Kompendium24.pl

Medibas.pl

Kontakt

Reklama

E-wydanie

Szukaj

Więcej

Prawo

Ujawnienie danych medycznych szefa BBN. Samorząd lekarski apeluje o natychmiastowe wszczęcie postępowania wyjaśniającego

Opublikowano:

Fot. Adobe Stock

Sprawa ujawnienia danych o zdrowiu szefa BBN Sławomira Cenckiewicza dotyczy przede wszystkim procedur związanych z dostępem do informacji niejawnych i co do zasady nie mieści się w kompetencjach RPP – poinformowało Biuro Rzecznika Praw Pacjenta. PiS zapowiada zawiadomienie do prokuratury, zaniepokojeni wyciekiem danych medycznych są też lekarze.


KM/PAP


W poniedziałek „Gazeta Wyborcza” opublikowała artykuł „Leki szefa BBN. Wiemy, co w ankiecie bezpieczeństwa zataił Sławomir Cenckiewicz”, dotyczący leków, które miał przyjmować szef Biura Bezpieczeństwa Narodowego Sławomir Cenckiewicz. Według „GW” niewpisanie do ankiety bezpieczeństwa przyjmowania tych leków stało się przyczyną cofnięcia Cenckiewiczowi przez SKW poświadczenia bezpieczeństwa i dostępu do informacji niejawnych.

Szef KPRP Paweł Szefernaker stwierdził, że to, co dzieje się wokół ujawnienia informacji o zdrowiu szefa BBN, "jest rażącym naruszeniem zasad państwa i poważnym sygnałem alarmowym". Dodał, że „nie jest to incydent ani spór personalny, lecz sytuacja, która uderza w fundamenty bezpieczeństwa i zaufania do instytucji państwowych”, a media informują o sprawach prywatnych, które znalazły się w niejawnych dokumentach osobowych. „Takie dokumenty mają jeden cel: rzetelnie ocenić ryzyka i chronić państwo, a nie dostarczać materiału do publicznej gry. Ich ujawnianie niszczy zaufanie na najbardziej podstawowym poziomie, tam, gdzie państwo musi opierać się na szczerości i poufności” - napisał Szefernaker na portalu X.

Szef prezydenckiej kancelarii stwierdził też, że podobny mechanizm był używany podczas kampanii wyborczej przeciwko Karolowi Nawrockiemu, a - jak dodał - „szczególnie niepokojące jest blokowanie przez premiera Donalda Tuska kontaktu szefów służb” z prezydentem. „Ograniczanie tego kontaktu nie jest kwestią politycznej gry, lecz naruszeniem elementarnej logiki państwa. To nie jest spór polityczny. To pytanie o to, czy państwo chroni własne procedury, swoich funkcjonariuszy i swoje instytucje - czy pozwala, by były one niszczone w bieżącej walce politycznej” - napisał Szefernaker.

PiS składa wniosek o nadzwyczajne posiedzenie sejmowej komisji ws. wycieku danych medycznych

Również w poniedziałek rano szef klubu PiS Mariusz Błaszczak zapowiedział, że wraz z posłem Andrzejem Śliwką (PiS) złożą zawiadomienie do prokuratury wobec szefa SKW, Jarosława Stróżyka. „Ujawnienie lub spreparowanie informacji pochodzących z ankiety bezpieczeństwa osobowego prof. Cenckiewicza to podważenie zaufania do państwa i naruszenie elementarnych zasad funkcjonowania służb specjalnych; to także przestępstwo przekroczenia uprawnień” - napisał Błaszczak.

W poniedziałek po południu Błaszczak poinformował, że klub parlamentarny PiS składa wniosek o nadzwyczajne posiedzenie sejmowej Komisji Służb Specjalnych „ws. wycieku danych medycznych i ataku na prof. Cenckiewicza”.

„Domagamy się, aby minister (koordynator służb specjalnych Tomasz) Siemoniak i Jarosław Stróżyk wytłumaczyli się ze swoich działań. W ciągu dwóch lat doszło do obniżenia skuteczności działań służb specjalnych i utraty do nich zaufania” - napisał na platformie X szef klubu PiS.

Samorząd lekarski: informacje o przyjmowanych lekach szczególnie wrażliwe

Z kolei Naczelna Izba Lekarska podkreśliła we wpisie na X, że „informacje o przyjmowanych przez pacjenta lekach są daną szczególnie wrażliwą i ich publiczne ujawnienie nigdy nie powinno mieć miejsca”. Izba zwróciła się do organów państwa „o natychmiastowe wszczęcie postępowania wyjaśniającego w sprawie wycieku tych danych, z niezwłocznym ujawnieniem opinii publicznej źródła tego wycieku”.

NIL zaapelowała do przedstawicieli mediów o „szczególną ostrożność w przekazywaniu tego typu treści, gdyż mogą one nie tylko naruszyć fundamentalne prawa pacjenta, ale doprowadzić do spadku zaufania pacjentów do całego procesu leczenia i bezpieczeństwa ich danych medycznych, a także stygmatyzacji osób chorych”.

Rzecznik Praw Pacjenta: sprawa poza kompetencjami Rzecznika

Rzecznik Ministerstwa Zdrowia Jakub Gołąb na briefingu prasowym w MZ zaznaczył, że ujawnienie danych medycznych jest naruszeniem praw pacjenta. Gołąb zaznaczył, że dane wrażliwe, dane medyczne nigdy nie powinny być ujawniane.

Jednak Biuro Rzecznika Praw Pacjenta stwierdziło w odpowiedzi na pytanie PAP, że opisywana sprawa dotyczy przede wszystkim procedur związanych z dostępem do informacji niejawnych i co do zasady nie mieści się w kompetencjach Rzecznika.

„RPP podejmuje działania wyłącznie w sprawach, w których może wszczynać postępowania i kierować wystąpienia do podmiotów leczniczych oraz w odniesieniu do działań personelu medycznego” – podkreślono w komunikacie. Biuro RPP zaznaczyło, że chodzi o przypadki naruszeń praw pacjenta związane z udzielaniem świadczeń zdrowotnych oraz praktyki mogące naruszać zbiorowe prawa pacjentów w podmiotach leczniczych.

Biuro RPP zastrzegło, że dane dotyczące zdrowia, w tym informacje wynikające z dokumentacji medycznej, niezależnie od miejsca i celu ich przetwarzania, także poza działalnością podmiotów leczniczych, stanowią dane podlegające szczególnej ochronie i wymagają szczególnej staranności w zakresie dostępu, udostępniania i zabezpieczeń. „Kwestie ochrony danych osobowych, w tym danych dotyczących zdrowia, podlegają nadzorowi Prezesa Urzędu Ochrony Danych Osobowych; sprawa powinna zostać szczególnie zbadana również z perspektywy inspektora ochrony danych w podmiotach, które przetwarzają tego rodzaju informacje” – czytamy w informacji Biura RPP.

W komunikacie podkreślono, że jeśli wpłynie formalne zgłoszenie lub pojawią się wiarygodne informacje wskazujące, że mogło dojść do naruszenia praw pacjenta w związku z udzielaniem świadczeń zdrowotnych w konkretnym podmiocie leczniczym, RPP każdorazowo ocenia przesłanki ustawowe i – gdy to możliwe – podejmuje działania przewidziane prawem, w tym występuje do podmiotów leczniczych o wyjaśnienia i dokumenty.

Porozumienie Rezydentów: kolejny raz leczenie psychiatryczne jest ujawniane publicznie

Do sprawy odniosło się także Porozumienie Rezydentów, zauważając, że po raz kolejny w debacie politycznej leczenie psychiatryczne jest ujawniane publicznie. „Informacje o stanie zdrowia psychicznego należą do danych szczególnie wrażliwych i podlegają najwyższej ochronie. Ich wyciąganie, insynuowanie czy publiczne komentowanie jest nie tylko naganne, ale też szkodliwe społecznie – utrwala stygmatyzację i zniechęca do szukania pomocy” – napisała organizacja na portalu X.

Rezydenci podkreślili, że praktyki ujawniania informacji o stanie zdrowia psychicznego pojawiają się w mediach, które jeszcze niedawno ostro krytykowały identyczne zachowania, gdy dopuszczał się ich poprzedni obóz rządzący. „Standardy i zasady nie mogą zależeć od tego, kogo aktualnie dotyczą” – napisało Porozumienie Rezydentów.

Przypomnijmy - we wrześniu Sąd Okręgowy w Warszawie utrzymał w mocy wyrok skazujący ministra zdrowia w rządzie Zjednoczonej Prawicy Adama Niedzielskiego, któremu prokuratura zarzuciła przekroczenie uprawnień w związku z ujawnieniem tajemnicy służbowej, czyli danych wrażliwych lekarza. Wyrok to trzy miesiące pozbawienia wolności w zawieszeniu na dwa lata.

Chodzi o wpisy, które Niedzielski – wówczas minister zdrowia – zamieścił 4 sierpnia 2023 r. na Twitterze (obecnie platforma X). Były minister zdrowia ujawnił w nich, jakie leki przepisał sobie lekarz, który zwracał uwagę na trudności z wystawianiem recept. To, zdaniem prokuratury, naruszało dobra osobiste i złamało przepisy o ochronie informacji wrażliwych.

Udostępnij artykuł:

Czytaj więcej


Sejm zaostrza przepisy dotyczące alkoholu. Nocna prohibicja i wyższe opłaty

Prawo

Sejm uchwalił (8 października) ustawę wprowadzającą na terenie całego kraju nocną prohibicję, zakaz reklamy alkoholu i wyższe opłaty za zezwolenia na jego sprzedaż. Od...