Szczepionka na Ebola jest możliwa?

AR
opublikowano: 06-08-2014, 12:40

Afrykańska epidemia gorączki krwotocznej wywołana wirusem Ebola powoduje niepokój również w naszym kraju. Czy jesteśmy w stanie powstrzymać rozlewającą się po Afryce epidemię?

Ten artykuł czytasz w ramach płatnej subskrypcji. Twoja prenumerata jest aktywna

Ryzyko zawleczenia śmiertelnego wirusa do Europy i USA istnieje, ale jest obecnie niskie – informują eksperci. Liczą się z nim już jednak niektóre szpitale oraz służby ochrony lotnisk, które zaczęły stosować wzmożoną kontrolę. Część linii lotniczych (np. Emirates) odwołały loty do krajów dotkniętych epidemią.

Zobacz więcej

Wirus Ebola. Fot. NIAID CC BY 2.0.

Zachowywane są również środki ostrożności wobec osób wybierających się lub powracających z Sierra Leone, Nigerii, Gwinei oraz Liberii. Air France, British Airways, Brussels Airlines i Deutsche Lufthansa AG wymagają od pasażerów wypełnienia kwestionariuszy na temat ich historii medycznej oraz sprawdzają, czy nie mają oni wysokiej gorączki - wylicza Sriram Radhakrishnan, Starszy Analityk działu ds. badań rynku opieki zdrowotnej w firmie Frost & Sullivan.

Polscy specjaliści, cytowani w mediach, potwierdzają, że ryzyko powstania ognisk zapalnych wirusa w Polsce jest niskie, ponieważ obywatele naszego kraju rzadko podróżują do zachodniej Afryki. Kilka dni temu polski Główny Inspektor Sanitarny opublikował jednak rekomendacje WHO dotyczące podróżowania w rejony występowania gorączki krwotocznej, w tym zalecenie rozważenia przełożenia wyjazdu na inny termin.

Ponad tysiąc chorych

Jak podaje WHO epidemia gorączki krwotocznej Ebola od marca utrzymuje się w Gwinei, Liberii oraz Sierra Leone. Niedawno stwierdzono przypadki nowych zachorowań również w Nigerii. Ich przyczyną było prawdopodobnie przewiezienie wirusa na teren kraju przez zakażonego mężczyznę, podróżującego wcześniej samolotem z Liberii przez Togo oraz Ghanę. Do dnia 1 sierpnia w tym rejonie Afryki odnotowano łącznie 1603 zachorowań, w tym 887 śmiertelnych. Liczba zakażonych osób nadal rośnie w lawinowym tempie.

Eksperci cytowani w mediach podkreślają, że nie ma obecnie sposobów specyficznego leczenia, ani też szczepionki przeciwko Ebola. "Dlatego tak ważne jest stosowanie odpowiednich zabezpieczeń przez osoby kontaktujące się lub opiekujące osobą zakażoną lub chorą (np. szczególne warunki izolacji, środków ochrony osobistej)" – pisze na stronach internetowych Główny Inspektor Sanitarny.

Wirusem Ebola zarazić się można poprzez bezpośredni kontakt z krwią i wydalinami osoby zakażonej, a także drogą kropelkową. Możliwa jest także transmisja wirusa od zakażonych zwierząt i padliny.

Tylko wczesna diagnostyka

–  W długoterminowej perspektywie, rozprzestrzenianie się wirusa, podobnie jak w przypadku wirusa grypy, powinno zaowocować opracowaniem przez rynek farmaceutyczny antywirusowych terapii przeciw Eboli, a być może nawet szczepionek – mówi Sriram Radhakrishnan.

Według eksperta na razie w walce z chorobą jedną z najskuteczniejszych metod wydaje się być odpowiednio wczesna diagnostyka. Na rynku dostępne są testy, które przyspieszają jego rozpoznanie, a co za tym idzie szybsze leczenie pacjenta. Są to na przykład immunoenzymatyczny test ELISA lub test RT-PCR. Stosują je między innymi lotniska.

Gorączka krwotoczna Ebola jest powodowana przez wirusy z rodziny Filoviridae. Choroba występuje niezwykle rzadko, jednak charakteryzuje się bardzo wysoką śmiertelnością, sięgającą ponad 90 proc. – podaje WHO. Podejrzewa się, że pierwotnym nosicielem wirusa są niektóre gatunki zwierząt, choć do końca nie wiadomo które. Istnieje hipoteza mówiąca, że rezerwuarem wirusa Ebola są nietoperze owocożerne.

Źródło: Puls Medycyny

Podpis: AR

Najważniejsze dzisiaj
× Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.