Finanse
Ochrona zdrowia w kampanii prezydenckiej. Co kandydaci proponują pacjentom?
Opublikowano:
Fot. TVP Info
Ochrona zdrowia nie była tematem znaczącym w kampanii prezydenckiej. W trakcie debaty przed II turą wyborów kandydaci na najwyższy urząd w Polsce zabrali w tej sprawie głos, ale jak konkretnie chcą poprawić opiekę zdrowotną, nie dowiedzieliśmy się. Karol Nawrocki zadeklarował, że z polską służbą zdrowia zrobi "coś, co nie udało się żadnemu rządowi po 1989 r.", Rafał Trzaskowski mówił o wzroście finansowania dzięki środkom z UE.
OPRAC. Katarzyna Lisowska/PAP
W piątek ( 23 maja) Karol Nawrocki i Rafał Trzaskowski zmierzyli się w debacie przed II turą wyborów prezydenckich, a ta już 1 czerwca. Obaj kandydaci nawzajem zadawali sobie pytanie, w pierwszym bloku dotyczyły one ochrony zdrowia.
"Prywatyzacja" ochrony zdrowia, pandemia
Trzaskowski zapytał Nawrockiego o decyzje podejmowane przez rząd Prawa i Sprawiedliwości podczas pandemii Covid-19. Spytał popieranego przez PiS kandydata, czy opowiedziałby się za rozliczeniem za to m.in. byłego ministra zdrowia Łukasza Szumowskiego czy byłego premiera Mateusza Morawieckiego. Nawrocki przyznał, że nie zgadzał się z takimi decyzjami jak zamykaniem lasów czy cmentarzy podczas pandemii, przyznał, że rządzący popełniali pewne błędy - argumentował jednak, że "zarządzali oni największą pandemią w historii Polski, a być może w historii świata". Jak zaznaczył, jako prezydent rozliczyć zamierza "fatalny rząd Donalda Tuska".
Nawrocki pytał z kolei Trzaskowskiego o jego plan na polską służbę zdrowia. Przypomniał, że minister finansów Andrzej Domański nadal nie podpisał planu finansowego NFZ. Oskarżał Trzaskowskiego i rząd o "doprowadzanie do ruiny publicznej służby zdrowia", przekonywał, że Warszawa, którą obecnie zarządza jego kontrkandydat, jest w procesie prywatyzacji ochrony zdrowia.
Jak ocenił Nawrocki, Trzaskowski jest "królikiem doświadczalnym" prywatyzacji ochrony zdrowia, która ma dotyczyć całej Polski. Mówił też, że w stolicy w poradniach do dziecięcego psychiatry trzeba czekać nawet trzy lata. Jako przykład podał publiczną poradnię przy ul. Szlenkierów, gdzie na wizytę trzeba czekać do lipca 2030 r.
In vitro, pieniądze z UE
W odpowiedzi od Trzaskowskiego usłyszał, że to PiS likwidował szpitale, a obecnie kolejki dla pacjentów skracają się. Sugestie, że zamierza prywatyzować lecznice, ocenił jako nieprawdę. Prezydent Warszawy podkreślał, że w stolicy powstaje sieć przychodni oraz utworzono stypendia dla lekarzy specjalistów z psychiatrii. Powiedział, że PiS stygmatyzował dzieci z in vitro. Przypomniał, że rząd Zjednoczonej Prawicy zlikwidował centralne finansowanie procedury in vitro.
Trzaskowski podkreślał, że obecnie na ochronę zdrowia płyną ogromne pieniądze z UE, które - jak wskazał - blokowali politycy PiS. Mówił też o 200 mln zł skierowanych do warszawskich szpitali na walkę z rakiem.
Nawrocki mówiąc o swoich planach na służbę zdrowia, zaznaczał, że jest to "zrobienie czegoś, co nie udało się żadnemu rządowi po 1989 roku". Zadeklarował, że jako prezydent stworzy Centrum Obsługi Pacjenta - system, który miałby "skrócić kolejki już od momentu diagnozy, przez diagnostykę do pełnej rehabilitacji".
Udostępnij artykuł: