Stan niepewności nie sprzyja lecznictwu uzdrowiskowemu

Ewa Szarkowska
10-06-2002, 00:00

Minister zdrowia chce, by niektóre z polskich uzdrowisk uzyskały status przedsiębiorstw użyteczności publicznej. Jednak resort skarbu kontynuuje ich prywatyzację według starego planu.

Ten artykuł czytasz w ramach płatnej subskrypcji. Twoja prenumerata jest aktywna
W przyjętym na lata 2002-2003 programie ?Narodowy Fundusz Zdrowia" resort zdrowia zapowiada przekształcenia w lecznictwie uzdrowiskowym. Obecne rozwiązania - zdaniem ministerstwa - nie zapewniają uzdrowiskom pełnego rozwoju, a pacjentom równego dostępu do lecznictwa uzdrowiskowego. Do 30 września 2002 r. ma zostać przygotowany projekt ustawy uzdrowiskowej, która dokładnie określi m. in. status, funkcje i uprawnienia gmin uzdrowiskowych oraz standardy wczesnej i późnej rehabilitacji. Za konieczne uważa się także podniesienie w przyszłym roku nakładów z Narodowego Funduszu Zdrowia na lecznictwo uzdrowiskowe do 2 proc. (obecnie średnio tylko ok. 1 proc. wartości kontraktów kas chorych dotyczy świadczeń sanatoryjnych).
Sanatoria nasze i prywatne
Minister zdrowia uważa też, że powinien mieć silniejszy nadzór nad działalnością uzdrowiskową. Chce to osiągnąć m.in. przez wydzielenie sieci spółek uzdrowiskowych o statusie użyteczności publicznej. Jak nas poinformowała wiceminister zdrowia Ewa Kralkowska, nie są jeszcze znane kryteria, według jakich będą wybierane ?państwowe" uzdrowiska ani ich docelowa liczba.
?Uważamy, że pewna pula zasobów uzdrowiskowych musi pozostać w rękach publicznych. Dlatego jeszcze raz należy rozpatrzyć prywatyzację każdego z uzdrowisk pod kątem ich uwarunkowań, majątku i zasobów naturalnych, jakimi dysponują. I dopiero wtedy decydować, które prywatyzować, a które nie" - twierdzi E. Kralkowska.
Małgorzata Ostrowska, wiceminister skarbu zapewnia jednak, że zapowiedzi resortu zdrowia w żaden sposób nie wpływają na obecny przebieg prywatyzacji spółek uzdrowiskowych. ?Sprawa jest ciągle otwarta i dlatego wszystko realizowane jest zgodnie z dotychczas ustalonym harmonogramem. Dopiero jeśli rząd podejmie w tej sprawie jakieś decyzje, będziemy proces prywatyzacji korygować" - powiedziała M. Ostrowska w czasie majowego Kongresu Uzdrowisk Polskich w Krynicy.
Jak udało się nam ustalić, do resortu skarbu wpłynęła już prośba Buska-Zdroju, by uwzględnić je przy tworzeniu listy narodowych uzdrowisk, które nie będą prywatyzowane.
Podejście komercyjne
Przypomnijmy, że na przełomie 1998 i 1999 r. w ramach komercjalizacji państwowych przedsiębiorstw uzdrowiskowych utworzono 26 spółek Skarbu Państwa. Na razie zakończył się tylko proces prywatyzacji Zakładu Leczniczego Nałęczów.
Prywatyzacja pozostałych 25 spółek jest na różnym etapie. Najbardziej zaawansowane są przekształcenia własnościowe w Połczynie Zdroju. Do Ministerstwa Skarbu Państwa wpłynęła jedna oferta na zakup jego akcji. W przypadku Lądka-Długopole przygotowywane jest drugie zaproszenie do rokowań w sprawie zakupu akcji. Publikacja ogłoszenia w sprawie zakupu akcji uzdrowiska Krynica-Żegiestów planowana jest w czerwcu. Zespół Uzdrowisk Kłodzkich, Busko-Zdrój, Rabka, Wysowa i Konstancin są w trakcie przygotowywania oferty.
Opinie osób związanych z uzdrowiskami na temat propozycji Ministerstwa Zdrowia są podzielone. Ich zwolennicy podkreślają, że chodzi o zapobieżenie sytuacji, w której wszystkie uzdrowiska będą prywatne i przeprofilowane na inną, bardziej dochodową działalność. I nagle okaże się, że słynne pijalnie wód zamienią się w restauracje bądź dyskoteki albo źródła lecznicze znajdą się w rękach jednego podmiotu prywatnego, który będzie dyktował cenę dla innych sanatoriów.
Jak zwykle chodzi o pieniądze
Jan Golba, burmistrz Krynicy i szef Stowarzyszenia Gmin Uzdrowiskowych nie chce komentować zapowiedzi ministerialnych, dopóki nie pozna bliższych szczegółów. Przypomina jednak, że przed wojną istniały w Polsce dwa uzdrowiska narodowe: Zakopane i Zaleszczyki, 5 uzdrowisk państwowych, 5 komunalnych oraz wiele sanatoriów i zakładów przyrodoleczniczych będących własnością osób prywatnych, towarzystw lekarskich, spółek mieszanych z udziałem Skarbu Państwa lub gminy.
?Jeśli rzeczywiście zdecydowano by się na utworzenie dwóch czy trzech uzdrowisk narodowych, to muszą od razu zostać określone zasady ich finansowania. Uzdrowiska te muszą też być dokapitalizowane. Bez tego nie mają żadnych szans na przetrwanie. Mając niski standard, nie będą mogły konkurować z uzdrowiskami, które zostaną sprywatyzowane" - uważa J. Golba.
Ostrożnie o koncepcji ministra zdrowia wypowiada się także Wojciech Gucma, szef Unii Uzdrowisk Polskich i prezes pierwszej w pełni sprywatyzowanej spółki uzdrowiskowej w Nałęczowie. ?Problem nie polega na tym, czy uzdrowiska będą państwowe, prywatne, czy spółdzielcze, ale czy system ubezpieczeń zdrowotnych jest w ogóle zainteresowany kupowaniem takiego produktu jak lecznictwo uzdrowiskowe - twierdzi W. Gucma. - Jeśli nie będzie jasnej odpowiedzi na to pytanie, to obawiam się, że większość uzdrowisk przeznaczonych do prywatyzacji nie znajdzie inwestorów, bo proponuje im się kupno produktu, na który tak naprawdę może nie być popytu".
Niech będzie uczciwa konkurencja
Propozycji sieci państwowych uzdrowisk najbardziej obawiają się wójtowie gmin, na których terenie nie ma uzdrowiskowych spółek Skarbu Państwa. Niektórzy wręcz określają takie rozwiązanie jako nieuczciwe, bo wykluczające zdrową konkurencję.
?Propozycja ministra zdrowia jest zagrożeniem dla takich gmin jak moja, gdzie są tylko uzdrowiska młode, nie mające tak długich tradycji, jak te renomowane - twierdzi Zbigniew Sawiński, wójt gminy Solina. - Bo przecież można się spodziewać, że w pierwszej kolejności kontrakty będą zawierane z uzdrowiskami uznanymi za narodowe, potem z resortowymi, związkowymi, a dopiero w trzeciej kolejności z niepublicznymi. Jeśli prywatyzujemy, to prywatyzujmy wszystkich jednakowo i wtedy będzie zdrowa konkurencja. Wszyscy powinniśmy mieć jednakowe szanse".
Z kolei Zbigniew Wojewoda, prezes zarządu Uzdrowiska Krynica-Żegiestów dyskusję o sieci narodowych uzdrowisk komentuje krótko: ?Nam potrzebne są pieniądze, nieważne czy da je państwo, czy inny inwestor. Dlatego decyzje o tym, czy będziemy prywatyzowani, czy pozostaniemy uzdrowiskiem narodowym muszą zapaść szybko, bo tylko to pozwoli naszemu uzdrowisku wyjść na prostą. Mamy ogromny majątek, którym się dławimy. Nie możemy nic zrobić, nawet wydzierżawić nie wykorzystywanych przez nas obiektów, póki nie wiadomo, co dalej z nami będzie".

Źródło: Puls Medycyny

Podpis: Ewa Szarkowska

Najważniejsze dzisiaj
Tematy
Puls Medycyny
Inne / Stan niepewności nie sprzyja lecznictwu uzdrowiskowemu
× Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.