Spadły wydatki NFZ na porady u ginekologów i urologów. Jak wpłynęło to na leczenie NTM?

EG/Mat. prasowe
opublikowano: 10-08-2021, 15:59

W ostatnich latach kwota wydatków NFZ na wizyty u ginekologów spada o 43 procent, a u urologów o prawie 70 procent - alarmują eksperci w 10. edycji raportu „Pacjent z NTM w systemie opieki zdrowotnej”.

Ten artykuł czytasz w ramach płatnej subskrypcji. Twoja prenumerata jest aktywna

Raport powstał przy okazji Światowego Tygodnia Kontynencji. Autorzy publikacji wskazują, że w okresie pandemii spadła znacząco liczba wizyt w poradniach urologicznych i ginekologiczno-położniczych, na co bez wątpienia miała wpływ pandemia. Skutki to oczywiście tzw. dług zdrowotny, ale też zmiana poziomu finansowania przez NFZ.

Zgodnie z danymi zebranymi i opracowanymi w ramach Map Potrzeb Zdrowotnych z 2021 r. choroby układu moczowo-płciowego są drugą, co do skali, grupą schorzeń w Polsce. Wyprzedzają je tylko choroby układu mięśniowo-szkieletowego. Mimo tego faktu, od kilku lat następuje spadek finansowania świadczeń z obszaru diagnostyki i leczenia NTM w warunkach ambulatoryjnych.

“W roku 2019, w poradniach położniczo-ginekologicznych odbyło się 31 815 wizyt, które związane były z rozpoznaniem nietrzymania moczu. W 2020 roku odbyło się jedynie 22 483 takich porad, czyli prawie o 1/3 mniej niż w roku poprzednim. Natomiast w poradniach urologicznych, w 2019 roku odbyło się 28 083 wizyt z rozpoznaniem nietrzymania moczu, a w 2020 roku było ich 21 661, co stanowi spadek liczby wizyt o 23 proc.“ - wskazują autorzy raportu.

Co poprawiłoby sytuację pacjentów?

- Jeśli w ostatnich latach kwota wydatków NFZ na wizyty u ginekologów spada o 43 procent, a u urologów o prawie 70 procent, to jest to bardzo niebezpieczny trend - komentuje dane z raportu Anna Sarbak, prezes Zarządu Głównego Stowarzyszenia „UroConti”. - Nie oznacza to bowiem w żaden sposób, że pacjenci nagle przestali chorować, tylko, że z różnych powodów nie pojawili się w poradniach finansowanych ze środków publicznych. Jednym z nich jest na pewno COVID, ale trzeba zauważyć, że ta przerażająca dynamika nie dotyczy tylko ostatniego roku, ale i lat wcześniejszych, czyli okresu sprzed pandemii. Spadek liczby wizyt lekarskich w ramach NFZ jest tym bardziej niepokojący, że dotyczy między innymi pacjentów z nowotworami urologicznymi, których także zrzesza nasze Stowarzyszenie. Wg ekspertów medycznych w tym roku w poradniach pojawi się o 20 procent pacjentów więcej niż w roku ubiegłym. Co gorsze, trafią oni do lekarzy w dużo bardziej zaawansowanych stadiach.

Jak podaje portal cafesenior.pl, który w maju 2021 roku przeprowadził wśród swoich czytelników ankietę na temat środków absorpcyjnych, zaledwie 16 procent badanych korzysta w tym zakresie z dofinansowania Narodowego Funduszu Zdrowia, a aż 84 procent w całości samodzielnie pokrywa koszty tych środków.

Pacjenci z NTM nadal czekają również na poszerzenie dostępnych i refundowanych leków.

- Podczas spotkania w Ministerstwie Zdrowia powiedziałam ministrowi Miłkowskiemu, że tylko w 2020 roku zaoszczędził na terapii w I linii leczenia NTM i OAB około 40 procent budżetu z poprzedniego roku i te pieniądze z powodzeniem mógłby wydać na finansowanie II linii leczenia na którą czekamy już 7 lat. Polska jest jedynym krajem w Unii Europejskiej, który znajduje się w takiej sytuacji i nie jestem w stanie zrozumieć dlaczego Minister Zdrowia ciągle blokuje tę decyzję. - mówi Magdalena Kolecka, prezes oddziału mazowieckiego „UroConti” .

Nietrzymanie moczu - jaka jest skala problemu?

Zgodnie z definicją przyjętą przez Światową Organizację Zdrowia nietrzymanie moczu to jakikolwiek niezależny od woli epizod wyciekania moczu z pęcherza moczowego. WHO uznaje schorzenie za chorobę społeczną ze względu na jej ogromny wpływ na codzienne funkcjonowanie społeczne i psychiczne chorych.

Nietrzymanie moczu to problem dotykający nawet 10 proc. populacji. Najczęściej występują jego trzy rodzaje:

  • naglące nietrzymanie moczu (z parcia),
  • wysiłkowe nietrzymanie moczu (np. podczas aktywności lub pracy fizycznej, biegania, kichania, śmiechu),
  • mieszane nietrzymanie moczu.

Wyższym ryzykiem wystąpienia NTM są obarczone kobiety, szczególnie te w starszym wieku i po kilku porodach siłami natury. Do rozwoju choroby może doprowadzić również nieprawidłowe, np. zbyt rzadkie, oddawanie moczu. Częstość występowania nietrzymania moczu wśród mężczyzn jest o połowę niższa niż u kobiet, ale panowie także chorują.

“Częstość występowania nietrzymania moczu jest trudna do określenia i brak jest jednoznacznych danych określających odsetek osób cierpiących na tę dolegliwość. Według różnych badań przedstawianych przez ICS, wśród kobiet częstotliwość występowania kiedykolwiek NTM wahała się od 5 proc. do 69 proc. (przy czym najczęściej podawane dane kształtują się w granicach 25-45 proc.). W zależności od płci i wieku przyczyny nietrzymania moczu mogą być różne, w związku z tym każdorazowo konieczna jest prawidłowo wykonana diagnostyka, która dokładnie określi przyczynę, rodzaj, częstotliwość oraz nasilenie nietrzymania moczu. Dane epidemiologiczne dotyczące mężczyzn również charakteryzują się znacznymi rozbieżnościami. Wskazuje się, że częstotliwość NTM waha się w przedziale od 1 do 39 proc., przy czym u starszych mężczyzn jest to 11-34 proc., podczas gdy u mężczyzn w średnim wieku i młodszych 3-5 proc. Wyniki wszystkich badań zgodnie wskazują jednak, że ryzyko wystąpienia nietrzymania moczu podobnie jak u kobiet, wzrasta wraz z wiekiem” - czytamy w raporcie.

Całość raportu dostępna tutaj.

PRZECZYTAJ TAKŻE: Nietrzymanie moczu i cukrzyca - połączenie, które obniża jakość życia

Choroby układu moczowego w gabinecie lekarza rodzinnego

Najważniejsze dzisiaj
× Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.