Szaraniec: głównym partnerem do rozmów jest dla nas premier

opublikowano: 13-09-2021, 11:01

W polskich szpitalach publicznych mamy w tym momencie bardzo duży mobbing i nacisk, by brać po 8-10 dyżurów na miesiąc. Czyli mamy 24-godzinny dyżur, po czym dalej pracujemy 8 godzin. To skandal - mówi Wojciech Szaraniec, przewodniczący Porozumienia Rezydentów OZZL.

Ten artykuł czytasz w ramach płatnej subskrypcji. Twoja prenumerata jest aktywna

13 września gościem Radia Zet był Wojciech Szaraniec, przewodniczący Porozumienia Rezydentów OZZL, który był pytany m.in. o to, jak długo będzie funkcjonowało “Białe Miasteczko 2.0”.

- W tym momencie mamy 30 osób w „Białym Miasteczku”, które śpią. Mamy informację, że kolejne osoby dołączają do nas. Dziś spodziewamy się pielęgniarek z Katowic, kolejnych z Warszawy. Czekamy na was, moi drodzy - powiedział Wojciech Szaraniec i dodał, że “Białe Miasteczko” będzie funkcjonowało “dopóki nie zostaną spełnione nasze postulaty".

- Ja na pewno będę, jako pomysłodawca, do końca - zapewnił.

Lek. Wojciech Szaraniec, przewodniczący Porozumienia Rezydentów
Archwium

Szaraniec: premier to jedyna osoba decyzyjna, która może uzdrowić ten system

Wojciech Szaraniec był pytany, czy medycy są w stanie “odpuścić” jakiś postulat, by zawrzeć kompromis.

- Od 30 lat wszystkie ekipy rządzące zgadzały się na kompromisy i sytuacja jest, jaka jest. Kolejki są bardzo długie, pacjenci umierają w kolejkach, czekają na SOR-ach 10 godzin - odpowiedział przewodniczący Porozumienia Rezydentów OZZL.

- Jeżeli jednak rozpocznie się prawidłowy i dobry dialog z premierem Morawieckim, to myślę, że jesteśmy w stanie jakiś nasz postulat zmienić, zmodyfikować. Jesteśmy otwarci na dialog - dodał.

Jednocześnie podkreślił, że medycy nie dadzą już “mamić jakimiś obietnicami o komisjach, powoływaniach nowych ciał, które zajmą się problemem ochrony zdrowia, bo my to już słyszymy od kilku lat”.

Potwierdził, że Komitet dostał zaproszenie od Adana Niedzielskiego na jutro, 14 września, “ale jeśli na spotkaniu nie pojawi się premier, to te spotkania nie mają sensu” - zaznaczył Szaraniec.

- Od kilku miesięcy intensywnie spotykamy się z ministrem. Premier to jedyna osoba decyzyjna, która może uzdrowić ten system - podkreślił.

- Minister Niedzielski jest partnerem, ale głównym partnerem do rozmów jest dla nas premier (...) Jeżeli jutro nie będzie na spotkaniu premiera Morawieckiego, to my nie idziemy na takie spotkanie - podkreślił.

Jednocześnie zaznaczył, że postulaty medyków zostały doprecyzowane.

- Jesteśmy dalej chętni na dialog, ale musimy mieć do niego partnera. Nie może to być monolog, jak w tym momencie - powiedział Szaraniec.

Szaraniec: jest mobbing i nacisk, by brać po 8-10 dyżurów na miesiąc

Wojciech Szaraniec odniósł się także do wypowiedzi ministra zdrowia odnośnie zarobków medyków.

- Średnie zarobki lekarzy wynoszą 25 tys. złotych brutto? Jeśli ktoś pracuje 400 godzin na miesiąc to jest to możliwe. Przykład 39-letniego anestezjologa, który umarł z wycieńczenia i przepracowania na dyżurze - powiedział przewodniczący Porozumienia Rezydentów OZZL.

- W polskich szpitalach publicznych mamy w tym momencie bardzo duży mobbing i nacisk, by brać po 8-10 dyżurów na miesiąc. Czyli mamy 24-godzinny dyżur, po czym dalej pracujemy 8 godzin. To skandal - dodał.

Szaraniec dodał także, że sam obecnie zarabia 23 złote za godzinę. To 3 600 złotych “na rękę”.

Szaraniec: minister Adam Niedzielski oszukuje opinię publiczną

Przewodniczący Porozumienia Rezydentów OZZL powiedział wprost, że minister Adam Niedzielski “oszukuje opinię publiczną”.

- Jak można mówić, że my domagamy się minimalnych zarobków na poziomie 18 tys. złotych brutto? To jest skandal. Jesteśmy przejęci i rozdrażnieni skalą hejtu ze strony pana ministra - powiedział.

- Według naszych postulatów, lekarz rezydent powinien zarabiać niecałe 2 średnie krajowe - dodał.

Zwrócił uwagę, że najniższa krajowa jest proponowana opiekunom medycznym.

- Zastanówmy się, czy młodzi ludzie tego chcą. Kto z państwa pójdzie myć biednych ludzi, obłożnie chorych? Kto z państwa będzie pielęgnował umierające dziecko na oddziale onkologii? - zapytał.

- Ratujemy ludzkie życie, poświęcamy rodziny, czas na długą naukę, jesteśmy dla pacjentów, jesteśmy Polakami i chcemy pracować w Polsce. Nie chcemy wyjeżdżać - zaznaczył.

Szaraniec podkreślił, że obecnie mamy kryzys kadr i należy zrobić wszystko, aby lekarze, pielęgniarki, ratownicy medyczni powrócili do publicznego systemu ochrony zdrowia.

- Publiczna ochrona zdrowia kona. Albo rządzący ją dobiją, albo wspólnie możemy ją naprawić - podsumował.

PRZECZYTAJ TAKŻE: Medycy chcą spotkania z premierem. “Kiedy zostaniemy potraktowani poważnie?”

Protest medyków za nami. Zobacz galerię z przemarszu

Źródło: Puls Medycyny

Najważniejsze dzisiaj
× Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.