Stop agresji wobec lekarzy i pielęgniarek

Jolanta Grzelak-Hodor
opublikowano: 08-08-2010, 00:00

Prowadzenie rejestrów aktów przemocy wobec personelu medycznego, zapobieganie takim sytuacjom m.in. przez szkolenie lekarzy i pielęgniarek z postępowania z agresywnym pacjentem czy jego opiekunem, ustalenie zasad interwencji policji – to tylko niektóre z założeń działań, które podejmą wspólnie Policja oraz samorządy lekarski i pielęgniarski. ;

Ten artykuł czytasz w ramach płatnej subskrypcji. Twoja prenumerata jest aktywna
Maciej Hamankiewicz, prezes Naczelnej Rady Lekarskiej rozmawiał na początku sierpnia br. z Komendantem Głównym Policji Andrzejem Matejukiem o możliwościach przeciwdziałania rosnącej fali agresji wobec pracowników ochrony zdrowia.

„Spotkaliśmy się z ogromną życzliwością i zrozumieniem. Najwyraźniej wszyscy już dostrzegają problem. Nawiązaliśmy współpracę i lada dzień zostanie powołany specjalny zespół do zwalczania przemocy wobec personelu medycznego. Będą w nim pracować przedstawiciele Naczelnej Izby Lekarskiej, Naczelnej Izby Pielęgniarek i Położnych, bo skala agresji wobec pielęgniarek wydaje się największa oraz przedstawiciele Policji” – poinformował nas Maciej Hamankiewicz.
Pierwszym wyzwaniem będzie identyfikacja zjawiska – izby lekarskie i pielęgniarskie muszą jak najszybciej zacząć prowadzić rejestry takich zdarzeń. Także policja zamierza wnikliwie przyjrzeć się agresji wobec „białego” personelu.

„Zmiany w prawie nie są konieczne, ponieważ już dziś przepisy w odpowiednim stopniu chronią lekarzy i pielęgniarki. Trzeba tylko zacząć to prawo egzekwować” – podkreśla Maciej Hamankiewicz.
Choć o narastającej przemocy wobec lekarzy i pielęgniarek mówi się ostatnio dużo i często, ofiary nie są skłonne dochodzić swoich praw. Np. na terenie działania OIL w Krakowie z dwóch oficjalnie zgłoszonych spraw, żadna nie zakończyła się procesem. Poszkodowani lekarze wycofali zarzuty wobec agresorów, chociaż przypadki były ewidentne, byli też świadkowie zdarzeń.

„Lekarze nie chcą oskarżać pacjentów czy ich bliskich, powstrzymuje ich etyka zawodowa i wewnętrzne poczucie, że chorego można usprawiedliwić. Jednak izby będą musiały uświadomić swoim członkom, że nie zgłaszając aktów agresji nie zatrzymamy tej fali” – podkreśla Maciej Hamankiewicz.

Źródło: Puls Medycyny

Podpis: Jolanta Grzelak-Hodor

Najważniejsze dzisiaj
× Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.