Ratownicy medyczni
Ratownicy medyczni nie chcą powszechnego wprowadzania kamizelek nożoodpornych
Opublikowano:
Adobe Stock
Ogólnopolski Związek Zawodowy Ratowników Medycznych (OZZRM) sprzeciwił się powszechnemu wyposażaniu karetek w kamizelki nożoodporne. Zaznaczył, że potrzebne są kompleksowe rozwiązania, które realnie poprawią bezpieczeństwo pracy medyków.
MAT/PAP
Narodowy Fundusz Zdrowia opublikował w marcu br. projekt nowelizacji zarządzenia dotyczącego ratownictwa medycznego, w którym proponuje obowiązkowe wyposażenie zespołów karetek w kamizelki nożoodporne – minimum po jednej na każdego członka zespołu. Nowe przepisy miałyby wejść w życie 1 lipca.
OZZRM w stanowisku przekazanym 7 kwietnia minister zdrowia Izabeli Leszczynie i ministrowi sprawiedliwości Adamowi Bodnarowi podkreślił, że wprowadzanie kamizelek nożoodpornych jako powszechnego środka ochrony jest niewłaściwym rozwiązaniem.
Kamizelki obniżają standard opieki nad pacjentem i komfort pracy
"Apelujemy do decydentów o zaniechanie pomysłu powszechnego wyposażenia ratowników medycznych w kamizelki nożoodporne i skupienie się na wdrażaniu kompleksowych, prewencyjnych rozwiązań, które realnie poprawią bezpieczeństwo pracy, nie obniżając jednocześnie standardów opieki nad pacjentem i komfortu pracy personelu" - napisali związkowcy.
Według OZZRM bezpieczeństwo ratowników medycznych powinny zapewniać lepsze szkolenia, procedury, wsparcie operacyjne i systemowe przeciwdziałanie agresji, a nie ubiór sugerujący nieustanne zagrożenie. Związkowcy zaznaczyli, że przemoc wobec ratowników medycznych ma podłoże społeczne, często związane z patologiami, stanami upojenia, chorobami psychicznymi, brakiem szacunku dla służb publicznych.
"Rozwiązania powinny koncentrować się na prewencji i eliminowaniu źródeł zagrożeń" - podkreślili.
Używanie kamizelek nożoodpornych może wzmagać poczucie zagrożenia
Związkowcy uważają, że kamizelki nożoodporne ograniczają swobodę ruchów i komfort pracy - zwłaszcza te o odpowiedniej klasie ochrony są sztywne i ciężkie. Według OZZRM, używanie kamizelek nożoodpornych może wzmagać poczucie zagrożenia, budować barierę psychologiczną między ratownikiem a pacjentem, świadkiem zdarzenia, sugerując, że każdy kontakt może być potencjalnie niebezpieczny. OZZRM argumentuje, że kamizelki chronią głównie tułów przed atakami nożem, ale już nie chronią m.in. przed urazami głowy, kończyn, atakami z użyciem innych narzędzi lub broni palnej.
Związek zaproponował, aby skupić się na intensywnych i regularnych szkoleniach z deeskalacji konfliktu, komunikacji w trudnych sytuacjach, asertywności, z podstaw samoobrony i oceny ryzyka w miejscu interwencji. Według związkowców, potrzebne jest opracowanie i egzekwowanie jasnych procedur postępowania w sytuacjach zagrożenia, w tym szybkiej i skutecznej współpracy z policją oraz innymi służbami. OZZRM zaznaczył, że pomocne byłoby wyposażenie zespołów w sprawnie działające systemy łączności, przyciski napadowe, lokalizatory GPS, a w uzasadnionych przypadkach (po odpowiedniej analizie ryzyka) w urządzenia rejestrujące obraz i dźwięk.
Kluczowe jest zaostrzenie kar za atak na personel medyczny na służbie
Jako skuteczne rozwiązania OZZRM wskazał szczegółową analizę ryzyka w poszczególnych obszarach działania i typach wezwań, lepsze planowanie dyżurów i dysponowanie zespołów, a także zwiększenie liczebności zespołów. Związkowcy zaproponowali również zaostrzenie kar za atak na personel medyczny na służbie, kampanie społeczne podnoszące świadomość roli i bezpieczeństwa ratowników medycznych. Kolejne propozycja dotyczy zmiany statusu ratownika medycznego na funkcjonariusza publicznego w trakcie dyżuru. Według OZZRM wprowadzenie numerów służbowych zamiast nazwisk w dokumentacji medycznej znacząco utrudni namierzenie personelu medycznego w życiu prywatnym przez niezadowolonych pacjentów.
Do czasu nadania depeszy PAP nie otrzymała komentarza resortu zdrowia.
Decyzja o zakupie kamizelek nożoodpornych dla zespołów ratownictwa medycznego zapadła pod koniec stycznia br. podczas spotkania z udziałem przedstawicieli resortu zdrowia, sprawiedliwości, MSWiA, policji i części środowiska ratowników medycznych. Była to reakcja na śmierć 64-letniego ratownika medycznego ugodzonego nożem podczas interwencji.
Uzgodniono wówczas, że odbędą się szkolenia z samoobrony dla członków zespołów ratownictwa medycznego prowadzone przez policję, wsparcie psychologiczne dla ratowników medycznych będzie zagwarantowane w ustawie oraz że będą przeprowadzone społeczne kampanie edukacyjne promujące szacunek dla ratowników medycznych.
Udostępnij artykuł: