Kształcenie
Mężczyźni rzadziej niż kobiety wybierają kierunki medyczne. „Średnio 23,4 proc. kandydatów na studia medyczne to panowie”
Opublikowano:
Fot. Adobe Stock
Odsetek mężczyzn znacząco różni się pomiędzy kierunkami. Najwyższy jest na ratownictwie medycznym, kierunku lekarskim oraz fizjoterapii, natomiast najniższy na kosmetologii, położnictwie oraz chemii kosmetycznej. Średnio 38,9 proc. nowo przyjętych na kierunku lekarskim to panowie, natomiast na kierunku lekarsko-dentystycznym to ledwie 26 proc., a więc niemal o połowę mniej - mówi w rozmowie z "Pulsem Medycyny" Jakub Chabik, prezes Stowarzyszenia na rzecz Chłopców i Mężczyzn.
Stowarzyszenie na rzecz Chłopców i Mężczyzn przygotowało raport dotyczący równości płci w procesie kształcenia na kierunkach medycznych. Jak przebiegały prace nad raportem i poprzedzającym jego stworzenie badaniem?
Głównym celem badania, a następnie raportu, który powstał na jego podstawie, była ocena tego, ilu mężczyzn jest rekrutowanych na kierunki medyczne, jakie konkretnie kierunki wybierają i na jakim poziomie znajduje się zdawalność mężczyzn na danym kierunku. Zrealizowaliśmy również jakościowe badanie ankietowe, w którym pytaliśmy studentów, czy natrafiają w procesie kształcenia na bariery ze względu na płeć, ale też jakie jego elementy oceniają pozytywnie. Zależało nam na stworzeniu rekomendacji działań dla ośrodków akademickich, których celem byłoby zwiększenie liczby mężczyzn na kierunkach medycznych.
W pierwszej kolejności sięgnęliśmy do danych dotyczących kandydatów oraz osób przyjętych na kierunki medyczne z podziałem na uczelnie, kierunki i charakter studiów. Badanie objęło wyłącznie uniwersytety medyczne, udało nam się pozyskać dane od 9 uczelni, 10. uniwersytet nie wyraził zgody na ich przekazanie. Analiza uwzględniła nie tylko kierunek lekarski i lekarsko-dentystyczny, ale również pielęgniarstwo i położnictwo, ratownictwo medyczne, fizjoterapię, kosmetologię, chemię kosmetyczną i analitykę medyczną. Każdego roku na kierunki medyczne dostaje się około 16 tysięcy osób. Dwa największe uniwersytety medyczne to Warszawski Uniwersytet Medyczny oraz Śląski Uniwersytet Medyczny. Badanie objęło okres trzech lat od 2022 do 2024 roku.
Co wykazało badanie? Jaki jest odsetek młodych mężczyzn studiujących kierunku medyczne?
Badanie potwierdziło, że średni odsetek młodych mężczyzn, którzy we wskazanym okresie rozpoczęli studia na kierunkach medycznych, wynosił 23,4 proc. Mniej niż co czwarty nowy student uczelni medycznej to zatem mężczyzna. Istnieją oczywiście znaczące różnice pomiędzy uczelniami i kierunkami. To drugie aż tak nas nie zdziwiło, choć wybór kierunku przez mężczyzn też nie jest aż tak oczywistą kwestią. Najbardziej popularny wśród mężczyzn wcale nie jest kierunek lekarski, a ratownictwo medyczne. Kierunek lekarski znajduje się na drugim miejscu, zaraz przed fizjoterapią. To prawda, że mężczyźni częściej wybierają kierunki, które stereotypowo wiąże się z wykorzystaniem „typowo” męskich cech, takich jak odwaga, siła fizyczna czy wytrzymałość. Co ciekawe, aż 89 proc. zespołów ratownictwa medycznego (karetek) to mężczyźni. Gdzie pracują kobiety, które ukończyły ten kierunek? Tego niestety nie wiemy, ale pewnie w SOR-ach.
Odsetek mężczyzn znacząco różni się pomiędzy kierunkami. Najwyższy jest na ratownictwie, kierunku lekarskim oraz fizjoterapii, natomiast najniższy na kosmetologii, położnictwie oraz chemii kosmetycznej. Średnio 38,9 proc. kandydatów na kierunku lekarskim to panowie, natomiast na kierunku lekarsko-dentystycznym to ledwie 26 proc., a więc niemal o połowę mniej. Rozkład kierunków tylko częściowo potwierdza tezy, że mężczyźni szukają kierunków prestiżowych i dobrze płatnych, w końcu absolwenci kierunku lekarsko-dentystycznego mogą liczyć na wysokie zarobki.
Na Uniwersytecie Medycznym w Łodzi mężczyźni stanowią niemal 29 proc. studentów kierunków medycznych. To najlepszy wynik w kraju. Dla porównania na Uniwersytecie Medycznym w Lublinie studiuje mniej niż 20 proc. mężczyzn. Różnica jest więc znacząca.
Co wyniki badania powiedziały o pielęgniarstwie? W przeszłości był to silnie sfeminizowany zawód, ale dziś w szpitalach coraz częściej spotyka się również pielęgniarzy.
Wśród przyjętych na kierunek pielęgniarski 7,7 proc. to mężczyźni. W mojej ocenie to zdecydowanie za mało. Jest to zdecydowanie obszar, gdzie również mężczyźni mogliby się zawodowo rozwijać z korzyścią dla pacjenta, ale i systemu ochrony zdrowia. Pamiętajmy, że ostatnie lata przyniosły istotną poprawę, jeśli chodzi o zarobki pielęgniarzy i pielęgniarek. Co więcej, badania potwierdzają, że ze względu na charakter pracy pacjenci częściej nawiązują głębszą więź z personelem medycznym tej samej płci.
Czy mężczyźni chętniej wybierają studia na kierunkach medycznych w większych miastach, takich jak na przykład Warszawa, oraz te kierunki, na które trudniej się dostać?
Nie stwierdziliśmy takiej korelacji. Przykładowo, w Warszawie na kierunkach medycznych studiuje zaledwie 21 proc. mężczyzn. Na Pomorskim Uniwersytecie Medycznym w Szczecinie, najmniejszej uczelni medycznej w Polsce, odsetek ten wyniósł mniej więcej tyle samo. W Łodzi oraz Katowicach na jednego studenta przypada nieco ponad trzy studentki, czyli więcej, ale może wiąże się to z tym, że na Śląsku w ogóle silne są tradycje medyczne.
Analizowaliśmy zdawalność mężczyzn na jednej z uczelni i wyszło, że jest nieco gorsza niż kobiet, ale co ciekawe, na kierunku lekarskim jest już znacznie wyższa. W mojej ocenie mamy tu do czynienia z pewnym zjawiskiem psychologicznym. Jeśli już ktoś decyduje się na wybór studiów wbrew narzuconej społecznie stereotypowej roli, robi to zwykle z dużą świadomością i determinacją. To dlatego na przykład młode kobiety studiujące na politechnice, na której wykładam, to wspaniałe i zaangażowane studentki – one też przełamują stereotypy i zależy im na nauce. Ogólnie rzecz biorąc, nie ma jednak aż tak dużych różnic w zakresie zdawalności pomiędzy kobietami a mężczyznami.
Z czego wynika fakt, że mężczyźni rzadziej niż kobiety wybierają kierunki medyczne? Czy przyczyn należy szukać w tym, że chłopcy w ogóle rzadziej niż dziewczęta decydują się na studia wyższe?
Przyczyn tego zjawiska jest wiele, a jedną z nich pozostaje bez wątpienia fakt, że edukacja wyższa jest dla chłopców mniej atrakcyjna, ale też w mniejszym stopniu dostępna. Zauważmy, że chłopcy po ukończeniu szkół podstawowych częściej wybierają np. technika, a dziewczęta licea ogólnokształcące. Wspomniane dysproporcje zaczynają się już wtedy, a następnie pogłębiają przy wyborze dalszego kształcenia. 58 proc. studentów na studiach licencjackich stanowią kobiety, na studiach II stopnia na jednego studenta przypadają dwie studentki. Szkoła nie jest dziś środowiskiem przyjaznym dla chłopców. Co więcej, inne są też społeczne i rodzinne oczekiwania wobec chłopców, a inne wobec dziewcząt. Od chłopców dosyć powszechnie oczekuje się, że zdobędą pewny, dobry zawód i szybko usamodzielnią się finansowo. Ponadto większość młodych mężczyzn rzadko spotyka innych mężczyzn w rolach medycznych. Jeśli chłopcy rozwijają się prawidłowo, zazwyczaj spotykają farmaceutów, lekarzy rodzinnych czy pediatrów, a to są zawody i specjalizacje silnie sfeminizowane. Mężczyźni przeważają wśród takich specjalności jak neurologia, ortopedia czy kardiochirurgia. Poza wielkimi aglomeracjami miejskimi mężczyźni często dziedziczą zawód po ojcu, wykazują też niższą niż kobiety społeczną mobilność.
Młodzi mężczyźni wskazywali też w naszym badaniu, że środowisko na kierunkach medycznych pozostaje nieprzyjazne i skrajnie hierarchiczne. Problem ten dotyczy młodych mężczyzn w równym stopniu co kobiet. W tak skrajnie zhierarchizowanym otoczeniu studenci znajdują się na samym dole tej drabiny hierarchii. Mężczyźni wskazywali także ze względu na płeć byli w grupach studenci preferowani jako „rodzynki”, ale również gorzej traktowani od koleżanek.
W jaki sposób uczelnie medyczne mogłyby przyciągnąć młodych mężczyzn?
Uczelnie medyczne powinny przede wszystkim aktywnie zacząć przekonywać już uczniów szkół średnich i podstawowych do wiązania przyszłości ze zdrowiem i zawodami medycznymi. Pokazać chłopcom, ale i dziewczętom, że kierunek medyczny to nie tylko medycyna, ale również inne dziedziny oferujące satysfakcjonujące ścieżki zawodowego rozwoju. Warto przekonywać chłopców do wykorzystywania ich potencjału i do tego, że ich przyszłość zawodowa nie musi ograniczać się do wyboru pomiędzy pracą w „budowlance” a pracą kierowcy. Uczelnie medyczne powinny w większym stopniu skoncentrować się na wykorzystaniu potencjału uczniów np. techników i klas o profilu innym niż biologiczno-chemiczny.
Czytaj więcej
MZ dodaje 15 nowych umiejętności zawodowych lekarzy i rozszerza dostęp do certyfikatów dla wielu specjalistów
Kształcenie
Ministerstwo Zdrowia skierowało do konsultacji projekt nowelizacji rozporządzenia w sprawie umiejętności zawodowych lekarzy i lekarzy dentystów. Zmiany obejmują dodanie 15 nowych dziedzin - m.in. lipidologii,...
Udostępnij artykuł: