Prawo
Szef GIS: będziemy kontrolowali zakłady produkujące alkotubki
Opublikowano:
Kontrolerzy będą sprawdzać, czy „alkotubki” nie są udostępniane obok produktów niemających nic wspólnego z alkoholem. Fot. Adobe Stock
Główny inspektor sanitarny dr Paweł Grzesiowski zapowiedział kontrole zakładów produkujących saszetki z alkoholem, których opakowania przypominają musy owocowe dla dzieci. Kontrolerzy mają też sprawdzić, jak alkotubki eksponowane są sklepach.
KM/PAP
O tubkach z alkoholem, których opakowania przypominają musy, informowały w ostatnim czasie media. Senatorka Anna Górska (Lewica) zwróciła się do UOKiK o przeprowadzenie kontroli w tej sprawie, o czym poinformowała na platformie X. Jej zdaniem produkt sprzedawany w opakowaniach przypominających produkty dla dzieci może wpływać na zwiększenie konsumpcji alkoholu wśród nieletnich.
Grzesiowski: problemem zajmą się też resorty edukacji i zdrowia
Główny inspektor sanitarny dr Paweł Grzesiowski zapewnił we wtorek (1 października), że inspektorzy skontrolują zakłady produkujące saszetki z alkoholem i sklepy je sprzedające. Chodzi głównie o to, aby – jak to nazwał – „alkotubki” nie pojawiały się wśród produktów niemających nic wspólnego z alkoholem.
Grzesiowski podczas konferencji prasowej podkreślił, że wygląd tubki mylnie przypomina musy owocowe dla dzieci. – Nie mamy żadnych wątpliwości, że tego rodzaju opakowania będą rodziły ryzyko pomyłek – powiedział.
Według niego wygląd opakowania służy „budowaniu korzystnego skojarzenia alkoholu ze zdrowiem”. Dodał, że problemem zajmą się też resorty edukacji i zdrowia „być może włącznie ze zmianą legislacji w tym zakresie, aby tego rodzaju proceder był zabroniony”.
Hołownia o alkoholu w saszetkach: ja w tej sprawie nie odpuszczę
Do informacji o alkotubkach odniósł się też w poniedziałek we wpisie w mediach społecznościowych marszałek Sejmu Szymon Hołownia. "Każdy rodzic wie, jak wygląda mus owocowy. Każdy wie, jak bardzo przydaje się, gdy trzeba jechać w dłuższą trasę, albo gdy nagły mały głód - doprowadza nasze dziecko do (chwilowej) rozpaczy. Kupujemy je niemal na ślepo, szukając w sklepie charakterystycznych opakowań - mus wygląda jak mus, tak jak gąbka wygląda jak gąbka" - zaznaczył.
Jak zauważył, "jeden z producentów owych zdrowych musów w identyczne opakowanie postanowił zapakować… wódę, nalewkę oraz likier". "Informacja o tym zawinięta jest w - nie bójmy się w tym przypadku mówić wprost - rzewne pierdolety o "odważnej zabawie konwencjami" czy "przedefiniowaniu doświadczenia picia alkoholu"” - napisał Hołownia.
"Cel jest przecież jasny. Czy dorosły kupi sobie "małpkę" w opakowaniu jak z dziecięcego musiku? Litości. Tu celem jest dziecko. Zaciekawione i zachęcone tym, że trucizna zapakowana jest jak lekarstwo, ma przekroczyć symboliczną granicę, kupić "musik" do szkoły (może sprzedawca nie zauważy wśród innych podobnych opakowań, może kupi kolega z dowodem) i zupełnie niesymbolicznie zacząć pić. Taka to "zabawa konwencjami" i "odwaga do eksperymentowania". Na życiu naszych dzieci" - oświadczył Hołownia.
Podkreślił, że pisze to przede wszystkim jako ojciec. "Szanowna firmo od wódy w saszetkach, to co robicie to ZŁO w czystej postaci. Skoro chcecie już rozpijać nasze dzieci, zacznijcie im jeszcze może sprzedawać broń, w ramach "przeniesienia dziecięcej rywalizacji na nowy poziom realności", czy jaki tam inny bullshit Wasz marketing wymyśli. Mam szczerą nadzieję, że karma do Was wróci i Wasza chciwość ukarze się sama. Że zaprotestują odpowiedzialni producenci dziecięcych przekąsek. I że bojkot konsumencki pokaże Wam, że z rodzicami nie warto zadzierać. A ja w tej sprawie nie odpuszczę też jako poseł. Wstyd. Wstyd. WSTYD" - podkreślił marszałek Sejmu.
Czytaj więcej
Bilans tygodnia: pakiet reform ochrony zdrowia rozgrzał Sejm, ataki w szkołach zwróciły uwagę na zdrowie psychiczne
Prawo
Posłowie w końcu rozpoczęli procedowanie pakietu ustaw reformujących ochronę zdrowia. Pierwsze propozycje oceniają już dyrektorzy szpitali. W minionym tygodniu dużo uwagi poświęciliśmy także zdrowiu psychicznemu,...
Udostępnij artykuł: