Prawo
Przyjęcia pacjentów a umowa z NFZ
Opublikowano:
Po powrocie z wizyt domowych, do zakończenia pracy w publicznym ZOZ w ramach kontraktu z NFZ lekarzowi zostało 1,5 godziny. Na przyjęcie czeka sześciu pacjentów, ale lekarz zamyka się w swoim gabinecie. Do końca zakontraktowanego czasu pracy udaje mu się przyjąć dwóch z nich, pozostała czwórka za wizytę musi zapłacić. Zbulwersowani pacjenci uważają, że lekarz "grał na czas". Czy ich oburzenie jest słuszne?
W wypadkach jak wyżej opisany, trudno stwierdzić, czy lekarz rzeczywiście "grał na zwłokę", czy też uczciwie, aczkolwiek może zbyt wolno wykonywał swoje obowiązki. Przedłużenie przyjęć dwóch pierwszych pacjentów mogło przecież wiązać się z koniecznością wykonania pewnych zabiegów czy procedur medycznych, które faktycznie wymagały dłuższego czasu, zwłaszcza przy szwankującej organizacji udzielania świadczeń. W każdym razie z pewnością niewłaściwe jest pozostawienie czwórki pozostałych pacjentów w sytuacji, która wydaje się prowadzić do wymuszenia na nich zapłaty za wizytę.
Odblokuj pełny dostęp. Za darmo!
Wszystkie artykuły bez ograniczeń
Brak ukrytych opłat
Rejestracja w 1 minutę
Masz już konto? Zaloguj się
Udostępnij artykuł: