaznacza.

– Osoba ta idzie do lekarza po receptę, następnie do apteki po szczepionkę i wraca do lekarza na szczepienie - mówi..

Problem mają POZ-ty, nie pacjent

Przedstawicielka OPZG przyznaje, że oczywiście rozumie, iż jest to problem dla POZ-ów, które będą miały mniejszą dyspozycję szczepionek u siebie dla pacjentów.

– Należy jednak podkreślić, że jeżeli chodzi o zamówienia dawek np. dla personelu medycznego, to także POZ-ty będą korzystać z oddzielnej platformy MZ. To przez tę platformę placówki medyczne będą mogły zgłaszać zapotrzebowanie właśnie na bezpłatne szczepionki dla swojego personelu - tłumaczy.

I uspokaja. - Szczepionek w tym roku będzie więcej, jednak, tak jak już mówiłam, część szczepionek będzie dystrybuowana przez Agencję Rezerw Strategicznych. Z pozostałej części większa liczba dawek idzie do aptek właśnie z uwagi na refundację, ale też do dystrybucji komercyjnej. To nie jest tak, że osoba która nie należy do grupy ryzyka i nie ma refundacji, a chciałby się zaszczepić, to tego nie może zrobić. Każda taka osoba może pójść do lekarza po receptę i kupić szczepionkę w aptece - mówi.

Tłumaczy iż to, że szczepionki są dostępne dla pacjentów nieobjętych refundacją w POZ, w obecnych ramach prawnych skraca ścieżkę. - Pacjent może iść do lekarza, otrzymać skierowanie i jeżeli w danym POZ jest punkt szczepień i jest tam dostępna szczepionka, to może ją zakupić i od razu zostać zaszczepionym. Jeśli jej nie ma, pacjent musi się ”nachodzić bardziej“, jednak ten sposób dystrybucji ma miejsce ze względu na refundację - podsumowuje.

PRZECZYTAJ TAKŻE: OPZG: aptekarze w tym roku bez szans na uprawnienia do szczepień przeciw grypie

Szczepienia przeciw grypie przez farmaceutów? “Mamy kompetencje, brakuje finansowania”

Najważniejsze dzisiaj
× Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.