Specjalistka przewiduje gwałtowny wzrost zachorowań na choroby zakaźne [PODCAST]

opublikowano: 27-07-2022, 12:56

Do tej pory w Europie dość dobrze radziliśmy sobie z gruźlicą, wirusem HIV czy WZW typu C. To może się zmienić. Zagrożenie stanowi też m.in. odra czy różyczka. Ponadto na wschodzie Europy pojawiają się jednostki chorobowe, które u nas popadły niejako w zapomnienie, np. polio czy krztusiec - ostrzega dr Marta Sobczyńska, specjalistka pediatrii i medycyny podróży.

Ten artykuł czytasz w ramach płatnej subskrypcji. Twoja prenumerata jest aktywna

Współczesne migracje stawiają przed każdym krajem, do którego przybywają uchodźcy, wiele wyzwań m.in. politycznych i gospodarczych, ale i zdrowotnych. Wśród nich niezwykle ważna jest kwestia zagrożenia epidemicznego. O tym, jakie choroby zakaźne mogą nam szczególnie zagrażać w najbliższym czasie w związku z wojną za naszą wschodnią granicą, na czym polegają różnice w schematach szczepień między Polską a Ukrainą oraz w jaki sposób prowadzić dokumentację medyczną obywateli z Ukrainy na potrzeby rozliczeń z NFZ - opowiada dr n. med. Marta Sobczyńska, specjalistka pediatrii i medycyny podróży, kierownik Działu Szpitalnych Standardów Medycznych.

Z chorobami zakaźnymi możemy borykać się przez kolejne lata

Jak zauważa dr Sobczyńska, w ostatnim czasie Polska staje się krajem, do którego przybywa coraz więcej obcokrajowców szukających schronienia nie tylko ze względów ekonomicznych. Jej zdaniem tłumaczy to doniesienia na temat gwałtownego wzrostu zachorowań na różne choroby zakaźne. - Z tym będziemy się borykać nie tylko przez następne tygodnie czy miesiące, ale lata - zwraca uwagę.

Eksperci Światowej Organizacji Zdrowia podkreślają, że choroby zakaźne są wyzwaniem ze względu na ubóstwo, a migranci pochodzą zwykle ze społeczeństw dotkniętych kryzysem gospodarczym. Z tego względu wyszczepialność wśród przybyszy bywa różna. Co więcej, podejmują oni wyczerpujące podróże, które zwiększają ryzyko rozprzestrzeniania się infekcji.

– Przemieszczanie się grup ludzi na świecie nie jest zjawiskiem nowym - tłumaczy ekspertka.

Szczepić, szczepić i jeszcze raz szczepić

– Osoby, które miały do tej pory obiekcje związane ze szczepieniami, powinny przewartościować obecnie swoje myślenie. Możemy się bowiem spodziewać, że niebawem nasza odporność zbiorowa będzie się załamywać. Ja już teraz zachęcam, aby propagować programy szczepień dla osób dorosłych - stwierdza specjalistka. Dodaje: - Szczepić, szczepić i jeszcze raz szczepić. I to nie tylko przybyszy z Ukrainy, ale również Polaków. W pierwszej kolejności ochroną powinny być objęte osoby najsłabsze i najbardziej narażone na zakażenie.

Zaznacza, że jedną z grup ryzyka są dzieci, zwłaszcza te, u których kalendarz szczepień nie jest realizowany zgodnie z obowiązującymi zasadami, co w dużej mierze wynika z obiekcji rodziców. - Jako pediatra jestem zwolenniczką rozmów, nakłaniania, bo decyzje rodziców podyktowane są często emocjami, a nie wiedzą, dlatego ważne jest, aby te emocje uspokoić - mówi dr Sobczyńska.

Różnic w schematach szczepień jest niewiele

Ukraiński kalendarz szczepień dzieci w dużym stopniu pokrywa się z polskim, zatem kontynuacja szczepień nie powinna przysparzać większych problemów. - W Polsce od kwietnia 2016 roku stosujemy tylko szczepionkę inaktywowaną przeciwko polio (IPV), a w Ukrainie obowiązuje jeszcze doustna żywa szczepionka (OPV). W ukraińskim kalendarzu szczepień nie ma obowiązkowych szczepień przeciwko pneumokokom i rotawirusom, podczas gdy w Polsce są już one dostępne. (…) Do 2017 roku Ukraińcy podawali drugą dawkę szczepionki przeciwko gruźlicy dzieciom w wieku 7 lat. My już od dawna tej drugiej dawki nie stosujemy - wymienia ekspertka.

Ogromnym problemem jest przy tym tłumaczenie ukraińskiej karty szczepień, ale - jak zaznacza dr Sobczyńska - nie ma takiego prawnego obowiązku. Podsuwa przy tym wiele pomysłów, jak można sobie poradzić ze zrozumieniem zawartych w niej zapisów. Jednym z nich jest poproszenie rodziców dziecka o ich przeczytanie, ponieważ w języku ukraińskim brzmią one bardzo podobnie jak w polskim. Z kolei na potrzeby NFZ lekarz kwalifikujący ukraińskie dziecko do szczepienia, może wpisać ten fakt od razu do e-karty szczepień. Dzięki temu informacja ta jest automatycznie raportowana i umożliwia rozliczenie świadczenia.

Rozmowę poprowadziła Katarzyna Matusewicz, dziennikarka „Pulsu Medycyny”. Zapraszamy do słuchania!

PRZECZYTAJ TAKŻE: Zdrowe wakacje. Jak się przygotować do podróży za granicę [PODCAST]

Omikron BA.5 ośmiokrotnie częściej powoduje reinfekcje. “Nie zawsze są łagodniejsze”

Źródło: Puls Medycyny

Najważniejsze dzisiaj
× Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.