Startupy medyczne w Polsce ratują system ochrony zdrowia

Marcin Książkowski
opublikowano: 01-04-2019, 11:15

Bez startupów system ochrony zdrowia w Polsce może się rozsypać - alarmował wiceprezes Adam Niedzielski podczas konferencji MEDmeetsTECH, na której zaprezentowano raport poświęcony rynkowi polskich startupów medycznych.

Ten artykuł czytasz w ramach płatnej subskrypcji. Twoja prenumerata jest aktywna

Podczas konferencji MEDmeetsTECH, która odbyła się 26 marca 2019 r. w Warszawie, dyskutowano m.in. o barierach w rozwoju startupów medycznych w Polsce. Punktem wyjścia był raport przygotowany we współpracy z agencją Atena Search & Consulting.

Konferencja MEDmeetsTECH 26 marca 2019 w Warszawie. W sesji "Startupy i rynek medyczny - jak skutecznie współpracować" wzięli udział (od lewej): Iwona Klita, wiceprezes NFZ Adam Niedzielski, dr n. med. Łukasz Kołtowski, Michał Pizon, Tomasz Leleno.
Zobacz więcej

Konferencja MEDmeetsTECH

Konferencja MEDmeetsTECH 26 marca 2019 w Warszawie. W sesji "Startupy i rynek medyczny - jak skutecznie współpracować" wzięli udział (od lewej): Iwona Klita, wiceprezes NFZ Adam Niedzielski, dr n. med. Łukasz Kołtowski, Michał Pizon, Tomasz Leleno. MEDmeetsTECH

Adam Niedzielski: Startupy medyczne ratują system ochrony zdrowia

Jedna z sesji konferencji MEDmeetsTECH poświęcona była skutecznej współpracy startupów i rynku medycznego.

"Uważam, że cały sektor startupowy związany z innowacjami w medycynie jest w gruncie rzeczy ratownikiem systemu ochrony zdrowia" - stwierdził dr n. ekon. Adam Niedzielski, zastępca prezesa NFZ ds. operacyjnych. "Mamy rosnący geometrycznie popyt na różne usługi medyczne i podaż, która stoi w miejscu - deficyt lekarzy i pielęgniarek. Te dwa trendy można zderzyć ze sobą wyłącznie za pomocą technologii" - przekonywał. Adam Niedzielski podkreślił, że nie tyle chodzi o technologie zwiększające efektywność, ile o rozwiązania, które pozwalają na wczesnych etapach wychwytywać pewne zjawiska i zmniejszać kosztochłonność interwencji. "Bez startupów system ochrony zdrowia może się rozsypać" - alarmował.

Na oszczędności, jakie pozwalają generować startupy, zwrócił również uwagę dr n. med. Łukasz Kołtowski, który dzielił się swoim doświadczeniem z wdrażania przenośnego spirometru AioCare we współpracy z Polpharmą. Wskazał na ważny aspekt, jakim jest trafne zdiagnozowanie przez twórców startupów potrzeb zarówno pacjentów, jak i lekarzy. "Lekarze rodzinni chcą robić spirometrię, ale nikt ich tego nie nauczył i się tego boją. Danie im narzędzia dowartościowało lekarzy – dzięki niemu mogą lepiej diagnozować pacjentów" - stwierdził dr Kołtowski. Kolejnym krokiem było dopracowanie produktu i dotarcie z nim poprzez przedstawicieli do konkretnych lekarzy. "U 23 proc. z 5 tys. przebadanych pacjentów wykryto obturację. Włączenie tanich leków generycznych pozwoliło na oszczędności" - podsumował.

Michał Pizon, współzałożyciel systemu teleopieki SiDLY, mówił o potrzebie certyfikacji startupów. Zapytany o korzyści ze współpracy z instytucjami samorządowymi, wskazał na skalę działania i minimalizację kosztów. Zwrócił też uwagę na zyski dla jednostek samorządowych. "Pomagamy im utrzymać założenia statusowe, które one muszą realizować, np. zapewnienie opieki socjalnej osobom niepełnosprawnym, seniorom. Staramy się tak dobierać modele finansowania, aby to było dla nich jak najbardziej atrakcyjne" - podsumował Michał Pizon.

Katarzyna Michalak-Magda z departamentu programów sektorowych Polskiego Funduszu Rozwoju zdradziła, że PFR zamierza stworzyć – wspólnie z Ministerstwem Zdrowia oraz Ministerstwem Rozwoju i Przedsiębiorczości – forum dialogu dla przedsiębiorstw z obszaru medtech. Takie działania zostały już podjęte w przypadku innych branż, m.in. biotechnologii.

Czego brakuje startupom? "Kapitału i kompetencji. Główna potrzeba pozostaje niezmienna: smart kapitał, smart money. Jeżeli kapitał, to połączony z wiedzą i doświadczeniem i z tym, że jeżeli budowany jest model biznesowy, to jest on konstruowany w ten sposób, że produkt będzie chroniony, certyfikowany, skalowalny, będzie spełniał potrzeby płatnika i będzie mógł wychodzić na zagraniczne rynki" - powiedziała Katarzyna Michalak-Magda.

Co wynika z "Raportu o startupach medycznych w Polsce"?

W raporcie przygotowanym przez MEDmeetsTECH i agencję Atena Search & Consulting uwzględniono 62 startupy (szacuje się, że w Polsce jest ok. 100 startupów medycznych) z różnych dziedzin medycyny, związane ze sportem, zdrowym stylem życia, odżywianiem. Zawiera on też opinie ekspertów (niektóre zacytowaliśmy poniżej), mających znaczący wpływ na medtech w Polsce. Badanie zrealizowano metodą CAWI w dniach 14.01-8.02.2019 r.

Startup to słowo, które jest rożnie definiowane. Najczęściej mówi się, że jest to organizacja szukająca modelu biznesowego, która posiada rozwiązanie lub produkt mający charakter innowacyjny. Taką też definicję przyjęli autorzy raportu.

Jak wynika z raportu, przeważająca większość założycieli startupów to mężczyźni (85 proc.). Z drugiej strony startupy założone przez kobiety, m.in. SiDLY, Pregnabit, Braster, PelviFly, wyróżniają się na tle innych – stwierdzają autorzy opracowania.

W przypadku branży medtech nie potwierdza się stereotyp,  że startupy zakładają głównie studenci zaczynający swoją przygodę z biznesem - 57 proc. założycieli startupów medycznych w Polsce jest w wieku 30-39 lat, czyli to młodzi, ale już  doświadczeni przedsiębiorcy.

38 proc. założycieli startupów ma wykształcenie techniczne, a 19 proc. medyczne. 80 proc. ma doświadczenie zawodowe z pracy w korporacji, firmie rodzinnej lub innym przedsiębiorstwie. 15 proc. deklaruje doświadczenie w pracy naukowej i dydaktycznej.

Model biznesowy - do jakiego odbiorcy startupy kierują swoje rozwiązania?

53 proc. startupów medycznych realizuje model zarówno B2B, jak i B2C. 32 proc. – tylko B2B. Jedynie 6 proc. chce dotrzeć tylko do pacjenta. Jeśli chodzi o specjalizację, dominują: specjalizacja interdyscyplinarna (29 proc.), kardiologia (15 proc.), ginekologia, sport, diagnostyka (po 8 proc.).

Skąd popularność kardiologii wśród twórców polskich startupów? "Po pierwsze, jest ona pełna algorytmów postępowań, które stosunkowo łatwo przenieść na scenariusze, np. w aplikacjach mobilnych. To dzięki regularnie publikowanym wytycznym opisującym krok po kroku diagnostykę i leczenie chorób kardiologicznych – stwierdza w komentarzu do raportu dr n. med. Andrzej Cacko, p.o. kierownika Zakładu Informatyki Medycznej i Telemedycyny Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego. - Po drugie, parametry opisujące pracę serca są stosunkowo łatwe do uzyskania i automatycznej weryfikacji. Są też uniwersalne, dzięki czemu nowe rozwiązania łatwiej skalować. Wreszcie środowisko kardiologów jest bardzo otwarte na nowości. W kształceniu kardiologa wiele miejsca poświęca się zagadnieniom edukacji pacjentów i problemowi non-complience. Na nowe technologie patrzymy z perspektywy oczekującego na pomoc, chociażby w komunikacji lekarz-pacjent. Palma pierwszeństwa wśród specjalizacji medycznych, w których działają polskie startupy, to wielka szansa na postęp w kardiologii. To też realne możliwości dla przedsiębiorców na stworzenie innowacyjnego i skalowalnego biznesu”.

Jaki obszar terapeutyczny i jakie rozwiązania oferują polskie startupy medyczne?

Aż 50 proc. respondentów deklaruje, iż opracowane przez nich rozwiązania dotyczą telemedycyny. W dalszej kolejności jest nowoczesna diagnostyka (40 proc.), mHealth (35 proc.), urządzenia medyczne (31 proc.), druk 3D (10 proc.), robotyka (5 proc.), oprogramowanie (5 proc.).

"Raport pokazuje, że instytucje administracji publicznej mają do odrobienia lekcję w zakresie skutecznego wsparcia dalszego rozwoju startupów medycznych w Polsce, co wpisuje się w realizowaną przez Ministerstwo Zdrowia strategię cyfryzacji systemu ochrony zdrowia - komentuje Aneta Kulma z Centrum Systemów Informacyjnych Ochrony Zdrowia. - Obszarem, nad którym CSIOZ planuje pochylić się w najbliższym czasie, jest opracowanie otwartego API, uwzględniającego standardy interoperacyjnej komunikacji, tak by ułatwić włączanie rozwiązań z zakresu telemedycyny i mHealth do ogólnokrajowego ekosystemu e-zdrowia. Planujemy również nawiązać bezpośredni dialog z przedstawicielami środowiska startupów medycznych, by w trybie warsztatowym móc omawiać i uzgadniać kwestie rozwoju „Digital Health” w Polsce, istotne z punktu widzenia obu stron”. 

Finansowanie startupów medycznych

Jako główne źródło finansowania większość twórców startupów wymienia środki własne (45 proc.). 18 proc. skorzystało z finansowania Polskiej Agencji Rozwoju Przedsiębiorczości lub Narodowego Centrum Badań i Rozwoju, 10 proc. – z krajowych funduszy venture capital.

„Cechą charakterystyczną rynku medycznego jest to, że wszystkie działania dążące do osiągnięcia najpierw produktu, następnie certyfikacji, a następnie dystrybucji na rynku są zdecydowanie droższe niż w przypadku innych branż. Wśród startupów dominującą większość stanowią te, których finansowanie nie przekroczyło 3 mln zł - oznacza to, że przedsięwzięcia te znajdują się jeszcze na bardzo wczesnej fazie rozwoju. Mimo dużych perspektyw i rozwiązywania zazwyczaj znaczących problemów rynkowych - zarówno po stronie pacjentów, jak i instytucji świadczących usługi medyczne lub okołomedyczne, projekty medtechowe charakteryzują się również bardzo dużą niepewnością w kontekście powodzenia biznesu” – zauważa Tomasz Czapliński, managing partner w SpeedUp Venture Capital Group.

Niski współczynnik korzystania z zewnętrznego finansowania jest jedną z barier rozwoju tego sektora – uważa Magdalena Gajownik de Vries, lider programu edukacyjnego Akademia BioMed PFR. „Celem programu jest doskonalenie i rozwój kompetencji biznesowych uczestników poprzez warsztaty z ekspertami, nawiązywanie branżowych kontaktów w Polsce i Wielkiej Brytanii oraz podniesienie poziomu wiedzy w zakresie możliwości finansowania kolejnych etapów rozwoju spółki. W programie mentoringowym Sieć Mentorów PFR angażujemy ekspertów z branży biotechnologicznej, którzy swoim praktycznym doświadczeniem i wiedzą pomogą startupom w dalszym rozwoju” – wyjaśnia Magdalena Gajownik de Vries.

Współpraca startupów z organizacjami medycznymi, korporacjami i instytucjami rządowymi

Jednym z ważniejszych tematów poruszonych w raporcie i podczas konferencji MEDmeetsTECH była poprawa współpracy startupów z różnymi podmiotami. 89 proc. ankietowanych deklarowało kooperację z organizacjami medycznymi, 45 proc. z korporacjami, a tylko 19 proc. z instytucjami rządowymi.

