Specjaliści zbyt rzadko zlecają test na HIV

Rozmawiała Emilia Grzela
opublikowano: 20-12-2019, 08:39

„Wielu lekarzy traktuje HIV jako problem nielicznych, marginalizowanych grup i nie widzi potrzeby zlecania testu w kierunku wirusa, nawet jeśli są ku temu medyczne i diagnostyczne wskazania” — mówi dr n. społ. Magdalena Ankiersztejn-Bartczak, prezes zarządu Fundacji Edukacji Społecznej. Rozmawiamy z nią o zagrożeniu epidemiologicznym, jakie nadal stanowi HIV oraz koniecznych działaniach w obszarze profilaktyki i edukacji.

Ten artykuł czytasz w ramach płatnej subskrypcji. Twoja prenumerata jest aktywna

Jak wypada Polska pod względem liczby nowych zakażeń wirusem HIV na tle Europy?

W Polsce nadal obserwujemy tendencję wzrostową, jeśli chodzi o zgłaszalność nowych zakażeń HIV. Mijający rok także wpisuje się w ten trend — według danych na listopad liczba ta przekroczyła 1500 przypadków. W większości państw Europy Zachodniej odnotowuje się spadek liczby nowych zakażeń. Jeśli chodzi o Europę Wschodnią, trudno ocenić sytuację epidemiologiczną, ponieważ oficjalne dane często nie pokrywają się z rzeczywistymi.

Cząstkowych informacji o skali zakażeń HIV dostarczają organizacje pozarządowe. Wiemy dzięki temu, że z uwagi na trudności z dostępem do leczenia antyretrowirusowego, HIV stanowi duży problem w Rosji. Zakażonych jest ponad milion Rosjan, a to oficjalne, zapewne zaniżone dane. Szacuje się, że jedynie 30-40 proc. osób z HIV ma w Rosji dostęp do terapii antyretrowirusowej, a przecież w tym przypadku leczenie to profilaktyka. Skutecznie wdrożona terapia powstrzymuje dalszą transmisję wirusa. Pacjenci z niewykrywalnym poziomem wirusa w organizmie nie zakażają w kontaktach seksualnych. Klinicyści podkreślają, że dopiero objęcie efektywnym leczeniem przynajmniej 90 proc. zakażonych, powstrzyma epidemię HIV.

W opublikowanym w 2019 r. raporcie UNAIDS (Wspólny Program Narodów Zjednoczonych Zwalczania HIV i AIDS) Polska została wymieniona wśród 10 krajów świata o największym wzroście zgłaszalności nowych przypadków zakażenia. Pojawiają się wprawdzie głosy, iż ten wzrost wynika z faktu, że więcej Polaków wykonuje test w kierunku HIV, ale taki pogląd nie znajduje potwierdzenia w statystykach. W mojej ocenie, jest to konsekwencja braku długoterminowej profilaktyki, którą powinno realizować państwo. Potrzebom w tym zakresie próbują wyjść naprzeciw samorządy, ale również w ograniczonym stopniu. Poza województwami mazowieckim i dolnośląskim zaangażowanie władz samorządowych w działania profilaktyczne jest niewielkie. Niestety, tej luki nie wypełnia szkoła. Z powodu braku rzetelnej edukacji seksualnej w dorosłe życie wchodzi pokolenie bez gruntownej wiedzy o chorobach przenoszonych drogą płciową, w tym o HIV.

Czy można wyróżnić konkretny moment w ciągu ostatnich lat, w którym liczba zakażeń wirusem HIV zaczęła wzrastać?

Nie, w zasadzie od początku epidemii HIV zgłaszalność kształtuje się na stałym poziomie. Nieco lepsze statystyki odnotowaliśmy w 2018 r. — było to około 1200 przypadków (dla porównania: rok wcześniej zgłoszono ponad 1400). Trzeba jednak pamiętać, że dane od lekarzy i laboratoriów spływają do Narodowego Instytutu Zdrowia Publicznego — Państwowego Zakładu Higieny z pewnym opóźnieniem, dlatego liczba była nieco zaniżona. Najwięcej zgłoszeń dotyczy grupy wiekowej 20-40 lat, co wynika nie tylko z powodu największej w tym czasie aktywności seksualnej, ale również z wyższej świadomości ryzyka.

Dużą aktywność seksualną deklarują coraz częściej osoby 50 plus. Czy problem HIV dotyka również młodszych i starszych seniorów?

Ryzykiem zakażenia HIV jest obarczony każdy, kto jest aktywny seksualnie i nie zna statusu serologicznego swojego partnera. Grupa 50 plus zdecydowanie powinna być objęta edukacją dotyczącą chorób przenoszonych drogą płciową, w tym HIV. Seksuolodzy potwierdzają, że ludzie w tym wieku często podejmują aktywność seksualną i zmieniają partnerów, ale nie zawsze pamiętają o stosowaniu prezerwatyw. Nie dotyczy ich już główny powód, dla którego używa się barierowych metod antykoncepcji, czyli obawa przed nieplanowaną ciążą.

Który region Polski prowadzi pod względem zgłaszalności przypadków HIV?

Najwięcej zakażeń jest zgłaszanych w województwach mazowieckim i dolnośląskim. W jakimś stopniu wynika to z faktu, że działa tam najwięcej punktów konsultacyjno-diagnostycznych, gdzie można bezpłatnie i anonimowo wykonać test na HIV (adresy na stronie www.projekttest.pl). W samej Warszawie jest pięć takich placówek, współfinansowanych przez władze miasta, we Wrocławiu dwie. W sumie na Dolnym Śląsku, dzięki pieniądzom przekazywanym przez samorządy, działa kilka punktów, m.in. w Wałbrzychu i Zgorzelcu.

Zazwyczaj w miejscowościach, gdzie znajdują się punkty konsultacyjno-diagnostyczne, są również podmioty lecznicze świadczące opiekę medyczną nad osobami zakażonymi, stąd to właśnie tam zgłaszalność jest wyższa niż w pozostałych regionach kraju. Obecnie w Warszawie terapię antyretrowirusową otrzymuje ponad 5000 osób. Zdecydowanie mniej zakażeń odnotowuje się we wschodniej części Polski, gdzie punktów diagnostyczno-konsultacyjnych nie ma zbyt wiele i działają tylko kilka godzin tygodniowo. Tam, gdzie funkcjonują organizacje pozarządowe, są też działania profilaktyczne, realizowane z różnych źródeł, m.in. ze środków programu Pozytywnie Otwarci.

Jakie są podstawowe założenia światowej strategii UNAIDS 90-90-90? Czy są realne szanse na jej realizację w Polsce?

Strategia UNAIDS 90-90-90 ma trzy podstawowe cele, do których nawiązuje już sama nazwa. Zatrzymanie epidemii HIV wymaga, aby po pierwsze 90 proc. osób zakażonych zostało zdiagnozowanych, następnie spośród nich 90 proc. powinno być włączonych do leczenia, a z tej grupy 90 proc. musi dzięki terapii uzyskać wiremię na niewykrywalnym poziomie. W strategii wskazano datę osiągnięcia tego celu — 2030 rok. Warto zauważyć, że są na świecie i w Europie miejsca, takie jak Londyn, gdzie już udało się to zrobić.

Czy to realne w Polsce? Nie, jeśli utrzyma się systematyczny wzrost odsetka nowych zakażeń, przy jednoczesnej niewielkiej liczbie punktów konsultacyjno-diagnostycznych oraz braku profilaktyki. Aby zrealizować strategię UNAIDS 90-90-90, w profilaktykę muszą zaangażować się władze centralne, do czego zresztą obliguje je przyjęty przez Radę Ministrów Krajowy Program Zapobiegania Zakażeniom HIV i Zwalczania AIDS. Większego wsparcia oczekiwałabym zwłaszcza ze strony Ministerstwa Edukacji Narodowej, które w tej chwili nie przeznacza na przeciwdziałanie HIV i AIDS żadnych środków finansowych. Cały ciężar wziął na siebie resort zdrowia, w pierwszej kolejności zapewniając dostęp do leczenia antyretrowirusowego. Terapię otrzymują w Polsce wszyscy potrzebujący pacjenci.

Skoro leczenie antyretrowirusowe jest dostępne, co stanowi największą przeszkodę w realizacji strategii ONZ?

Problem leży gdzie indziej — wielu Polaków może być nieświadomych zakażenia z powodu braku powszechnych działań profilaktycznych. Z danych zebranych przez prof. Zbigniewa Izdebskiego i Krajowe Centrum ds. AIDS wynika, że tylko 9 proc. mieszkańców Polski kiedykolwiek wykonało test w kierunku HIV. Wysoki jest także odsetek przypadków późnego wykrycia zakażenia: ponad 50 proc., co plasuje nas w czołówce Europy.

Najczęściej o swoim statusie serologicznym chory dowiaduje się albo w trakcie diagnozowania innego schorzenia, albo w momencie, gdy rozwinie się u niego zespół chorób związany z niedoborem odporności. Częściowo odpowiedzialni są za to lekarze. Nadal bowiem świadomość personelu medycznego, poza specjalistami w obszarze chorób zakaźnych, dotycząca HIV i ADIS jest zbyt niska.

Wielu lekarzy traktuje HIV jako problem nielicznych, marginalizowanych grup i nie widzi potrzeby zlecania testu w kierunku tego wirusa, nawet jeśli są ku temu medyczne i diagnostyczne wskazania. Zdarza się więc, że pacjent ma zbyt późno postawione rozpoznanie — w fazie AIDS — przez co jego system odpornościowy jest tak bardzo osłabiony, że nie reaguje na terapię. Zgony z powodu AIDS nie są na szczęście częste, ale występują, mimo naprawdę dobrej dostępności leczenia. Trzeba tutaj zaznaczyć, że nawet mimo zdiagnozowania AIDS, zdarzają się przypadki, że po zastosowaniu leczenia układ odpornościowy zaczyna funkcjonować i pacjent może w zasadzie żyć normalnie.

Potrzebna jest wśród pracowników ochrony zdrowia szeroko prowadzona edukacja. Pacjenci nie ujawniają informacji o swoim zakażeniu, ponieważ boją się stygmatyzacji. Sygnalizują nam, że zdarzyły im się sytuacje przesuwania na koniec kolejki oczekujących na zabieg lub nawet odmowy wykonania procedury ze względu na status serologiczny. Podobne problemy nie dotyczą pacjentów zakażonych HCV, mimo że to wirus znacznie bardziej zakaźny niż HIV.

O kim mowa
Dr n. społ. Magdalena Ankiersztejn-Bartczak, doktor nauk społecznych, pedagog, edukator seksualny, certyfikowany konsultant, doradca i edukator HIV/AIDS (uprawnienia nadane przez Krajowe Centrum ds. AIDS, agendę ministra zdrowia). Członek Zespołu Wojewody Mazowieckiego ds. Programu HIV oraz Komisji Dialogu Społecznego w Urzędzie Miasta st. Warszawy.

ZOBACZ TAKŻE:

Ponad połowa młodych Polaków nie zna dróg zakażenia wirusem HIV

Program "Oblicza Medycyny": Wirus HIV wciąż jest realnym zagrożeniem [WYWIAD WIDEO]

Źródło: Puls Medycyny

Podpis: Rozmawiała Emilia Grzela

Najważniejsze dzisiaj
× Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.