Szansa na przełom w leczeniu glejaka mózgu

Maja Marklowska-Dzierżak
opublikowano: 24-01-2018, 00:00

W Interwencyjnym Centrum Neuroterapii Mazowieckiego Szpitala Bródnowskiego w Warszawie, po raz pierwszy w Europie, zoperowano chorego na wielopostaciowego glejaka mózgu, wykorzystując metodę konwekcyjnego dostarczenia substancji terapeutycznej do guza w czasie rzeczywistym silnego pola magnetycznego. Autorzy tej innowacyjnej metody — profesorowie Mirosław Ząbek i Krzysztof Bankiewicz — otrzymali wyróżnienie w konkursie Złoty Skalpel 2017.

Ten artykuł czytasz w ramach płatnej subskrypcji. Twoja prenumerata jest aktywna

W złośliwych guzach mózgu, a zwłaszcza w glejaku wielopostaciowym, który jest z nich wszystkich najbardziej złośliwy, obecna jest nadekspresja receptorów dla niektórych cytokin — białek wpływających na wzrost, proliferację i pobudzenie komórek biorących udział w odpowiedzi odpornościowej organizmu człowieka. 

Wyświetl galerię [1/4]

Prof. Mirosław Ząbek chwilę przed operacją

„Można zakładać, że otrzymanie takiej cytokiny i podanie jej do organizmu spowoduje, iż dołączy się ona do receptora w guzie. A dołączenie do tej białkowej cząsteczki jakiejś substancji chemicznej o silnym działaniu na komórki nowotworowe może doprowadzić do ich zabicia” — mówi dr hab. n. med. Mirosław Ząbek, prof. nadzw., kierownik Kliniki Neurochirurgii CMKP w Mazowieckim Szpitalu Bródnowskim i współtwórca działającego tam Interwencyjnego Centrum Neuroterapii, jeden z nagrodzonych lekarzy.

Toksyna przeciwnowotworowa wzbogacona kontrastem

Metodami bioinżynierii genetycznej udało się uzyskać zarówno cząsteczkę o silnym powinowactwie do receptorów znajdujących się w glejaku wielopostaciowym, jak i aktywną toksynę o bardzo silnym działaniu przeciwnowotworowym. Z wykorzystaniem biotechnologii połączono obie cząsteczki, a uzyskany związek chemiczny wzbogacono jeszcze o gadolin — substancję kontrastową używaną do badań obrazowych wykonywanych metodą rezonansu magnetycznego. Substancja czynna powstała z tego połączenia stała się widoczna w jego obrazach. Przechowywana jest ona w chodziarkach niskotemperaturowych, w temperaturze do -90 stopni Celsjusza. „Problemem pozostaje jedynie droga podania tej substancji, tak aby działała selektywnie” — podkreśla prof. Ząbek. 

Stosowana do tej pory chemioterapia działa na cały organizm, co wiąże się z ryzykiem uszkodzenia pozostałych narządów, w których dochodzi do podziału komórek (np. szpiku). A ze względu na istnienie bariery krew-mózg, która nie przepuszcza nawet do 98 proc. cząsteczek białkowych do mózgu, ma ona ograniczoną skuteczność. Zresztą nawet jeśli taka cząsteczka przedostanie się do mózgu, to działa toksycznie na cały narząd, a nie tylko w miejscu rozwijającego się nowotworu.

Operacja pod kontrolą rezonansu magnetycznego

W operacji przeprowadzonej we wrześniu 2017 roku w Interwencyjnym Centrum Neuroterapii w Warszawie wykorzystano zjawisko konwekcji, czyli przemieszczania się materii jako efektu różnicy gęstości, temperatury czy ciśnienia. W tym wypadku materią (przemieszczającą się w przestrzeniach międzykomórkowych mózgu) była substancja uzyskana na drodze biotechnologicznego połączenia cząsteczki białkowej, toksyny i kontrastu gadolin, którą podano pacjentowi domózgowo.

„Terapia polegała na śródoperacyjnym wykonaniu badania MR, aby zobrazować położenie, kształt i wielkość guza. W kolejnym etapie, opierając się na odpowiednim oprogramowaniu, zaplanowaliśmy wprowadzenie do guza mózgu kaniul infuzyjnych o włosowatych zakończeniach, tak aby uzyskać jak największe jego pokrycie. W tym czasie w aptece przygotowywano do podania substancję terapeutyczną, którą trzeba było ogrzać i połączyć z odpowiednią substancją rozcieńczającą. Następnie wypełniono nią strzykawki, które umieszczono w pompach infuzyjnych” — relacjonuje prof. Mirosław Ząbek.

Po wykonaniu niewielkich perforacji czaszki, lekarze zainstalowali specjalne uchwyty do trzymania kaniul. Po zaimplantowaniu ich do guza mózgu sprawdzono pod kontrolą rezonansu magnetycznego poprawność położenia kaniul infuzyjnych, po czym rozpoczęto bardzo powolną infuzję substancji czynnej, tak aby ciśnienie podawania tylko minimalnie przekraczało ciśnienie pozakomórkowe. W ten sposób, jak podkreśla prof. Ząbek, można bezpiecznie podać nawet bardzo dużą objętość leku, nie wywołując efektu masy czy obrzęku mózgu. 

Po wysyceniu wybranych obszarów guza, również pod kontrolą rezonansu magnetycznego, zmieniono położenie kaniul infuzyjnych, żeby uzyskać jak największe wypełnienie guza substancją terapeutyczną. Usunięto je dopiero nazajutrz po operacji.

„Zastosowanie konwekcyjnego podawania substancji czynnych do mózgu może stać się przełomem w leczeniu niektórych chorób ośrodkowego układu nerwowego, jak nowotwory pierwotne, przerzutowe czy choroba Parkinsona” — mówią zgodnie prof. Ząbek i współpracujący z nim prof. dr hab. n. med. Krzysztof Bankiewicz, autorzy tej innowacyjnej metody leczenia i współtwórcy Interwencyjnego Centrum Neuroterapii.

 

Laureat nagrodzony po raz drugi

W 2016 roku, za projekt „Operacje mózgu w czasie rzeczywistym silnego pola rezonansu magnetycznego. Wstęp do terapii genowej mózgu”, prof. Mirosław Ząbek otrzymał nagrodę główną — grant naukowy od firmy Polpharma, przeznaczony na dalszy rozwój naukowy. Jurorzy konkursu Złoty Skalpel 2016 przyznali mu ją za stworzenie Interwencyjnego Centrum Neuroterapii Mazowieckiego Szpitala Bródnowskiego w Warszawie — miejsca, w którym wykonywane są takie operacje.

 

Warto wiedzieć: Ośrodek terapii genowych mózgu

Interwencyjne Centrum Neuroterapii w Mazowieckim Szpitalu Bródnowskim powstało w celu wdrażania najnowocześniejszych technologii terapii genowej mózgu, czyli podawania wektorów wirusowych zawierających obce białka modyfikujące pracę niektórych obszarów mózgu i celowanych infuzji terapeutycznych. Operacje odbywają się tutaj w czasie rzeczywistym silnego pola magnetycznego — wszystkie ich etapy kontrolowane są na bieżąco na monitorach rezonansu magnetycznego wyposażonego w odpowiednie oprogramowanie. 

Na świecie leczenie guzów mózgu oparte jest na neuronawigacji, czyli komputerowym naprowadzaniu na cel, ale nie w czasie rzeczywistym. Oznacza to, że na dzień czy kilka dni przed planowaną operacją wykonuje się choremu badania diagnostyczne, których wyniki w dniu zabiegu wgrywane są do stacji planowania na sali operacyjnej. Operatorzy mają więc do dyspozycji obraz fotograficzny chorego sprzed kilku dni, a nie uzyskany „tu i teraz”. 

Źródło: Puls Medycyny

Podpis: Maja Marklowska-Dzierżak

Najważniejsze dzisiaj
× Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.