Wspólne działania startupów medycznych z przedstawicielami organizacji medycznych w większości polegały na kontakcie z indywidualnymi lekarzami (63 proc. ankietowanych), szpitalami publicznymi oraz klinikami (po 47 proc. ankietowanych), instytucjami zdrowia, takimi jak fundacje, i szpitalami prywatnymi (po 44 proc.). Jako kolejne wymieniane były przychodnie (37 proc.) oraz fundacje i organizacje reprezentujące pacjentów (21 proc.).

Poproszony przez autorów raportu o skomentowanie tych wyników dr n. med. Jarosław J. Fedorowski, prof. nadzw., MBA, prezes Polskiej Federacji Szpitali, gubernator Europejskiej Federacji Szpitali „Hope”, podpowiada, jak poprawić komunikację na linii startupy - placówki medyczne. „Polskie szpitale są otwarte na innowacje. Pracuje w nim zarówno personel medyczny, jak i administracyjny, który docenia wartość innowacji i sam uczestniczy w ich wdrażaniu, w czym przodują lekarze. Należy także podkreślić innowacyjność menedżerów polskich szpitali, zarówno w sferze organizacyjnej, jak i infrastrukturalnej. (...) Barierę ze strony szpitali stanowi niedostatek personelu, zarówno medycznego, jak i wspierającego, oraz słabe finansowanie działalności podstawowej. Startupy mogą zwiększyć swoje szanse na dotarcie do osób decyzyjnych w szpitalach przede wszystkim przez nawiązanie współpracy z dużymi, ogólnopolskimi organizacjami pracodawców, w tym szczególnie z Polską Federacją Szpitali oraz Pracodawcami RP” - zachęca Jarosław J. Fedorowski.

A jak wygląda współpraca startupów medycznych z korporacjami? Z raportu wynika, że najbardziej powszechnym modelem jest wspólne tworzenie nowych rozwiązań (co-development) oraz relacja na zasadzie klienta strategicznego (w obu przypadkach 50 proc. ankietowanych). Wiele startupów wskazywało też na promowanie ich rozwiązań (43 proc.) lub korzystanie z sieci dystrybucji należącej do korporoacji (39 proc.). Obecnie współpracę z korporacjami deklaruje 45 proc. startupów, ale aż 79 proc. z nich chciałoby ją nawiązać.

Wśród korzyści ze współpracy wskazywane były: wykorzystanie sieci dystrybucji (81 proc.) oraz źródło kapitału (58 proc.) ze strony korporacji.

Co w opinii twórców startupów medycznych jest przeszkodą w nawiązywaniu relacji biznesowych z korporacjami? Na pierwszy plan wysuwają się czynniki związane z różnym systemem i kulturą pracy. Najczęściej wymieniane były: długi proces decyzyjny (76 proc.) oraz trudność w dotarciu do osób decyzyjnych (58 proc.). Istotne zagrożenie startupy widzą w utracie niezależności (32 proc.) oraz konieczności oddania znaczącej części udziałów (24 proc.).

 „Z ankiety wyłania się interesujące pęknięcie na rynku startupów medycznych w Polsce – zwraca uwagę Mariusz Borkowski, Business Unit Manager Adamed Pharma S.A. - Z jednej strony wyraźnie widać, że zajmują się one w dużej mierze usługami telemedycznymi, czyli tworzą własne środowisko usługowe, gdzie potrzebni są najbardziej dostawcy kapitału, z drugiej strony są bardzo zainteresowane współpracą z korporacjami. Ale specyficznie: to korporacje mają służyć bazą klientów, być źródłem kapitału lub strategicznym klientem. Pięknie, ale to są cele, które można osiągnąć po zweryfikowaniu projektu i dłuższej, czasem kilkuletniej współpracy. Czego zaś korporacja oczekuje od startupu? Tego, że dostarczy faktyczne rozwiązanie realnie istniejących problemów, leżące w zakresie medtech lub healthtech, które cechuje możliwie trwała przewaga konkurencyjna. (...) Oczywiście, zawsze będą istniały bariery we współpracy przy tak rozstrzelonych oczekiwaniach startupów i korporacji czy dużych firm lokalnych, jednak wydaje mi się, że w wielu wypadkach są efektem trudności komunikacyjnych tj. korporacji ciężko jest wyjaśnić, jakie warunki musi spełnić startup i jego produkt, zaś startupowi - jaką wartość dodaną dla korporacji może przynieść to, co startup oferuje. A jest to możliwe, o czym świadczą przypadki inwestowania wielu milionów USD nawet w startupy w fazie seed przez firmy sektora medycznego, w tym koncerny należące do największych na rynku farmaceutycznym”.

Jeśli chodzi współpracę z instytucjami rządowymi, tylko 19 proc. ankietowanych deklarowało dotychczasową współpracę z Ministerstwem Zdrowia, NFZ czy CSIOZ. Wśród głównych przyczyn wymieniali długi proces legislacyjny (76 proc.), brak chęci do współpracy ze strony instytucji rządowych (61 proc.) oraz ich brak zrozumienia technologii (50 proc.), a także brak przekonania, że współpraca może mieć realny wpływ na zmiany legislacyjne (45 proc.).

Optymistycznie na rozwój relacji startupów z instytucjami patrzy dr Adam Niedzielski. „Szybko rozwijający się sektor startupów trafia na machinę powszechnie uważaną za biurokratyczną i wolno adaptującą się do zmieniającej się rzeczywistości. Przykłady międzynarodowe świadczą o tym, że jest to normalny proces, wzajemna współpraca jest cenna i konieczna, jednak wymaga stopniowego otwarcia i osiągnięcia większego stopnia dojrzałości, głównie po stronie przedstawicieli instytucji rządowych. Mając wspólne cele, jakimi są działania na rzecz pacjentów i dążenie do optymalizacji organizacji opieki zdrowotnej, zarówno strona instytucjonalna jak i innowatorzy wejdą w proces współpracy i wymiany wiedzy. Tym bardziej, że uzyskanie wiedzy eksperckiej na temat funkcjonowania systemu ochrony zdrowia jest konieczne zarówno w procesie projektowania nowych rozwiązań, jak i przenoszenia oraz adaptacji sprawdzonych projektów zagranicznych” – uważa Adam Niedzielski.

Jakie są potrzeby polskich startupów medycznych?

Czego startupy medyczne w Polsce potrzebują do dalszego rozwoju? 71 proc. ankietowanych wymieniło kapitał finansowy, 50 proc. – kontakty, 44 proc. potrzebuje wykwalifikowanych pracowników, 23 proc. – specjalistycznej wiedzy. Środki finansowe zostały wymienione także jako największa bariera w rozwoju (63 proc.). Na kolejnych miejscach znalazły się: trudność w dotarciu do klientów (35 proc.), niewystarczający network (29 proc.) oraz brak wiedzy o skalowaniu produktu lub usługi (27 proc.).

„W przypadku startupów medycznych widzę dwie kluczowe duże bariery. Po pierwsze, rynek medyczny rządzi się swoimi prawami. Wielu inwestorów nie rozumie do końca tej specyfiki, nie widzi, w jaki sposób można uzyskać zwrot na inwestycji, dla wielu projektów brak jest prostych rozwiązań produkt – zysk – uważa dr Łukasz Kołtowski. – Po drugie, niestety, brakuje nam success story wśród startupów medycznych, które ośmieliłyby inwestorów i pokazały zyskowność tego segmentu rynku. To, z czym boryka się wielu przedsiębiorców, to dysonans między klientem a płatnikiem. W branży np. sportowej układ jest prosty – klient jest płatnikiem. W medycynie – pacjent jest odbiorcą, a płatnikiem może być towarzystwo ubezpieczeniowe lub instytucja rządowa, co komplikuje bardzo cały model biznesowy”.

"Puls Medycyny" był patronem medialnym konferencji MEDmeetsTECH. Pełen raport jest dostępny TUTAJ.

ZOBACZ TAKŻE:

Program "Oblicza Medycyny": Smartfon na straży serca pacjenta [WYWIAD WIDEO z dr. Łukaszem Kołtowskim]

Źródło: Puls Medycyny

Podpis: Marcin Książkowski

× Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.