Spór o zakres koniecznych badań do amatorskiego uprawiania sportu

Jan Franczyk; lekarz chorób wewnętrznych, specjalista medycyny ogólnej,; specjalista medycyny rodzinnej,; Chełmek
opublikowano: 28-04-2004, 00:00
Ten artykuł czytasz w ramach płatnej subskrypcji. Twoja prenumerata jest aktywna
Autor artykułu ?Spór wokół badań kwalifikujących dzieci i młodzież do uprawiania sportu" (Marcin Murmyło, Puls Medycyny nr 8 (79) 7-20 kwietnia 2004) poruszył bardzo ważną sprawę kwalifikacji dzieci i młodzieży do amatorskiego uprawiania sportu i ostatecznie sprowadza problem do kwestii, kto ma wykonywać badania dodatkowe, cytując wypowiedź Joanny Mierzwińskiej, rzecznika Dolnośląskiego Oddziału Wojewódzkiego NFZ: ?Lekarze podstawowej opieki muszą wydać skierowanie dzieciom do poradni medycyny sportowej oraz wykonać część badań we własnym zakresie".
W tym miejscu należy podkreślić, że prawdziwa jest pierwsza część wypowiedzi pani rzecznik, bo tak stanowi prawo (rozporządzenie ministra zdrowia z 18 lipca 2003 r.), natomiast brak jest jakichkolwiek podstaw prawnych do narzucania lekarzom poz wykonywania części badań ?we własnym zakresie" i to jest właśnie przedmiotem sporu.
Według nas, lekarzy pracujących w podstawowej opiece zdrowotnej, problem jest sztuczny i powstał z chwilą wydania pierwszego rozporządzenia w tej sprawie 7 listopada 2002 r. (Dz.U. nr 191, poz. 1603). ?Nowe" rozporządzenie ministra zdrowia z 18 lipca 2003 r. podtrzymuje poprzedni stan prawny, zmiany są kosmetyczne, no i oczywiście podpisał je inny minister zdrowia.
Złym zapisem w tych rozporządzeniach jest właściwie tylko jedno słowo w załączniku rozporządzenia i tym słowem jest zakres ?koniecznych" badań; ani wiedza medyczna, ani logika nie wskazują na takie postawienie sprawy, bo to lekarz powinien decydować o konieczności wykonywania badań dodatkowych. Badania wykonywane niepotrzebnie są szkodliwe i mogą być przyczyną urazów jatrogennych (problem wyników fałszywie dodatnich, problem niepotrzebnych kosztów, stracony czas lekarza i pacjenta itd.). Jest proste pytanie: dlaczego w tej sprawie nie korzystano z dobrych, np. amerykańskich wzorców, gdzie badania sportowców są maksymalnie uproszczone lub dlaczego nie sięgnięto do sprawdzonych już od lat badań profilaktycznych stosowanych w Polsce w stosunku do pracowników. Dziennik Ustaw nr 69 z 25 czerwca 1996 r. i zawarte w załączniku nr 1 ?Wskazówki metodyczne" doskonale ujmują problematykę zakresu badań, w tym także badań dodatkowych, potrzebnych przy wykonywaniu określonej pracy i w narażeniu na określone czynniki - tam potrzebę badań, np. morfologii krwi z rozmazem zapisano tylko, gdy występują czynniki toksyczne, np. benzen, toluen. Jeśli przyjmiemy, że np. uprawianie siatkówki jest wykonywaniem określonego wysiłku fizycznego, to co nam da np. ?morfologia z rozmazem"?
Nie można zgodzić się z założeniem, że ?amatorskie uprawianie sportu to rodzaj profilaktyki zdrowotnej", bo nie każde uprawianie sportu to profilaktyka zdrowotna: ważne tu są kompetencje trenerów, działaczy sportowych i sama organizacja zawodów. Jako lekarze jesteśmy za rekreacyjnym uprawianiem sportu i mamy swój wkład w rozwój dzieci, chociażby poprzez kwalifikację dzieci i młodzieży do zajęć fizycznych w ramach WF-u.
Nikt z nas lekarzy podstawowej opieki nie kwestionuje potrzeby badań kwalifikacyjnych wykonywanych przez lekarzy medycyny sportowej, chociaż uważamy, że nadużyciem i nieuczciwością jest powoływanie się na ?trzy wypadki śmiertelne wśród dzieci i młodzieży w trakcie zajęć sportowych". Przypadki nagłych, nieoczekiwanych zgonów - powiedzmy to uczciwie - były, są i będą (niestety) w każdej grupie wiekowej, niezależnie od aktywności fizycznej i niezależnie od ilości wykonywanych wcześniej badań (...).
W licznych dyskusjach prowadzonych w środowisku lekarzy poz oraz na forum Kolegium Lekarzy Rodzinnych w Polsce (ostatnio temat ten dyskutowaliśmy na spotkaniu Oddziału Krakowskiego KLRwP) dochodzimy do prostych rozwiązań tego ?problemu":
- należy w trybie pilnym znowelizować rozporządzenie ministra zdrowia z 18 lipca 2003 r. i skreślić w nim słowo ?koniecznych"; lista badań dodatkowych i potrzebnych konsultacji jest bezsensownie długa, ale to sprawa medyków sportowych;
- badania sportowców zrzeszonych w klubach powinny być wykonywane przez poradnie sportowo-lekarskie, które będą pełniły ścisły nadzór nad organizacją treningów, jak i samych zawodów. Lekarz podstawowej opieki może służyć informacją o stanie zdrowia podopiecznego, a wydając skierowanie do lekarza sportowego powinien ewentualnie zaznaczyć, na jakie schorzenia pacjent się leczy; taka forma współpracy jest realizowana obecnie z poradniami medycyny pracy;
- koszty wszelkich badań związanych z wydaniem orzeczenia przez lekarza sportowego powinny być pokrywane z kontraktu na tego rodzaju świadczenia.


Źródło: Puls Medycyny

Podpis: Jan Franczyk; lekarz chorób wewnętrznych, specjalista medycyny ogólnej,; specjalista medycyny rodzinnej,; Chełmek

Najważniejsze dzisiaj
× Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.