Szczepienia przeciwko grypie wciąż niepopularne w Polsce

Katarzyna Nowosielska
opublikowano: 19-09-2018, 15:29
aktualizacja: 19-09-2018, 16:50

Na grypę zapadamy coraz łatwiej i atakuje ona coraz młodszych pacjentów. W sezonie 2017/2018 chorowało na nią 5,4 mln osób w Polsce, podczas gdy w latach 2013/2014 było to 2,7 mln. W ubiegłym sezonie lekarze odnotowali też 47 zgonów z powodu grypy (pięć lat temu zmarło z jej powodu 15 osób).

Ten artykuł czytasz w ramach płatnej subskrypcji. Twoja prenumerata jest aktywna

Powyższe dane Państwowego Zakładu Higieny przytoczono podczas dorocznej debaty ekspertów Flu Forum (12 września w Warszawie). Zdaniem specjalistów, przyczyną corocznych epidemii grypy w okresie jesienno-zimowym w Polsce jest niska wszczepialność społeczeństwa. Przeciwko tej chorobie zabezpiecza się w ten sposób zaledwie 3,7 proc. populacji, z czego 11,4 proc. to osoby powyżej 65. roku życia. Odsetek wyszczepialności utrzymuje się od kilku lat na tym samym poziomie.

Bożena Janicka co roku szczepi się przeciwko grypie, podobnie jak cały personel jej poradni.
Wyświetl galerię [1/2]

Bożena Janicka co roku szczepi się przeciwko grypie, podobnie jak cały personel jej poradni. FOT. POROZUMIENIE PRACODAWCÓW OCHRONY ZDROWIA

Polacy nieświadomi niebezpieczeństw, jakie niesie grypa

„Polacy nie szczepią się przeciwko grypie, bo nie zdają sobie sprawy, jak groźne są powikłania po niej. Poza tym krążą jakieś mity, rozpowszechniane przez antyszczepionkowców, że skoro szczepionka zawiera fragment wirusa grypy, to osoba przyjmująca ją może się zarazić” – alarmowała prof. dr hab. n. biol. Lidia Brydak, kierownik Krajowego Ośrodka ds. Grypy.

Najczęstszym powikłaniem grypy jest zapalenie oskrzeli lub zapalenie płuc, rzadziej występują:

 zapalenie zatok,

  • zapalenie ucha środkowego,
  • niewydolność krążenia,
  • zespół Guillaina-Barrégo,
  • zapalenie opon mózgowo-rdzeniowych i mózgu,
  • poprzeczne zapalenie rdzenia kręgowego.

U osób chorujących na cukrzycę, przewlekłe choroby układu krążenia czy układu oddechowego może dojść do zaostrzenia tych dolegliwości.

ZOBACZ TAKŻE: Fakty i mity na temat grypy i szczepień

„Z pewnością do niskiej wszczepialności, a w konsekwencji do wzrostu powikłań przyczyniają się ruchy anty-szczepionkowe. Poza tym są jeszcze tacy lekarze, niekoniecznie rodzinni, którzy wręcz zniechęcają pacjentów do szczepień. Sugerują na przykład, że kobieta w ciąży nie powinna przyjmować szczepionek, bo zagraża to jej dziecku, co jest oczywiście nieprawdą” – tłumaczyła dr hab. n. med. Agnieszka Mastalerz-Migas, kierownik Katedry i Zakładu Medycyny Rodzinnej Uniwersytetu Medycznego we Wrocławiu.

Eksperci podawali też przykład pacjenta onkologicznego, którego lekarze nie chcieli zaszczepić przeciwko grypie. „Tymczasem przewlekle chorzy, osoby starsze i dzieci to grupy najbardziej narażone na zachorowanie na grypę” – przekonywał dr hab. n. med. Ernest Kuchar, kierownik Kliniki Pediatrii z Oddziałem Obserwacyjnym Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego. Wtórowała mu Bożena Janicka, lekarz rodzinny i prezes Porozumienia Pracodawców Ochrony Zdrowia. „Edukacja i jeszcze raz edukacja. Pacjentów trzeba uświadamiać o konieczności szczepienia przeciwko grypie i konsekwencjach, jakie niesie ich brak. Ja szczepię całą swoją rodzinę, w tym wnuki, i publikuję zdjęcia z tego wydarzenia” – mówiła Bożena Janicka.

Nieprecyzyjne przepisy – czy aptekarz ma prawo sprzedać szczepionkę przeciw grypie?

Kolejnym czynnikiem obniżającym wyszczepialność jest utrudniony dostęp do lekarza rodzinnego, który musi pacjenta zakwalifikować do podania szczepionki. W Warszawie, w sezonie jesienno-zimowym zdrowe dziecko musi czekać dwa-trzy tygodnie na wyzytę u pediatry. Dlatego pediatrzy apelują o to, aby szczepionkę pacjent mógł otrzymać w aptece. „Aptek w kraju jest dużo i nie byłoby problemu z długim czekaniem. Ponadto wizyta w przychodni w okresie wzmożonych zachorowań to okazja do złapania wirusa, czego można uniknąć w aptece” – mówił dr Kuchar.

Z postulatem pediatrów nie zgadzają się działacze samorządu lekarskiego. Są za zachowaniem dotychczasowych zasad, zgodnie z którymi szczepionkę podaje pielęgniarka w przychodni rodzinnej. „Tak stanowi prawo. Co więcej, przepisy powinny jednoznacznie określać, iż pacjent ma prawo nabyć szczepionkę tylko i wyłącznie w gabinecie lekarskim, a nie transportować ją samodzielnie z apteki do przychodni, przerywając w ten sposób łańcuch chłodniczy. To może pozbawiać preparat jego właściwości” – oponował Mariusz Janikowski, sekretarz Naczelnej Izby Lekarskiej.

Działacze samorządowi domagają się, aby więcej podmiotów leczniczych było uprawnionych do podawania pacjentom szczepień i zgodnego z prawem sprzedawania tych preparatów chorym. Barierą na tej drodze są teraz niejasne przepisy. Nadal bowiem nie wiadomo, czy art. 19 ust. 7 ustawy o zapobieganiu i zwalczaniu zakażeń i chorób zakaźnych u ludzi wskazuje, iż pacjent ponosi koszty szczepionki zalecanej, jaką jest m.in. szczepionka przeciw grypie. Niektórzy zaś wskazują, że tylko aptekarz ma prawo sprzedać szczepionkę, a pacjent powinien ją donieść do gabinetu lekarskiego, bo w tymże gabinecie szczepionek sprzedawać nie można.

Przeciwko stanowisku samorządowców stanowczo zaprotestował dr Kuchar, wskazując, że gdyby wszyscy pacjenci chcieli się szczepić przeciwko grypie, to w sezonie wyszczepialności zabrakłoby lekarzy i pielęgniarek. „Nie tylko lekarzy rodzinnych, ale wszystkich specjalności. Szczepienie przeciwko grypie jest wykonywane pacjentowi co roku i nie potrzeba specjalistycznych badań kwalifikujących go do tego zabiegu” – zaznaczył dr Kuchar.

Czy aptekarze i pielęgniarki będą mogli szczepić pacjentów?

W Wielkiej Brytanii szczepienia przeciwko grypie podają nie tylko lekarze i pielęgniarki, ale pacjent może je otrzymać także w aptece. Zwolennikiem takiego rozwiązania jest wiceminister zdrowia Marcin Czech. Niewykluczone więc, iż resort zdrowia zmieni przepisy i dopuści aptekarzy do szczepień oraz umożliwi zaangażowanie pielęgniarek w szczepienia apteczne.

Możliwość wykonania szczepionki w aptece przez farmaceutę przewiduje ministerialny dokument „Polityka Lekowa Państwa 2018-2022”. Na razie nie wiadomo, czy przełoży się on na zmianę przepisów. Ministerstwo Zdrowia chce wprowadzić, na początku na zasadach pilotażu, opiekę farmaceutyczną nad pacjentem w aptekach, w ramach której farmaceuci m.in. mogliby szczepić pacjentów.

Niechlubny przykład – niezaszczepiony przeciw grypie personel medyczny

Innym czynnikiem wpływającym na wysoką zachorowalność na grypę w Polsce oraz niską wyszczepialność jest niezaszczepiony personel medyczny. Wielu pracodawców, w tym korporacyjnych, sponsoruje swoim pracownikom szczepionki przeciwko grypie. Co innego jednak pracownicy szpitali. Lekarze i pielęgniarki bywają niezaszczepieni i mogą zarażać pacjentów na oddziałach, a zwłaszcza przewlekle chorych.

„Ja tylko czekam, aż znajdzie się firma prawnicza, która w imieniu zarażonego na grypę w szpitalu pacjenta lub jego bliskich, pozwie placówkę o odszkodowanie. Dyrektor szpitala, w którym pracuje niezaszczepiony przeciwko grypie personel medyczny, bierze na siebie ogromne ryzyko. W mojej przychodni szczepi się 100 proc. personelu” – mówiła Bożena Janicka.

Jej przychodnia jest jednak wyjątkiem. W polskich szpitalach zaszczepione jest 6-8 proc. personelu medycznego, podczas gdy w Europie Zachodniej szczepi się co czwarty lekarz. „Kluczowa sprawa to edukowanie nie tylko społeczeństwa, ale i lekarzy. A to można robić choćby w social mediach. Sama udzielam się na forach lekarskich na Facebooku, gdzie z mamami lekarzami dyskutujemy o zasadności szczepień. Dzielę się z nimi swoją wiedzą, bo trudno, aby radiolog orientował się w powikłaniach po grypie” – mówiła dr hab. Agnieszka Mastalerz-Migas.

Brak powszechnej refundacji szczepionek przeciw grypie

Jeszcze jeden powód niskiej wyszczepialności Polaków przeciwko grypie to brak powszechnego refundowania tych szczepionek. Bezpłatnie na szczepienia mogą liczyć pracownicy niektórych firm oraz mieszkańcy rejonów, w których samorządy refundują szczepionki w ramach programów zdrowotnych.

„Jeszcze do niedawna samorządy zapewniały mieszkańcom głównie dostęp do bezpłatnego szczepienia przeciwko HPV. Dziś się to zmienia i najpopularniejsze stają się szczepienia przeciwko grypie” – mówił Marek Wójcik, ekspert Związku Powiatów Polskich. Na przykład w Poznaniu miasto refunduje szczepienia osobom w wieku 25-64 lata. W jednym z powiatów na terenie województwa lubelskiego lokalne władze zdecydowały się refundować szczepionki przeciwko grypie klientom Miejskiego Ośrodka Pomocy Społecznej.

Dzięki programom, jakie realizują samorządy, co roku w całej Polsce zostaje zaszczepionych ok. 200 tys. osób, w tym głównie z grup ryzyka. „Co więcej, często same samorządy ponoszą konsekwencje grypy, płacąc za leczenie jej powikłań, które często wymagają hospitalizacji” – mówił prof. dr hab. n. med. Adam Antczak, przewodniczący rady naukowej Ogólnopolskiego Programu Zwalczania Grypy. W refundacji szczepień przodują obecnie m.in.: gminy Nałęczów, Sandomierz, Darłowo, miasta Krosno, Świdnica, Wadowice.

Źródło: Puls Medycyny

Podpis: Katarzyna Nowosielska

Najważniejsze dzisiaj
Tematy
Puls Medycyny
Choroby zakaźne / Szczepienia przeciwko grypie wciąż niepopularne w Polsce
× Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.