Szczecin: wszczepili elektrody do mózgu w celu wykrycia ogniska padaczki

EG/PAP
opublikowano: 12-09-2022, 10:58

Neurochirurdzy ze szczecińskiego szpitala "Zdroje" przeprowadzili pierwszą w Polsce operację robotycznego wszczepienia elektrod stereo-EEG (SEEG) do mózgu przy użyciu ultranowoczesnego robota operacyjnego. Ma to pomóc w zdiagnozowaniu ogniska padaczkorodnego u 16-letniego pacjenta.

Ten artykuł czytasz w ramach płatnej subskrypcji. Twoja prenumerata jest aktywna
Monitorowanie głębokich struktur mózgowia jest krokiem w przyszłość w leczeniu padaczki lekoopornej i daje nadzieje pacjentom na całym świecie.
Monitorowanie głębokich struktur mózgowia jest krokiem w przyszłość w leczeniu padaczki lekoopornej i daje nadzieje pacjentom na całym świecie.
Fot. iStock

Zabieg SEEG pozwala monitorować czynności głębokich struktury mózgowia, a następnie odnaleźć ognisko padaczkorodne, które może zostać usunięte w kolejnych operacjach.

Padaczka lekooporna: robotyka szansą na małoinwazyjne procedury

Operacja polega na wprowadzeniu cienkich (o średnicy 0,8 mm) elektrod do mózgu. Następnie pacjent poddawany jest całodobowemu monitorowaniu przez kilka, lub nawet kilkanaście dni. 16-letniemu Igorowi wszczepiono łącznie dziesięć elektrod.

– Wszczepienie jednej takiej elektrody przy tradycyjnych metodach zajmuje długi czas, w związku z czym wszczepienie kilku, kilkunastu elektrod, żeby rzeczywiście diagnozować mózg było bardzo trudne – powiedział szef zespołu operującego, prof. dr. hab. n. med. Leszek Sagan.

Robotyka pozwala wszczepić elektrody mało inwazyjnie, dzięki czemu pacjent może być umieszczony na oddziale i monitorowany przez całą dobę. Tygodniowy zapis czynności mózgu synchronizowany jest z zapisem wideo, który następnie analizowany jest przez zespół neurologów.

– Jego ataki wyglądają jak takie zawieszenia, one trwają do minuty. W tym czasie Igor nie czuje, nie mówi, nie reaguje na nic. Jest nieobecny ciałem, duchem, niczym. Jest mu bardzo ciężko, później odzyskując świadomość on jest zdezorientowany, zmęczony, potrafi na lekcji zasnąć po ataku – powiedziała mama Igora Elżbieta Solińska.

Elektrody u 16-letniego Igora usunięto po sześciu dniach od wszczepienia, to pozwoliło uzyskać zapis wystarczający do analizy diagnostyki ogniska padaczkorodnego.

Po około 2-3 tygodniach specjaliści określą gdzie znajduje się ognisko padaczkorodne i wówczas będzie można dokonać operacji. W przyszłości planowane są zabiegi usuwania ognisk padaczkorodnych z użyciem robota i lasera śródoperacyjnego, bez konieczności otwierania czaszki.

Robot wykorzystany do wszczepienia elektrod jest jednym z elementów zestawu do diagnozowania i leczenia neurochirurgicznego padaczek u dzieci i młodzieży, jaki w roku ubiegłym szpital "Zdroje" otrzymał od Fundacji WOŚP. Wartość całego zestawu przekracza 8,5 mln zł.

Wielu chorującym na padaczkę nie pomagają leki

– Jesteśmy w stanie leczyć naszych pacjentów na poziomie światowym, a nawet można powiedzieć “top” światowym, kreujemy pewne rzeczy i zabiegi - powiedział podczas konferencji prasowej dyrektor SPSZOZ "Zdroje", dr n.med. Łukasz Tyszler.

Padaczka jest jednym z najczęściej występujących schorzeń neurologicznych. Jak czytamy w raporcie “NFZ o zdrowiu. Padaczka” z roku 2020, na świecie choruje na nią około 50 mln osób. Współczynnik chorobowości wynosi 7,60 na tys. ludności, a roczna zapadalność wynosi 67,77 na 100 tys. ludności. NFZ wylicza, że w Polsce przekłada się to na około 300 tys. chorych i około 27 tys. zachorowań każdego roku.

Jak przekazano podczas konferencji, blisko 20-30 proc. to są osoby, którym leczenie farmakologiczne nie pomaga.

– Wówczas praktycznie zostają one bez jakiejś konkretnej pomocy. Szczególnie, jeżeli chodzi o dzieci, o rozwijający się mózg, to tego rodzaju nieopanowana padaczka niszczy mózg i hamuje rozwój normalnego dziecka. Dlatego leczenie w tej sytuacji jest ogromnie ważne – poinformował prof. Leszek Sagan.

Jak podkreślają specjaliści szpitala "Zdroje", monitorowanie głębokich struktur mózgowia jest krokiem w przyszłość w leczeniu padaczki lekoopornej i daje nadzieje pacjentom na całym świecie.

– Często to ognisko jest położone głęboko w mózgu i wtedy jest praktycznie nie do znalezienia, jeśli nie monitoruje się tych głębokich struktur. Jest to bardzo trudne, żeby zrobić to minimalnie inwazyjnie – dodał.

PRZECZYTAJ TAKŻE: Epilepsja farmakologicznie jest dobrze leczona, ale brakuje dostępności leczenia operacyjnego

W ostatnich dekadach dokonał się ogromny postęp w diagnostyce i leczeniu epilepsji

Źródło: Puls Medycyny

Najważniejsze dzisiaj
× Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.