Szczepienia przeciw COVID-19 poza kolejnością na WUM - wyniki kontroli

PAP/MJM
opublikowano: 12-01-2021, 12:14

“Osoby zaszczepione poza kolejnością w WUM były zgłoszone 28 grudnia, czyli na dzień przed oficjalnym rozesłaniem przez NFZ wytycznych dotyczących szczepienia osób spoza personelu medycznego i niemedycznego zatrudnionego w szpitalu” - poinformował minister zdrowia Adam Niedzielski.

Ten artykuł czytasz w ramach płatnej subskrypcji. Twoja prenumerata jest aktywna

Minister zdrowia podczas konferencji prasowej, która odbyła się 11 stycznia 2021 r., przypomniał, że w piątek, 8 stycznia zakończyły się działania kontrolne NFZ dotyczące nieprawidłowości przy szczepieniach w Uniwersyteckim Centrum Klinicznym WUM.

"Wstępne wyniki, o których informowałem w zeszłym tygodniu na briefingu, potwierdziły się w ostatecznych ustaleniach, które kontrolerzy Narodowego Funduszu Zdrowia uczynili bezpośrednio w jednostce. W piątek zostało sporządzone wystąpienie pokontrolne i dzisiaj rano [11 stycznia - przyp. red.] to wystąpienie trafiło właśnie do UCK, jako podmiotu kontrolowanego" - mówił Niedzielski.

Blisko połowa tych osób, które zostały zaszczepione, nie była w żaden sposób w relacji zatrudnienia w szpitalu WUM
iStock

Osoby zaszczepione poza kolejnością były zgłaszane jako personel niemedyczny szpitala

Minister zdrowia wskazał, że osoby zaszczepione poza kolejnością były zgłaszane jako personel niemedyczny szpitala WUM.

"Osoby, które w żaden sposób nie są związane ze szpitalem, były zgłaszane na liście, gdzie byli zgłaszani pracownicy niemedyczni Uniwersyteckiego Centrum Klinicznego" - powiedział.

"Co więcej, te osoby były zgłoszone 28 grudnia, czyli na dzień przed oficjalnym rozesłaniem przez Narodowy Fundusz Zdrowia wytycznych, które w tym okresie między świątecznym dopuszczały możliwość szczepienia osób spoza ściśle zdefiniowanego personelu medycznego i niemedycznego zatrudnionego w szpitalu" - podkreślił szef MZ.

Zaznaczył, że wyjątki wskazane w piśmie miały dotyczyć osób, które są rodziną bądź pacjentów, którzy są w szpitalu.

Adam Niedzielski: Nie znaleźliśmy żadnego śladu dokumentu, że na WUM miała w ogóle miejsce akcja promocyjna

"Wydaje się, że najważniejsze, co się stało, to to, że uczelnia medyczna, która jest odpowiedzialna za kształcenie, ale też za kształtowanie postaw młodych ludzi, młodych lekarzy, stała się miejscem, w którym doszło do tak drastycznego nadużycia władzy" - ocenił.

To nadużycie władzy polegało na tym, że znajomi, osoby, z którymi "ma się pewnego rodzaju relacje“, są zapraszani bez kolejki.

Niedzielski przeanalizował też przebieg całej sytuacji. Wskazał, że najpierw pojawiały się głosy wypierające, a rektor WUM twierdził, że o całej sytuacji nie wiedział. Następnie w internecie zaczęły krążyć zdjęcia rektora witającego jednego z aktorów przybyłych na szczepienie, co było ewidentnym zaprzeczeniem wcześniejszych twierdzeń rektora - wyjaśnił Adam Niedzielski.

"Z drugiej strony słyszeliśmy o akcji promocyjnej - akcji, która można powiedzieć toczyła się incognito, bo (...) w trakcie drugiej kontroli zleconej na uniwersytecie nie znaleźliśmy żadnych umów, żadnych śladów zobowiązań związanych z tym, że była to akcja promocyjna" - powiedział szef MZ.

Dodał, że nie było żadnej dyskusji, rozmowy z rządem o współorganizacji takiej akcji promocyjnej. "Nie ma żadnego śladu dokumentu, że taka akcja promocyjna miała w ogóle miejsce" - podkreślił minister zdrowia.

Adam Niedzielski: Blisko 200 osób zaszczepionych przez WUM nie było pracownikami placówki

Niedzielski poinformował, że kontrola w WUM wykazała, że z 450 dawek szczepionki, przeznaczonych dla personelu medycznego tej placówki, blisko 200 zaszczepionych nie było pracownikami WUM.

"Były to osoby spoza personelu medycznego i niemedycznego szpitala" – wskazał.

Ocenił, że nie jest to skala marginalna. "Blisko połowa tych osób, które zostały zaszczepione, nie była w żaden sposób w relacji zatrudnienia w szpitalu" – zaznaczył Niedzielski. Zauważył, że część tych osób to mogli być członkowie rodzin personelu WUM lub pacjenci.

Niedzielski poinformował też, że podczas kontroli zweryfikowano liczbę osób, które zgłosiły wcześniej chęć zaszczepienia się i były skłonne w tym czasie przyjąć szczepionkę.

"W tych dniach, kiedy realizowane były szczepienia, były co najmniej 32 osoby z personelu medycznego, które się zgłosiły do szczepienia, a w trakcie tej akcji nie zostały zaszczepione" – wskazał.

Niedzielski ocenił, że takie nieprawidłowości wskazują na złą organizację i nierzetelność.

"Dlatego też musi pojawić się kara. Kara w przypadku kontroli prowadzonych przez NFZ jest mierzona jako 50 proc. środków przekazywanych za dany okres" – przekazał.

"To będzie potrącone przy okazji najbliższej faktury. Ta kwota kary na tę chwilę wynosi blisko 350 tys. zł" – powiedział szef resortu zdrowia.

Adam Niedzielski: Oczekuję dymisji rektora Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego

Minister na poniedziałkowej konferencji prasowej zwrócił się także do rektora Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego Zbigniewa Gacionga

"Są takie sytuacje, kiedy człowiek odpowiedzialny nie może unikać tej odpowiedzialności, musi tę odpowiedzialność wziąć na siebie i właśnie tym wzorem i przykładem pokazać, że w trudnych sytuacjach również trzeba mieć pewną umiejętność zachowania, umiejętność pokazania odwagi cywilnej" – powiedział Niedzielski.

"Napisał pan w swoim oświadczeniu, że działalność uniwersytetu jest oparta na uniwersalnych wartościach, a w szczególności na poszanowaniu praw człowieka, dążeniu do prawdy, szacunku dla wiedzy, umiejętności i rzetelności. To pan jako rektor powinien bronić tych wartości, powinien świecić przykładem" – podkreślił, zwracając się do rektora WUM, szef resortu zdrowia.

PRZECZYTAJ TAKŻE: Rektor WUM: przepraszam za nieprawidłowości w organizacji szczepień

"Dlatego kierując się i tym cytatem, ale też ogólnie pojętym oczekiwaniem, chcę powiedzieć, że moje oczekiwanie w tej sytuacji jest jedno – nie widzę możliwości współpracy z władzami uniwersytetu w takiej sytuacji (...), dlatego moim oczekiwaniem jest dymisja rektora Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego" – oświadczył Niedzielski.

Adam Niedzielski: Odpracowaniem niesłusznie przyjętego przywileju bycia zaszczepionym byłaby praca wolontariusza w przychodniach

Zdaniem ministra zdrowia osoby zaszczepione poza kolejnością powinny poczuć odpowiedzialność.

“Pewnym odpracowaniem tego niesłusznie przyjętego przywileju byłaby praca w charakterze wolontariusza w przychodniach bądź w miejscach, w których można pomóc walczyć z covidem” – powiedział Adam Niedzielski.

Szef MZ mówił o osobach, które zostały już zaszczepione przez Centrum Medyczne Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego, choć nie były medykami ani nie należały do ich rodzin.

"A poznajemy nazwiska coraz ciekawsze, rozpoczęło się od aktorów, a skończyło na prezesach różnych spółek i innych osobach, które żyją w świecie medialnym. Myślę, że osoby te również powinny poczuć odpowiedzialność, taką dobrze pojętą odpowiedzialność, która zdefiniowana jest w sferze odwagi cywilnej" – powiedział Niedzielski.

"Ponieważ mamy możliwość dopuszczenia do szczepień osób, które są wolontariuszami w szpitalach, myślę, że pewnym odpracowaniem tego niesłusznie przyjętego przywileju bycia zaszczepionym w pierwszej kolejności byłaby praca w charakterze wolontariusza w przychodniach bądź miejscach, w których można pomóc walczyć z covidem, bo teraz będziecie już państwo na zachorowanie odporni" – dodał szef resortu zdrowia.

PRZECZYTAJ TAKŻE: Szczepienia przeciw COVID-19: w pierwszej kolejności możliwość rejestracji dla osób po 80. roku życia

COVID-19: zapisy na szczepienia dla nauczycieli i osób po 60. r. ż. "prawdopodobnie" na przełomie marca i kwietnia

Źródło: Puls Medycyny

Najważniejsze dzisiaj
× Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.