Strajki lekarzy: majowa reaktywacja

Anna Gwozdowska, ; Ewa Kurzyńska, Rzeszów
opublikowano: 25-04-2007, 00:00

W Ogólnopolskim Związku Zawodowym Lekarzy zwyciężyły jastrzębie. 20 kwietnia br. na warszawskim spotkaniu związku głosy nawołujące do odłożenia protestów na jesień należały do zdecydowanej mniejszości. Strajk zacznie się 21 maja.

Ten artykuł czytasz w ramach płatnej subskrypcji. Twoja prenumerata jest aktywna
W sprawie zapowiadanego od dawna strajku związkowcy wydawali się podzieleni. Wątpliwości budziła m.in. skala poparcia akcji w terenie. Według danych OZZL, do strajku chcą przystąpić tylko 283 szpitale. A wcześniej zakładano, że decyzja o organizowaniu protestów zapadnie tylko wtedy, jeśli gotowość zgłosi 400 szpitali. "Wahamy się - mówił na kilka dni przed warszawskim zjazdem Ryszard Kijak, sekretarz generalny OZZL. - Niektórzy uważają, że 280 placówek w sporze zbiorowym z dyrektorami to za mało i akcja może nie wypalić". Jego zdaniem, lepiej poczekać na spontaniczne protesty środowiska medycznego.
Z tym może być różnie, bo bojowych nastrojów wśród samych lekarzy nie ma. Jak tłumaczy Dariusz Iwaneczko, wicewojewoda podkarpacki, w jego regionie znalazły się szpitale, które nie będą strajkować, bo lekarze poczuli się umiarkowanie usatysfakcjonowani 30-procentowymi podwyżkami. Sceptyczni wobec strajku wydają się także lekarze rodzinni. Marek Twardowski, prezes Lubuskiego Związku Lekarzy Pracodawców Podstawowej Opieki Zdrowotnej Porozumienie Zielonogórskie, nie chce w tej sprawie złożyć jasnej deklaracji. "Prezydium Porozumienia jeszcze nie podjęło decyzji - powiedział Pulsowi Medycyny M. Twardowski. - 280 szpitali gotowych do strajku to jest mniejszość, a zupełnie inaczej rozmawia się z rządem, kiedy reprezentuje się większość".

Cisza przed burzą

W OZZL przeważyła jednak opinia, że strajk jest konieczny. W Warszawie nikt nie odważył się już podważać tego stanowiska. "Bez strajku nic się nie da w systemie ochrony zdrowia zrobić" - powiedział Krzysztof Bukiel, przewodniczący Zarządu Krajowego OZZL. Lekarze wierzą, że ich determinacja się opłaci. W zeszłym roku wywalczyli 30-procentowe podwyżki, mimo że początkowo minister zdrowia zapewniał, że nie ma na nie pieniędzy. W tym roku Zbigniew Religa także kilkakrotnie deklarował, że więcej pieniędzy na podwyżki w ochronie zdrowia na razie nie będzie. Chociaż do ministra docierają aktualizowane dwa razy w tygodniu raporty o sytuacji strajkowej, w resorcie zdrowia panuje spokój, a ogólnopolski strajk to tutaj raczej mglista perspektywa niż wezwanie do natychmiastowego działania. "Obserwujemy sytuację. Wierzymy w rozsądek lekarzy" - powiedział w przeddzień spotkania OZZL Paweł Trzciński, rzecznik ministra zdrowia.

Bez czarnego scenariusza

Urzędnicy Narodowego Funduszu Zdrowia nie chcieli rozmawiać o czarnym scenariuszu, tłumacząc, że nie są stroną sporu. Przyparci do muru przyznawali, że jeśli będzie trzeba, zwrócą się o pomoc do niepublicznych zakładów opieki zdrowotnej. "One nie będą przecież strajkować" - powiedziała Beata Aszkielaniec, rzecznik łódzkiego oddziału NFZ. Jej zdaniem, groźba niepłacenia za strajk powinna powstrzymać choć część nawet najbardziej zdeterminowanych lekarzy. A co z pacjentami? Dariusz Iwaneczko, wicewojewoda podkarpacki twierdzi, że trzeba będzie zabezpieczyć świadczenia zdrowotne w szpitalach, które nie przystąpią do strajku. "To nie uratuje jednak sytuacji, jeśli skala protestu będzie duża - przyznaje D. Iwaneczko. - Będziemy próbowali perswadować lekarzom, aby strajki nie godziły w pacjentów. Przecież przysięga Hipokratesa zobowiązuje, chociaż lekarze nie lubią, jak używa się tego argumentu". O strajkach myśli z niepokojem. "W zeszłym roku to my ponieśliśmy najwyższe koszty - tłumaczy D. Iwaneczko. - Tylko dyrektorzy szpitali powiatowych mówili o 7-8 mln zł strat, a podwyżki dostali lekarze w całym kraju. Nie chcielibyśmy tego przerabiać drugi raz".

Związek pod parą

Wygląda jednak na to, że powtórka jest nieunikniona. Machina strajkowa ruszyła. Sławomir Zimny, przewodniczący oddziału łódzkiego OZZL, nie chce nawet słyszeć o różnicy zdań na temat strajku. "Może chodzi o całą ścianę zachodnią? Tam lekarze są zatrudnieni na kontraktach" - tak S. Zimny tłumaczy słabszą niż się spodziewano frekwencję ochotników. W regionie łódzkim, gdzie niewielu lekarzy podpisało ze szpitalami kontrakty, do strajku gotowych jest 40, czyli większość placówek. Na Podkarpaciu, które w zeszłym roku zainaugurowało strajki, już 25 szpitali przygotowuje się do protestów. W 10 lecznicach podpisano protokoły rozbieżności z udziałem mediatora. W kolejnych 10 trwają referenda strajkowe. W pozostałych placówkach odbywają się mediacje.

Ostry dyżur non stop?

Nie tylko lekarze przygotowują się do strajku. O większe zarobki postanowiły walczyć także pielęgniarki i to podobno one są np. na Lubelszczyźnie najbardziej zdecydowane strajkować. "Akcję protestacyjną planujemy na koniec maja. Jesteśmy w trakcie przygotowań" - potwierdziła Halina Kalandyk, przewodnicząca Związku Zawodowego Pielęgniarek i Położnych na Podkarpaciu. Jednak według S. Zimnego, w przeciwieństwie do zeszłego roku, wszystkie województwa zastrajkują jednocześnie. Lekarze mają zamiar stopniować strajkowe napięcie. "Pomiędzy 7 a 10 maja odbędzie się 2-godzinny strajk ostrzegawczy. Jeżeli nie przyniesie efektów, kilka dni później protest przybierze ostrzejszą formę" - zapowiedział Zdzisław Szramik, przewodniczący OZZL na Podkarpaciu. Związkowcy powołają również Ogólnopolski Komitet Strajkowy, który w imieniu wszystkich strajkujących ma negocjować z rządem.
Szpitale będą pracować jak na ostrym dyżurze, choć liderzy związku nie wykluczają także konieczności zwalniania się z pracy. "Może się tak zdarzyć, jeśli strajk miałby trwać na przykład miesiąc" - wyjaśnił K. Bukiel. Wtedy lekarze zakładaliby prywatne firmy i przyjmowali pacjentów za pieniądze. S. Zimny zapewnił jednak, że to tylko ostateczność.

Źródło: Puls Medycyny

Podpis: Anna Gwozdowska, ; Ewa Kurzyńska, Rzeszów

Najważniejsze dzisiaj
× Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.