Profilaktyka
Ekspert: w programie "Moje zdrowie" badania nie są celem samym w sobie. To całościowe rozwiązanie
Opublikowano:
Fot. Adobe Stock
Stworzeniu programu „Profilaktyka 40 Plus” przyświecała myśl, że ludzie nie posiadają wystarczającego dostępu do badań profilaktycznych. Okazała się ona jednak fałszywa, co było widać po niskiej liczbie osób zainteresowanych udziałem w programie. „Moje zdrowie” to próba stworzenia całościowego rozwiązania, w którym badania diagnostyczne są jedynie elementem prowadzącym do opracowania indywidualnego planu zdrowotnego na najbliższe 3 do 5 lat, a nie celem samym w sobie - mówi Tomasz Zieliński, wiceprezes Federacji Porozumienie Zielonogórskie.
Program „Moje zdrowie” wystartował od 5 maja. Zastąpił realizowany do 30 kwietnia 2025 r. program „Profilaktyka 40 Plus”.
Ważna jest interwencja terapeutyczna
W ramach nowego programu osoby w wieku od 20 do 49 lat mogą wykonać określony zestaw badań. Pacjenci wypełniają ankietę, która następnie jest podstawą do wystawienia zleceń na badania diagnostyczne. Po ich wykonaniu pacjenci mają spotkać się lekarzem lub pielęgniarką, którzy przeanalizują wyniki, dzięki czemu pacjent otrzymuje indywidualny plan zdrowotny.
- Widać więc, że program ten ma zasadniczą przewagę nad „Profilaktyką 40 Plus”, nie służy bowiem wyłącznie wykonaniu badań - pacjent zyskuje też konsultację z lekarzem lub pielęgniarką celem omówienia wyników, a następnie konkretną interwencję terapeutyczną. Stworzeniu programu „Profilaktyka 40 Plus” przyświecała myśl, że ludzie nie posiadają wystarczającego dostępu do badań profilaktycznych. Okazała się ona jednak fałszywa, co było widać po niskiej liczbie osób zainteresowanych udziałem w programie. „Moje zdrowie” to próba stworzenia całościowego rozwiązania, w którym badania diagnostyczne są jedynie elementem prowadzącym do opracowania indywidualnego planu zdrowotnego na najbliższe 3 do 5 lat, a nie celem samym w sobie. Przez pierwszy miesiąc trwania programu pacjenci wypełnili ponad 260 tys. ankiet, co oceniam jako dobry odzew - mówi Tomasz Zieliński, wiceprezes Federacji Porozumienie Zielonogórskie.
W programie poszerzono dostęp dla osób młodych, pomiędzy 20. a 40. rokiem życia.
- Celem było zachęcenie młodych dorosłych do częstszego badania się i profilaktyki. Wstępne dane dają nadzieję na sukces: dwie trzecie z osób, które wypełniły ankietę, to osoby poniżej 40. roku życia. Program „Moje zdrowie” wypełnia też pewną lukę dotyczącą młodych dorosłych, która istniała dotychczas w obszarze profilaktyki. Dzieci do 18. roku życia regularnie odbywają wizyty profilaktyczne przy okazji szczepień czy bilansu, młodzi dorośli nie mieli do tej pory takiej możliwości, ponieważ większość programów profilaktycznych adresowanych jest do osób starszych. Warto wyrabiać w pacjentach nawyk wykonywania co kilka lat badań profilaktycznych. W mojej ocenie kluczowe dla skuteczności w tej grupie wiekowej jest skrócenie ścieżki do wykonania badań i aktywna promocja badań po stronie podstawowej opieki zdrowotnej. Przesunięcie zakresu wiekowego pozwoli również na wcześniejsze wykrycie i leczenie czynników ryzyka sercowo-naczyniowego. To ważne, ponieważ incydenty sercowo-naczyniowe zdarzają się u coraz młodszych osób - podkreśla Tomasz Zieliński.
Co ważne, wśród wykonywanych w zależności od wieku badań diagnostycznych znajduje się również oznaczenie poziomu lipoproteiny (a).
- Bilans „Moje zdrowie” został wprowadzony bardzo szybko, przez co obawiam się, że podstawową barierą w jego efektywnej realizacji jest brak należytej wiedzy o programie zarówno wśród pacjentów, jak i samych lekarzy. Choć oczywiście środowisko lekarzy rodzinnych dokłada wszelkich starań, by program aktywnie promować. Niestety, wciąż nie do końca przygotowana jest do realizacji „Mojego zdrowia” platforma P1 oraz dostawcy gabinetowych oprogramowań. W mojej ocenie świadczenia realizowane w ramach programu zostały dobrze wycenione, a umowy z Narodowym Funduszem Zdrowia są tak skonstruowane, że NFZ został zobligowany do wypłacania przychodniom środków na bieżąco - podsumowuje wiceprezes Federacji Porozumienie Zielonogórskie.
Udostępnij artykuł: