Społeczna odpowiedzialność biznesu ważniejsza niż kiedykolwiek wcześniej

Rozmawiała Emilia Grzela
opublikowano: 07-05-2020, 14:30

„Dziś wszyscy świadczeniodawcy – niezależnie od tego, czy reprezentują sektor prywatny, czy publiczny – powinni stanowić jednolity front” – mówi Anna Janiczek, p.o. prezes PZU Zdrowie. Rozmawiamy z nią o roli i przyszłości telemedycyny, zaangażowaniu prywatnych świadczeniodawców w walkę z SARS-CoV-2 oraz wspieranie profesjonalistów medycznych.

Ten artykuł czytasz w ramach płatnej subskrypcji. Twoja prenumerata jest aktywna

Z jakich narzędzi telemedycyny korzystali dotychczas klienci PZU Zdrowie i czy oferta ta została poszerzona w warunkach epidemii?

Anna Janiczek, p.o. prezes PZU Zdrowie
Zobacz więcej

Anna Janiczek, p.o. prezes PZU Zdrowie

Pacjenci PZU Zdrowie od dawna mogą korzystać z różnorodnych rozwiązań telemedycznych. Najważniejszą usługą tego rodzaju jest możliwość odbycia telekonsultacji u specjalistów z ponad dwudziestu dziedzin medycyny, w tym także pediatry. Epidemia nie wpłynęła na poszerzenie telemedycznej oferty PZU Zdrowie poza sprofilowaniem usługi wywiadu medycznego pod kątem oceny ryzyka zakażenia SARS-CoV-2. Na pewno jednak jedną z konsekwencji wprowadzonych przez resort zdrowia restrykcji i przestawienia całości ochrony zdrowia na tryb zdalny jest większa częstość korzystania z telemedycyny przez pacjentów. Dotychczas o wiele rzadziej decydowali się na telekonsultacje i w większości przypadków kierowała nimi chęć uzyskania e-recepty, zwolnienia w postaci elektronicznej lub skierowania do specjalisty. 

Epidemia spowodowała, że chorzy zaczęli traktować telemedycynę jako realną alternatywę dla osobistej wizyty w przychodni i bezpośredniego kontaktu z lekarzem. Pacjenci docenili wygodę i oszczędność czasu, jakie niosą telekonsultacje. Najchętniej nasi pacjenci konsultują się w trybie zdalnym z lekarzami rodzinnymi, pediatrami i internistami. Telewizyty okazały się także skutecznym narzędziem w kontroli chorób przewlekłych – chorzy korzystają z możliwości kontaktu tą drogą z kardiologami, diabetologami czy alergologami.

Czy pracownicy medyczni PZU Zdrowie szybko i sprawnie przystosowali się do nowych warunków pracy? 

Telekonsultacje chwalą sobie nie tylko pacjenci, ale także nasz personel lekarski i pielęgniarski. Myślę, że medycy zdali sobie wreszcie sprawę z korzyści płynących z telemedycyny. Ponadto zrozumieli, że z przestawienia części diagnostyki i leczenia na tryb zdalny nie będzie już odwrotu. Docenili niezaprzeczalne zalety e-zdrowia i telemedycyny, których narzędzia odciążają ich w pracy i pozwalają zaoszczędzić czas. Ostatnie miesiące pokazały, że tak duża organizacja, jaką jest PZU Zdrowie, zatrudniająca ponad 5 tys. pracowników w 130 własnych placówkach, jest w stanie szybko dostosowywać się do wyzwań i bardzo dynamicznej sytuacji, tak by nie przerywać ciągłości opieki nad pacjentami.

Jak przebiega taka telekonsultacja? Jaki jest schemat postępowania w sytuacji, gdy trzeba rozszerzyć diagnostykę?

Pierwszym krokiem jest wybór - za pomocą portalu mojePZU - specjalisty, z którym chce się skonsultować pacjent. Jeśli objawy infekcji lub choroby są na tyle niespecyficzne, że pacjent nie jest w stanie określić, jakiego specjalisty potrzebuje pomocy, może przed umówieniem wizyty skorzystać z wywiadu medycznego. Usługa ta ma formę łatwego do zrozumienia i nie wymagającego medycznej wiedzy kwestionariusza. Na podstawie odpowiedzi na pytania dotyczące czynników ryzyka i objawów, pacjent otrzymuje wskazania co do dalszego postępowania, m.in. z jakim specjalistą powinien się skontaktować. 

Następnie pacjent wybiera formę samej konsultacji: wideo, kontakt telefoniczny lub z użyciem komunikatora internetowego. Przed rozmową z lekarzem możliwe jest także udostępnienie specjaliście m.in. dokumentacji medycznej lub zdjęcia np. zmiany skórnej, która niepokoi chorego. W trakcie telekonsultacji można uzyskać e-zwolnienie lub e-receptę i zamówić dostarczenie leków do wybranej przez siebie apteki.

Restrykcje i zabezpieczenia wdrożone w warunkach epidemii z myślą o bezpieczeństwie pacjentów i medyków upowszechniły korzystanie z telemedycyny, ale też ograniczyły w pewnej mierze działanie placówek PZU Zdrowie. Część prostych procedur diagnostycznych lub badań przydatnych w kontroli schorzeń przewlekłych chory może przeprowadzić samodzielnie, jeśli posiada odpowiednie urządzenie, np. glukometr w przypadku pacjentów z cukrzycą lub teleEKG dla cierpiących na schorzenia układu krążenia. Następnie wyniki pacjent może omówić już podczas wizyty, a wszystko to bez wychodzenia z domu i wystawiania się na potencjalne ryzyko zakażenia.

Oczywiście nie oznacza to, że funkcjonowanie placówek PZU Zdrowie zostało całkowicie zawieszone. Nasze centra medyczne kontynuują diagnostykę i działalność leczniczą - przy zachowaniu wszelkich środków ostrożności, tak by wizyta była bezpieczna dla pacjenta i personelu. Reagujemy na bieżąco i dostosowujemy działalność naszych placówek do kolejnych etapów „odmrażania” gospodarki.

Wspomniała pani o uruchomieniu przez PZU Zdrowie bezpłatnego wywiadu medycznego pod kątem objawów COVID-19. Na czym polega ta usługa? 

Wywiad medyczny uruchomiono jeszcze przed epidemią. Obecnie został jedynie tak dostosowany, by stanowił wsparcie dla pacjentów w sytuacji zagrożenia epidemiologicznego wywołanego przez koronawirusa i COVID-19. Usługa nie zastępuje wizyty lekarskiej ani zebranego podczas niej wywiadu. Ma stanowić wsparcie, jeśli chory odczuwa pewne dolegliwości, które mogą świadczyć o zakażeniu SARS-CoV-2 i rozwoju infekcji. 

Jak wspomniałam, wywiad medyczny ma formę intuicyjnego kwestionariusza. Na podstawie udzielonych przez pacjenta odpowiedzi, system sugeruje dalszą drogę postępowania, np. kontakt z lokalnymi służbami sanitarnymi i zachowanie kwarantanny. Jest to narzędzie stworzone na podstawie algorytmów sztucznej inteligencji i stale aktualizowane o nowe dane dotyczące SARS-CoV-2.

Czy paradoksalnie to właśnie kryzys wywołany epidemią dał szansę na bardziej dynamiczny rozwój telemedycyny i e-zdrowia, które dotychczas były traktowane jak zło konieczne, szczególnie w sektorze publicznym?

Na pewno obecna sytuacja wymusiła na pacjentach i personelu medycznym większą otwartość na rozwiązania z zakresu e-zdrowia i telemedycyny. Mam jednak nadzieję, że ten trend się utrzyma i zostaną one włączone na jeszcze szerszą skalę już po powrocie do względnej normalności. Jako PZU Zdrowie przystąpiliśmy do Telemedycznej Grupy Roboczej, w ramach której współuczestniczyliśmy w opracowaniu zaleceń dla świadczeniodawców, profesjonalistów medycznych, ale również pacjentów w zakresie korzystania z rozwiązań e-zdrowia i telemedycyny. W mojej ocenie, te zalecenia mają szansę stać się podstawą do stworzenia w przyszłości standardów opieki medycznej opartej na rozwiązaniach informatycznych i telemedycznych. 

Jaką lekcję dotyczącą funkcjonowania narzędzi telemedycyny i e-zdrowia wyciągną z epidemii COVID-19 prywatni świadczeniodawcy? Czy potrzebne są jakieś organizacyjno-systemowe ulepszenia?

Wielu ekspertów podkreśla, że jesienią i zimą do drugiej fali epidemii SARS-CoV-2 najprawdopodobniej dołączy grypa sezonowa. Z tego względu wszystkie wdrożone dziś zasady bezpieczeństwa i rozwiązania organizacyjne, także te z zakresu telemedycyny, będą podlegały szczegółowej analizie pod kątem efektywności i zmniejszenia ryzyka potencjalnego zakażenia. Nadal jednak jest jeszcze zbyt wcześnie, by jednoznacznie wyrokować, co się sprawdziło, a co wymaga poprawy.

Stopniowo przygotowujemy nasze placówki i personel medyczny na powrót do pełnej działalności. Ponadto zachęcamy pacjentów do kontynuowania przerwanych z powodu epidemii diagnostyki i leczenia, ponieważ rezygnacja z nich może mieć często poważniejsze konsekwencje zdrowotne niż wystawienie się na potencjalne ryzyko zakażenia.

W opinii publicznej, większość ciężaru walki z epidemią spadła na publiczną ochronę zdrowia. W jakie działania angażuje się PZU Zdrowie?

Epidemia SARS-CoV-2 pokazała nam, jak ogromną wartością jest społeczna odpowiedzialność biznesu. Dziś wszyscy świadczeniodawcy – niezależnie od tego, czy reprezentują sektor prywatny, czy publiczny – powinni stanowić jednolity front. Odpowiedzialność za pacjentów i przestrzeganie zaleceń spoczywa na każdym, ponadto ma realny wpływ na przebieg i skalę nowych zachorowań. 

Grupa PZU, w tym PZU Zdrowie, podjęły szereg działań pomocowych. Utworzyliśmy system zdalnego wsparcia psychologicznego dla personelu medycznego, nasi specjaliści włączyli się w działanie Telefonicznej Informacji Pacjenta, uruchomionej przez Narodowy Fundusz Zdrowia. Udostępniliśmy też służbom medycznym auta z floty PZU i środki ochrony osobistej dla medyków. Staramy się otaczać wsparciem personel lekarski i pielęgniarski zatrudniony w placówkach PZU Zdrowie, ale nie zapominamy także o pracownikach pionu administracyjnego. Choć nie są na pierwszej linii frontu, obawiają się choćby o skutki gospodarcze epidemii. Społeczna odpowiedzialność biznesu to dla mnie także dbałość o to, by każdy z pracowników miał świadomość pełnego wsparcia naszej organizacji.

O kim mowa
Anna Janiczek pełni obowiązki prezes PZU Zdrowie. Z Grupą PZU jest związana od 2016 r., w której z sukcesem inicjowała i wdrażała cross-obszarowe działania poprawiające doświadczenia klientów. Jednocześnie pełni funkcję dyrektor zarządzającej obszarem marketingu i relacji z klientem w Grupie PZU.

Źródło: Puls Medycyny

Podpis: Rozmawiała Emilia Grzela

Najważniejsze dzisiaj
× Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.