Kompendium24.pl

Medibas.pl

Kontakt

Reklama

E-wydanie

Szukaj

Więcej

Szpitale

Eksperci: wczesna ocena stanu odżywienia pacjenta i jego odpowiednie żywienie kluczowe w trakcie leczenia

Opublikowano:

Fot. Stach Leszczyński

Od diety pacjenta zależy skuteczność leczenia, tymczasem większość pracowników medycznych uważa, że niedożywienie jest problemem, który można odsunąć na dalszy plan – podkreślił dr hab. n. med. Przemysław Matras podczas konferencji pt. „Leczenie żywieniowe jako inwestycja w zdrowie pacjenta”.


PAP


Obejrzyj retransmisję debaty:

Uczestnicy konferencji dyskutowali o roli leczenia żywieniowego w ścieżce pacjenta po zdrowie, potrzebie szerokiego włączenia dietetyków klinicznych do tego procesu i korzyściach, jakie to przyniesie pacjentom i państwu.

Znaczenie diety w procesie leczenia

Dyskusję otworzył dr hab. n. med. Przemysław Matras, prof. uczelni z I Katedry i Kliniki Chirurgii Ogólnej, Transplantacyjnej i Leczenia Żywieniowego Uniwersytetu Medycznego w Lublinie, prezes Polskiego Towarzystwa Żywienia Klinicznego, wyjaśniając różnicę między żywieniem klinicznym i leczeniem żywieniowym.

- Żywienie kliniczne to dbanie o to, żeby pacjent otrzymał odpowiednią ilość substancji odżywczych, czyli tego, co jest mu potrzebne, w stosunku do swoich potrzeb. Natomiast leczenie żywieniowe to już jest czynność lekarska. Wymieniamy tu leczenie dojelitowe i pozajelitowe – wskazał prof. Przemysław Matras. Podkreślił, że wielu pacjentów szpitali ma niedożywienie, co często wynika z braku świadomości wśród personelu medycznego.

- Większości pracowników medycznych wydaje się, że niedożywienie jest problemem, który można odsunąć na dalszy plan. Tymczasem tydzień niejedzenia przez pacjenta albo zmniejszonego przyjmowania pokarmów powoduje kolosalne następstwa w całej terapii. W chirurgii są to powikłania okołooperacyjne, w onkologii niedożywienie wpływa na skuteczność leczenia operacyjnego – wyjaśnił prof. Matras.

W Polsce potrzebna jest edukacja na temat żywienia chorych

- Stworzenie w ramach uczelni medycznych przedmiotu żywienia klinicznego, kończącego się egzaminem, da poczucie lekarzowi, że jest to ważne, potrzebne i konieczne – podkreślił prof. Matras.

O leczeniu pozajelitowym i jego fundamentalnym znaczeniu w postępowaniu terapeutycznym mówił dr hab. Michał Jankowski, prof. UMK, koordynator Oddziału Klinicznego Chirurgii Onkologicznej Centrum Onkologii w Bydgoszczy. Nazwał on leczenie pozajelitowe kołem ratunkowym, rzuconym, kiedy chory tego potrzebuje.

- Spektrum sytuacji klinicznych, kiedy wykorzystujemy żywienie pozajelitowe, jest to zakres każdej choroby nowotworowej, każdej sytuacji klinicznej, kiedy chory nie może otrzymywać substancji odżywczych doustnie. Ale najczęściej to sytuacja, kiedy dotykają chorego powikłania opieki chirurgicznej, zabiegów chirurgicznych, radioterapii, leczenia systemowego. I w tym momencie zapewnienie żywienia pozajelitowego jest kwestią życia albo śmierci – podkreślił prof. Michał Jankowski.

Leczenie żywieniowe poza szpitalem

Dodał, że żywienie pozajelitowe ma istotne znacznie również podczas leczenia w warunkach domowych.

- W leczeniu chorych onkologicznych jest to element właściwie niezbędny. Nie wyobrażam sobie leczenia chorego onkologicznego bez takich możliwości, bez takiej ewentualności jak żywienie pozajelitowe – podkreślił prof. Jankowski.

Prof. Jacek Sobocki, kierownik Kliniki Chirurgii Ogólnej i Żywienia Klinicznego Centrum Medycznego Kształcenia Podyplomowego, zwrócił uwagę, że żywienie pozajelitowe i dojelitowe w domu pozwala pacjentowi w miarę normalnie funkcjonować. Jednak problemem są ograniczenia w jego finansowaniu.

- Barierą, którą mamy w tej chwili, są ograniczenia w finansowaniu. Pacjent bez oddychania żyć nie może, bez żywienia też. W związku z tym na taką przewlekłą terapię nie można robić limitów – ocenił Sobocki.

Dodał, że to nie jest jakaś gigantyczna liczba pacjentów i jakieś olbrzymie koszty, jeżeli chodzi o globalnie nakłady na ochronę zdrowia. - W związku z tym ten mały drobiazg, o który moglibyśmy ministerstwo poprosić: żeby żywienie domowe, przede wszystkim pozajelitowe, było uwolnione od jakichkolwiek limitów – powiedział ekspert.

Dietetyk w szpitalu – luksus czy konieczność

O tym, jak ważna jest funkcja dietetyka, mówiła mgr Urszula Oskwarek, dietetyk kliniczny w krakowskim oddziale Narodowego Instytutu Onkologii.

- Dzięki naszym konsultacjom może być przeprowadzony dokładny wywiad żywieniowy i ocena stanu odżywienia pacjenta, czyli ustalenie realnego zapotrzebowania na energię i białko oraz to, w jakim stopniu są one pokrywane – wskazała Urszula Oskwarek.

Jej zdaniem dietetyk powinien mieć udział w planowaniu żywienia szpitalnego, zarówno jeśli chodzi o dietę doustną (standardową dietę szpitalną i żywność specjalnego przeznaczenia medycznego), ale także w ustalaniu żywienia dojelitowego.

Dodała, że istotną rolą dietetyka jest również monitoring pacjenta na oddziale: sprawdzanie jego stanu odżywienia, tolerancji na pokarm, a w razie potrzeby przeprowadzenie specjalistycznej interwencji żywieniowej.

Ekspertka wspomniała również o prehabilitacji, czyli przygotowaniu pacjenta do leczenia, np. chirurgicznego.

- Prehabilitacja jest po to, aby zoptymalizować stan odżywienia pacjenta, zanim rozpocznie leczenie. Już samo zlokalizowanie guza może się wiązać z szeregiem dolegliwości żołądkowo-jelitowych, a później leczenie może powodować skutki uboczne, wpływające na przyjmowanie pokarmu albo wielkość porcji – argumentowała Urszula Oskwarek.

Maciej Sikora, prezes Organizacji Rozwoju Leczenia Żywieniowego, podkreślił, że dostęp pacjentów do leczenia żywieniowego w dużych ośrodkach znacznie odbiega od tego, co oferują małe miasta i wsie. Jego zdaniem potrzeba więcej wykwalifikowanego personelu, żeby zniwelować te nierówności.

Żywienie pacjenta i jego wpływ na satysfakcję z jakości procesu leczenia

Na brak dostępności leczenia żywieniowego wskazał również Marek Lichota, prezes zarządu Stowarzyszenia „Apetyt na Życie”.

- Wielu pacjentów nie otrzymuje tego wsparcia, bo nikt ich nie zauważył, nie zapytał, nie zdiagnozował, nie monitorował, nie ocenił stanu odżywienia. A rzeczywistość jest taka, że dla tych, którzy są niedożywieni, każdy gram białka czy kalorii to nie jest tylko liczba, tylko szansa na przeżycie, regenerację, zdrowienie – argumentował Lichota.

Podkreślił, że leczenie żywieniowe wciąż jest traktowane jako dodatek, co jego zdaniem jest dużym błędem. - Czy znieczulenie przy operacji jest dodatkiem? Jeśli tak, to może też nie będziemy go dawać. Niedożywienie nie boli, bolą jego konsekwencje. Pacjent, otrzymując diagnozę onkologiczną, często słyszy, że leczeniem żywieniowym zajmiemy się później, ale na to "później" nie ma czasu – ocenił Lichota.

I zaapelował, żeby w systemie zdrowia wprowadzić rozwiązania, dzięki którym konsultacja dietetyczna będzie dostępna już na bardzo wczesnym etapie ścieżki leczenia pacjenta.

Udostępnij artykuł:

Czytaj więcej


Po kontroli CMKP szpital psychiatryczny w Łodzi może stracić akredytację. "Nawet 330 pacjentów na jednego lekarza"

Szpitale

Nawet 330 pacjentów przypadało na jednego lekarza podczas dyżuru w szpitalu psychiatrycznym przy ul. Aleksandrowskiej w Łodzi – wynika z kontroli, którą przeprowadziło Centrum Medycznego...