Prawo
Prokuratura w Radomiu wszczęła śledztwo ws. pijanej lekarki w szpitalu
Opublikowano:
Rzeczniczka Radomskiego Szpitala Elżbieta Cieślak zauważyła, że Fot. iStock
Prokuratura wszczęła śledztwo w sprawie lekarki z Radomskiego Szpitala Specjalistycznego przy ul. Tochtermana, która przyszła do pracy pod wpływem alkoholu. Badanie wykazało, że miała 2,3 prom. alkoholu we krwi. Kobieta została zwolniona ze szpitala.
Czytaj więcej o:
PrawoKM/PAP
Jak poinformowała PAP 9 stycznia rzeczniczka Prokuratury Okręgowej w Radomiu Agnieszka Borkowska, śledztwo zostało wszczęte w kierunku art. 160 par. 2 kodeksu karnego. Śledczy badać będą, czy lekarka, która pojawiła się w szpitalu pijana, naraziła pacjentów na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia lub zdrowia. Przestępstwo to zagrożone jest karą od 6 miesięcy do lat 5 więzienia.
Jak informował PAP wcześniej rzecznik radomskiej policji sierż. szt. Kamil Warda, zgłoszenie o pijanej lekarce przebywającej w Szpitalnym Oddziale Ratunkowym zostało przekazane policji w środę rano za pośrednictwem nr 112.
Lekarka miała 2,3 prom. alkoholu we krwi
– Policjanci, którzy przybyli na miejsce potwierdzili, że 30-letnia lekarka jest pod wpływem alkoholu. Po badaniu okazało się, że miała w organizmie 2,3 prom. – przekazał sierż. Warda.
Rzeczniczka prokuratury powiedziała PAP, że ze wstępnych ustaleń wynika, iż policja została powiadomiona o sprawie przez szpital.
– Lekarze zaobserwowali, że jedna z ich koleżanek może znajdować się w stanie nietrzeźwości i do szpitala wezwana została policja – przekazała prok. Borkowska. Śledztwo prowadzi Prokuratura Rejonowa Radom-Wschód.
Szybka reakcja szpitala, lekarka nie miała kontaktu z pacjentami
Rzeczniczka Radomskiego Szpitala Elżbieta Cieślak w przesłanym PAP w poniedziałek oświadczeniu zauważyła, że "na uwagę zasługuje odpowiedzialna i szybka reakcja personelu szpitala".
– W sytuacji, w której zachowanie lekarki wzbudziło wątpliwości, personel szpitala nie dopuścił lekarki do pracy i skierował ją - jako pacjentkę - na Szpitalny Oddział Ratunkowy, gdzie wykonano jej badania – powiedziała Cieślak. Zaznaczyła, że lekarka nie rozpoczęła pracy na oddziale, nie rozpoczęła dyżuru, nie logowała się też do systemu, nie została dopuszczona do pracy i nie miała także żadnego kontaktu z pacjentami.
Rzeczniczka poinformowała też, że 30-latka straciła pracę w szpitalu przy Tochtermana.
– W Radomskim Szpitalu Specjalistycznym nie ma i nie będzie zgody na tego typu zachowania, toteż umowa z lekarką nie będzie kontynuowana – zapowiedziała Cieślak.
ZOBACZ TAKŻE: Kolejny lekarz zawieszony w wykonywaniu zawodu. Posłanka: przynależność do izb powinna być dobrowolna
Udostępnij artykuł: