Superskuteczna kolonoskopia

Monika Wysocka
opublikowano: 13-12-2006, 00:00

Lekarze z warszawskiego Centrum Onkologii udowodnili, że zaawansowane zmiany przedrakowe jelita grubego częściej występują u mężczyzn niż u kobiet w analogicznych grupach wiekowych. To stwierdzenie może w przyszłości spowodować zmianę w sposobie przeprowadzania badań przesiewowych w kierunku tego nowotworu. Publikacja na ten temat ukazała się 2 listopada br. w numerze 18 The New England Journal of Medicine (Vol. 355: 1863-1872).

Ten artykuł czytasz w ramach płatnej subskrypcji. Twoja prenumerata jest aktywna
Gdy podsumuje się wszystkie zachorowania na raka jelita grubego u kobiet i mężczyzn, nowotwór ten jest aktualnie na pierwszym miejscu wśród nowotworów występujących w Europie. Pocieszające jest to, że wyniki jego leczenia są bardzo dobre, jeśli zostanie ono podjęte we wczesnej fazie rozwoju raka; wówczas wyleczenia sięgają nawet 90 proc. (w stanie średnio zaawansowanym ok. 30-50 proc.). Problem polega na tym, że nowotwór jelita grubego nie daje żadnych wczesnych objawów, a gdy się one pojawią (np. krwawienie czy chudnięcie), oznaczają już zwykle zaawansowane stadium choroby.
Polskie wyniki leczenia raka jelita grubego były dotąd najgorsze w Europie - tylko 25 proc. chorych przeżywało pięć lat od momentu zdiagnozowania choroby. "Późne rozpoznawanie wynika z wielu przyczyn: z winy samych pacjentów - ich późnego zgłaszania się do lekarza, z winy systemu, a nawet lekarzy, którzy nie wykazują odpowiedniej czujności onkologicznej. Trzeba jednak pamiętać, że dotąd nie prowadzono w Polsce żadnych badań przesiewowych na większą skalę. A przecież tylko dzięki nim jesteśmy w stanie wychwycić wczesne raki lub stany przedrakowe nawet u tych osób, które nie mają żadnych objawów" - tłumaczy doc. Jarosław Reguła z Kliniki Gastroenterologii warszawskiego Centrum Onkologii.

Różne metody przesiewu

Badania przesiewowe w kierunku raka jelita grubego mogą być prowadzone różnymi metodami. Najstarszą jest trzydniowe badanie krwi utajonej w stolcu. Dodatni wynik (u ok. 2-5 osób na 100) oznacza konieczność wykonania bardziej szczegółowych badań, głównie kolonoskopii. Należy jednak zauważyć, że test często wypada fałszywie dodatnio (np. z powodu hemoroidów). Ponadto wykonywanie tych badań powinno się powtarzać co roku, najrzadziej raz na dwa lata, co bardzo komplikuje zorganizowanie badań przesiewowych. Jest to bardzo trudne w skali krajowej.
Drugą metodą stosowaną jako badanie przesiewowe jest sigmoidoskopia, czyli badanie, w którym ogląda się jedną trzecią jelita grubego (odbytnicę i esicę). To także badanie dwustopniowe - jeżeli na tym odcinku wykryje się polipa, to sygnał, że po tym badaniu trzeba wykonać pełną kolonoskopię. Jeśli sigmoidoskopia miałaby być stosowana jako badanie przesiewowe, powinno się ją wykonywać co 5 lat.
Trzecim sposobem jest połączenie obu tych badań: na krew utajoną w kale i sigmoidoskopii. Biorąc jednak pod uwagę, że należy je wykonywać w różnym odstępie czasu, taki układ byłby zbyt skomplikowany do przeprowadzania na większą skalę.

Wygrała kolonoskopia

W związku z coraz lepszą dostępnością badań kolonoskopowych większość specjalistów jest zdania, że należy pominąć wstępne etapy w postaci innych badań i jako przesiewową stosować od razu kolonoskopię raz na 10 lat. Pomimo argumentów przeciwników (że badanie to jest dużo droższe, inwazyjne i wymaga przygotowania pacjenta, że zdarzają się powikłania oraz nie ma zbyt wielu specjalistów do jego przeprowadzania), zorganizowano badania.
Jednym z ośrodków na świecie, gdzie wprowadzono tę metodę jako przesiewową jest warszawskie Centrum Onkologii, koordynujące ten program badawczy w Polsce (pod kierunkiem prof. Marka Nowackiego i prof. Eugeniusza Butruka). Program ruszył w 2000 r. i jest kontynuowany do dziś. Na początku brało w nim udział 6 polskich ośrodków, potem każdego roku systematycznie ich przybywało - dziś uczestniczy 85 ośrodków z całego kraju (liczba badań przeprowadzanych w każdym z nich jest proporcjonalna do liczby mieszkańców w danym województwie). "Głównym celem badań przesiewowych w onkologii jest znalezienie wczesnego, najczęściej bezobjawowego jeszcze raka. W przypadku kolonoskopii osiągamy więcej: można wykryć i bez operacji usunąć stany przedrakowe (gruczolaki). Jest udowodnione, że usuwanie polipów, czyli prekursorów raka, zmniejsza zapadalność na raka jelita grubego nawet o 90 proc. Program przesiewowy za pomocą kolonoskopii jest więc jedynym, będącym nie tylko wykrywczym, ale i prewencyjnym" - mówi doc. J. Reguła.

Mężczyźni bardziej obciążeni

Badanie, którego wyniki polscy naukowcy opublikowali w The New England Journal of Medicine, obejmowało 50 tys. pacjentów z lat 2000-2004. Dawało to pewność, że wynik wyliczeń jest statystycznie "prawdziwy". Największą wartością tych badań jest odkrycie, że częstość występowania zaawansowanych stanów przedrakowych i raków (advanced neoplasia) w każdej porównywalnej grupie wiekowej i z podobnym wywiadem rodzinnym, jest wyraźnie większa u mężczyzn niż u kobiet. Innymi czynnikami, które wpływają na częstość wykrywanych zmian jest wiek i wywiad rodzinny. "To odkrycie można nazwać przełomem, ponieważ dotychczas nie brano pod uwagę płci pacjentów. Choć już we wcześniejszych badaniach wykonywanych na całym świecie było widać tę tendencję, dopiero nam udało się udokumentować to statystycznie. Dzięki temu wiemy, w jakim przedziale wiekowym i w jakich grupach wykonywać badania, by osiągać jak największą korzyść" - tłumaczy jeden z koordynatorów badań.
Dotychczasowe badania prowadzono według metody nazywanej programem oportunistycznym, tzn. badanie kolonoskopowe było proponowane (przy okazji) pacjentom, którzy zgłosili się do lekarza poz lub innych specjalności. "Taka forma nie cieszy się wśród epidemiologów wielkim uznaniem, ale po pierwsze - wydawała się najłatwiejsza w początkowej fazie programu, a po drugie - program ulega ewolucji i aktualnie duża liczba zbadanych osób jest zapraszana z list mieszkańców. W tym programie prowadzony jest dokładny rejestr wszystkich zabiegów, odnotowujemy wszystkie wyniki oraz to, co dzieje się dalej z pacjentami. Ponieważ namawianie pacjentów na badanie spadło na lekarzy pierwszego kontaktu, organizujemy spotkania edukacyjne, rozdajemy kwestionariusze z wyjaśnieniami, na czym polega kolonoskopia i racjonalnymi argumentami przekonującymi do udziału w programie" - opowiada doc. J. Reguła. Jego zdaniem, takie spotkania są bardzo potrzebne, ponieważ pacjenci boją się tego badania i trzeba umieć do nich dotrzeć. Z ankiet oceniających ból, dyskomfort, sposób przeprowadzania badania, rozdawanych po badaniu wynika, że w skali od 2 do 5 ocena średnia wyniosła 4,1. "A więc nie tak źle, jak można się było spodziewać" - ocenia specjalista.

Onkologia
Ekspercki newsletter z najważniejszymi informacjami dotyczącymi leczenia pacjentów onkologicznych
ZAPISZ MNIE
×
Onkologia
Wysyłany raz w miesiącu
Ekspercki newsletter z najważniejszymi informacjami dotyczącymi leczenia pacjentów onkologicznych
ZAPISZ MNIE
Administratorem Twoich danych osobowych będzie Grupa Rx sp. z o.o. Klauzula informacyjna w pełnej wersji dostępna jest tutaj

Źródło: Puls Medycyny

Podpis: Monika Wysocka

Najważniejsze dzisiaj
× Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.