Kompendium24.pl

Medibas.pl

Kontakt

Reklama

E-wydanie

Szukaj

Więcej

Szpitale

Min. Leszczyna: nowa sieć szpitali ma wejść w życie w połowie 2027 roku

Opublikowano:

12 listopada rząd ma zająć się nowelizacją ustawy o świadczeniach, w której zamieszczono plan restrukturyzacji szpital. - Celem tego projektu jest uszycie szpitala na miarę miejsca, w którym ten szpital jest - mówi ministra zdrowia Izabela Leszczyna. Liczy, że to rozwiązanie poprawi bezpieczeństwo pacjentów i jakość leczenia oraz zmniejszy kłopoty finansowe szpitali.


KL/PAP


Resort zdrowia przygotowuje się do kluczowej reformy szpitalnictwa, której koncepcję - na zlecenie Izabeli Leszczyny - przygotował zespół ekspertów. Projekt nowelizacji ustawy o świadczeniach opieki zdrowotnej finansowanych ze środków publicznych, która ma być fundamentem projektu, czeka, aż zajmie się nim Rada Ministrów. MZ liczy, że stanie się to na posiedzeniu 12 listopada.

Kluczowe rozwiązania reformy szpitali

Projekt zakłada zmianę zasad kwalifikowania szpitali do tzw. systemu podstawowego szpitalnego zabezpieczenia świadczeń opieki zdrowotnej (tzw. PSZ) i konsolidację szpitali. Podczas spotkania z dziennikarzami w czwartek (7 listopada) minister Izabela Leszczyna i wiceminister zdrowia Jerzy Szafranowicz, przedstawili kluczowe rozwiązania reformy i zmiany, które zdecydowali się w jej założeniach na ostatniej prostej wprowadzić.

Szefowa MZ podkreśliła, że przystąpienie do tego projektu będzie dobrowolne, a jego celem jest uszycie szpitala na miarę miejsca, w którym jest, i potrzeb mieszkańców, którzy są tam.

Ministerstwo Zdrowia postawiło diagnozę dzisiejszej sytuacji. To niedostosowanie świadczeń do potrzeb zdrowotnych społeczeństwa, utrzymywanie zbyt wielu zespołów medycznych w gotowości, brak miejsc na oddziałach opieki długoterminowej oraz zadłużenie szpitali. Reforma, według koncepcji resortu, ma te problemy pomóc rozwiązać.

Szafranowicz: struktura oddziałów szpitalnych nie odpowiada oczekiwaniom pacjentów

- Dłużej żyjemy, a nie mamy oddziałów geriatrycznych, nie mamy hospicjów, nie mamy oddziałów opieki długoterminowej, nie mamy oddziałów jednodniowych. Mamy za to oddziały chirurgiczne całodobowe, których jest nadmiar. Proponujemy w tej reformie: porozumcie się dyrektorzy między sobą. Nie każdy szpital musi mieć wszystkie profile działalności. Jeżeli te szpitale są w odległości 10-15 km, podzielcie się oddziałami, zmieńcie profile świadczeń. To wszystko ma służyć płynności finansowej - koszty są niższe - oraz jakości dla pacjenta - wyjaśnił Jerzy Szafranowicz.

Ma to też sprzyjać "racjonalizacji zarządzania kadrami", czyli rozwiązaniu problemu braku lekarzy i reszty personelu medycznego w sytuacji, gdy kilka szpitali obok siebie prowadzi tę samą działalność i walczy wysokością wynagrodzeń o tych samych pracowników.

Wiceminister przekazał, że ponad połowa szpitali powiatowych w Polsce jest zadłużonych. Podał przykład powiatu, gdzie starosta co miesiąc zadłuża się w parabankach, by mieć pieniądze na pensje. "Radzą sobie szpitale uniwersyteckie, marszałkowskie, mundurowe, ale szpitale powiatowe wymagają pilnej pomocy" - podkreślił.

Reforma wiąże się z Krajowym Planem Odbudowy

W ramach KPO Polska ma otrzymać 17 mld zł na inwestycje w ochronę zdrowia. Część tych środków zostanie wykorzystana na modernizację oddziałów i poprawę jakości usług medycznych w placówkach w ramach programu MZ.

- Dla szpitali, które przystąpią do reformy, mamy 1,5 mld zł - powiedział Szafranowicz. Ale punktem wyjścia do uruchomienia tych środków będzie przedstawienie przez szpitale planów naprawczych, które będą oceniane przez Agencję Oceny Technologii Medycznych i Taryfikacji oraz przez Narodowy Fundusz Zdrowia. Czas na przedstawienie planów naprawczych określono na trzeci kwartał przyszłego roku. Nowa sieć szpitali (czyli reforma) ma wejść w życie w połowie 2027 r. Warunkiem wstąpienia do sieci będzie posiadanie przez szpital oddziału hospitalizacji całodobowej od co najmniej dwóch lat.

Jak uwolnić szpitale od pożyczek zaciągniętych w parabankach?

Resort pracuje też nad rozwiązaniem, by szpitale, które wejdą do sieci i podejmą się wdrożenia programów naprawczych, mogły podpisać umowę z Bankiem Gospodarstwa Krajowego. Ten przejmie jego kredyty. Szpital będzie je spłacał, ale już nie na warunkach, jakim musiał sprostać, gdy zapożyczał się w parabankach.

Leszczyna zaznaczyła, że reforma nie oznacza oddłużania szpitali. Przypomniała, że to miało miejsce w przeszłości i niczego nie zmieniło - lecznice popadły w kolejne długi. Ale program ma pomóc im w wyjściu z dramatycznej sytuacji ciągłego dalszego zadłużania się. Choć nie będzie łatwy - zastrzegła.

Ministerstwo Zdrowia zdecydowało się na zmianę zasad dotyczących kwalifikowania porodówki do sieci szpitali. Łączenie oddziałów między szpitalami będzie dobrowolne. Zdecyduje o tym zespół ekspertów przy wojewodzie, a nie wytyczne o liczbie odbieranych porodów.

Do tej pory resort zakładał, że do sieci PSZ wchodziłyby tylko te placówki, w których rocznie odbierana jest pewna minimalna liczba porodów - w ocenie skutków regulacji projektu ustawy wpisano 400 porodów, choć ostateczną liczbę miał wskazywać minister zdrowia. Teraz ma się to zmienić. Zamiast kryterium liczbowego zasady przesądzające o tym, gdzie i ile będzie porodówek, mają ustalać zespoły powoływane przy wojewodach. Będą je tworzyli: wojewoda i organy tworzące szpitale (starostowie, marszałkowie, prezydenci miast, konsultant wojewódzki ds. ginekologii i położnictwa).

Gdzie pojawią się dodatkowe zespoły ratownictwa medycznego?

Podkreśliła, że łączenie oddziałów i szpitali będzie dobrowolne. -Minister zdrowia nie ma prawa zamknąć żadnej porodówki, może to zrobić tylko organ tworzący - powiedziała.

Miejscowości, w których będą likwidowane oddziały położnicze, mają być zabezpieczane dodatkowymi zespołami ratownictwa medycznego. Te w razie potrzeby mają dowieźć rodzącą do najbliższej porodówki.

Szefowa MZ dopytywana, co będzie z lecznicami, które nie zdecydują się na wejście do sieci, powiedziała, że nie wyobraża sobie, by właściciel szpitala (czyli samorząd) "upierał się" przy swojej decyzji, jeśli miałaby ona narażać pacjentów na niebezpieczeństwo.

Udostępnij artykuł:

Czytaj więcej


Po kontroli CMKP szpital psychiatryczny w Łodzi może stracić akredytację. "Nawet 330 pacjentów na jednego lekarza"

Szpitale

Nawet 330 pacjentów przypadało na jednego lekarza podczas dyżuru w szpitalu psychiatrycznym przy ul. Aleksandrowskiej w Łodzi – wynika z kontroli, którą przeprowadziło Centrum Medycznego...