"Szczepimy, bo myślimy": obywatelska inicjatywa w kontrze do antyszczepionkowców

IKA
opublikowano: 06-02-2019, 19:27

Obywatelska Inicjatywa Ustawodawcza „Szczepimy, bo myślimy” jest odpowiedzią na działania ruchów antyszczepionkowych. „Celem naszego projektu jest umożliwienie samorządom wprowadzenie jako kryterium przyjęcia do publicznych żłobków i przedszkoli posiadania przez dzieci szczepień ochronnych, które są obowiązkowe w PSO” — wyjaśnia Marcin Kostka, wrocławski prawnik, jeden z inicjatorów akcji zbiórki podpisów pod projektem ustawy „Szczepimy, bo myślimy”.

Ten artykuł czytasz w ramach płatnej subskrypcji. Twoja prenumerata jest aktywna

To nie jest projekt, który ma dyskryminować dzieci nieszczepione. To inicjatywa, która umożliwia samorządom przyznanie punktów za szczepienie lub nieprzyznanie, gdy dziecko szczepień nie będzie miało. I co jest ważne, jeżeli dziecko nie może być zaszczepione z powodów medycznych, zaświadczenie lekarskie będzie mu dawało taką samą punktację, jak dziecku zaszczepionemu.

Marcin Kostka
Zobacz więcej

Marcin Kostka Archiwum

„Skupiliśmy się na żłobkach i przedszkolach ze względu na aspekt prawny. Nie możemy chcieć wprowadzenia takiego kryterium do szkół ze względu na obowiązek szkolny. Państwo ma obowiązek zapewnić prawo do nauki wszystkim obywatelom” — mówi Marcin Kostka.

Samorządy w różnych regionach kraju próbowały wprowadzić uchwały, które pozwoliłby im na zastosowanie zasad, jakie postuluje Obywatelska Inicjatywa Ustawodawcza „Szczepimy, bo myślimy”. Uchwały samorządów były jednak zaskarżane do odpowiednich sądów administracyjnych. Obowiązujące prawo nie przewiduje bowiem możliwości żądania danych medycznych od rodziców dzieci przed przyjęciem ich do placówek.

„Skoro ustawa nie przewiduje, to można spróbować zmienić ustawę. I to jest m.in. cel naszej akcji — komentuje Marcin Kostka. I dodaje: — Akcja ma za zadanie doprowadzenie do egzekwowania prawa. Obowiązek szczepień istnieje w Polsce od kilkudziesięciu lat. Każda sytuacja, gdy rodzic odmawia szczepienia, jest łamaniem prawa”.

Do tej pory w debacie publicznej na temat szczepień głos zabierali głównie antyszczepionkowcy. Akcja „Szczepimy, bo myślimy” jest m.in. odpowiedzią na akcję „STOP NOP”, która rozpoczęła się wiosną 2018 r. Przeciwnicy szczepień zebrali 120 tys. podpisów pod projektem uchwały wprowadzającej dobrowolność szczepień. W lipcu projekt został wysłany do pierwszego czytania w Sejmie. W listopadzie Sejm odrzucił obywatelski projekt ustawy o zniesieniu obowiązku szczepień ochronnych dla dzieci.

„Dobrze, że projekt „STOP NOP” został odrzucony przez Sejm. Zakładał on dobrowolność szczepień. Wtedy nie byłoby refundacji. Ilu rodziców mogłoby sobie pozwolić na szczepienia?” — pyta retorycznie Marcin Kostka.

Autorzy projektu złożyli w Sejmie na początku grudnia 2018 r. zawiadomienie o utworzeniu komitetu w sprawie obywatelskiej inicjatywy. Prawdopodobnie od początku lutego będzie biegł trzymiesięczny termin na zebranie przez nich 100 tys. podpisów zwolenników. Pomysł popiera m.in. Naczelna Izba Lekarska, która włączyła się w zbiórkę podpisów.

Jakie są przepisy dotyczące szczepień w innych krajach europejskich

W niektórych krajach zaostrzono w ostatnim czasie przepisy dotyczące realizacji szczepień. Powodem jest rosnąca w Europie liczba zachorowań na odrę, odnotowane przypadki błonicy na południu kontynentu oraz wzrost zachorowań na krztusiec.

Czechy. Wymagane jest wykonanie szczepień przed przyjęciem dziecka do przedszkola (sześć szczepień do 3. r.ż.).

Francja. Od stycznia 2018 r. obowiązek szczepień został rozszerzony do 11 szczepionek podawanych dzieciom. Brak zaświadczenia o szczepieniu uniemożliwia dostanie się do placówek edukacyjnych oraz klubów sportowych.

Kanada. Brak szczepień łączy się z ograniczeniem dostępu do szkół i przedszkoli.

Niemcy. Wszystkie szczepienia są dobrowolne. W 2017 r. zaostrzono jednak przepisy dotyczące realizacji szczepień. Rodzice, którzy przed posłaniem dziecka do przedszkola nie spotkają się z lekarzem, aby porozmawiać na temat szczepień, są karani grzywną do 2500 euro.

Norwegia ma jeden z bogatszych kalendarzy szczepień, dobrowolne szczepienia i jedne z najwyższych wskaźników zaszczepienia w Europie.

Rumunia. Nie ma obowiązku szczepień. Rumuńskie władze nie chcą karać rodziców za brak zgody na szczepienia, ale zamierzają wprowadzić obowiązek przedstawienia zaświadczenia o dopełnionym obowiązku szczepień przy zapisywaniu dziecka do przedszkola/szkoły.

Słowenia ma jeden z najostrzejszych systemów szczepień, z dziewięcioma szczepieniami obowiązkowymi.

Wielka Brytania. Nie ma szczepień obowiązkowych, chociaż lekarze aktywnie do nich zachęcają, a rodzice, którzy odmawiają, mogą spotkać się z negatywną, wyrażaną otwarcie, postawą pracowników służby zdrowia wobec takiej decyzji.

Włochy. Obowiązek szczepień rozszerzono do 12 szczepień. Dotyczy on dzieci do 6. r.ż. W marcu 2018 r. wprowadzono obowiązek przedstawiania przez rodziców karty szczepienia dziecka przy przyjęciu do żłobków i przedszkoli. Zaostrzono również przepisy dotyczące szczepień dzieci starszych — rodzice odmawiający szczepienia dziecka w wieku szkolnym są karani grzywną w wysokości 500 euro. Dzieci, których nie można szczepić z powodu stanu ich zdrowia, są zapisywane do klas, w których są wyłącznie zaszczepieni uczniowie.

Stany Zjednoczone. Obowiązek szczepień jest realizowany przez pośrednie zachęcanie — dzieci nieszczepione nie są przyjmowane do placówek publicznych.

Źródło: Puls Medycyny

Podpis: IKA

× Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.