SOR-y przeciążyło przeniesienie opieki nocnej do szpitali

Sławomir Molęda, partner w Kancelarii Kondrat i Partnerzy
opublikowano: 25-04-2019, 18:09

Śmierć pacjenta po 9 godzinach oczekiwania na izbie przyjęć Sosnowieckiego Szpitala Miejskiego uświadomiła opinii publicznej grozę sytuacji. Główną przyczyną nadmiernego obciążenia szpitalnych oddziałów ratunkowych jest zamknięty charakter systemu opieki zdrowotnej. Sytuację pogorszyło przeniesienie opieki nocnej i świątecznej do szpitali sieciowych. Czy wprowadzenie segregacji medycznej zdoła ją poprawić?

Ten artykuł czytasz w ramach płatnej subskrypcji. Twoja prenumerata jest aktywna

System podstawowego szpitalnego zabezpieczenia świadczeń opieki zdrowotnej, zwany potocznie siecią szpitali, miał w założeniu zagwarantować kompleksowość udzielanych świadczeń. Szpital sieciowy ma zapewniać pacjentowi dostęp do wszystkiego: zarówno do leczenia szpitalnego i wysokospecjalistycznego, jak i do ambulatoryjnej opieki specjalistycznej, rehabilitacji, programów lekowych oraz chemioterapii.

Nowe przepisy nakładają na wszystkie SOR-y obowiązek wprowadzenia segregacji medycznej.
Zobacz więcej

Nowe przepisy nakładają na wszystkie SOR-y obowiązek wprowadzenia segregacji medycznej. iStock

Także nocna i świąteczna opieka lekarska została w pierwszej kolejności przypisana szpitalom, a jedynie subsydiarnie pozostała kontraktowana na poprzednich zasadach konkursowych. Celem tej zmiany było zapewnienie realizacji opieki nocnej przez podmioty prowadzące jednocześnie izby przyjęć lub szpitalne oddziały ratunkowe (SOR-y). Miało to sprzyjać racjonalizacji udzielania świadczeń przez zmniejszenie obłożenia SOR-ów w sytuacjach, w których wystarczająca powinna być interwencja na poziomie ambulatoryjnym. Efekt w co najmniej części szpitali okazał się odwrotny do zamierzonego. Dlaczego?

Przekierowanie "nocnego" pacjenta do SOR-u

Projekt włączenia opieki nocnej i świątecznej w struktury szpitali od początku wzbudził wątpliwości w środowisku medycznym. Skrytykowała go przede wszystkim Naczelna Rada Lekarska (NRL). Wskazała, że nowe zasady nie określają precyzyjnie sposobu organizacji udzielania świadczeń ani nie towarzyszy im zwiększenie wymogów w zakresie obsady personelu. Przepowiedziała też, że w konsekwencji możliwe jest obniżenie jakości i dostępności świadczeń.

Ówczesny prezes NRL, dr Maciej Hamankiewicz, wytknął byłemu ministrowi zdrowia, dr. Konstantemu Radziwiłłowi, niekonsekwencję. Przypomniał, iż najpierw deklarował on, że fundamentem systemu będzie podstawowa opieka zdrowotna (POZ), a następnie wyłączył z niej opiekę nocną i świąteczną. W modelu szpitalnym trafiać do niej będą lekarze przypadkowi, ze swoistej „łapanki”, nieznający pacjentów tak, jak lekarze POZ, często emeryci albo początkujący, niepewni swoich kompetencji — przepowiadał dr Hamankiewicz. Łatwość przekierowania „nocnego” pacjenta do sąsiadującego SOR-u będzie wykorzystywana.

Zbliżony pogląd wyraził Jacek Krajewski, prezes Porozumienia Zielonogórskiego: „Jeśli w szpitalu nocna i świąteczna opieka będzie sąsiadować z oddziałem ratunkowym, racjonalne kierowanie strumieniem pacjentów stanie się trudne, gdyż wielu z nich „drzwiami i oknami” będzie starało się dostać na izbę przyjęć lub SOR” (zob. „Nocna i świąteczna opieka w sąsiedztwie SOR. To jest dobry pomysł?”, WOK/Rynek Zdrowia, 21 czerwca 2017 r.).

Zastrzeżenia zostały zignorowane i 1 października 2017 r. zaczął funkcjonować nowy model organizacyjny, zgodnie z którym opiekę nocną i świąteczną świadczą szpitale sieciowe. Dramatyczna sytuacja na SOR-ach nie uległa poprawie, jak zakładano, lecz zaczęła się stopniowo pogarszać. Zamiast odciążenia, narastało przeciążenie, tak jak zapowiadali krytycy.

Niezwykle trafną diagnozę tej sytuacji postawił portal pacjentwsieci.pl: „System skonstruowany jest tak, że wypycha chorych z POZ, zamyka nam drzwi przed gabinetami specjalistów (limity i kolejki) i wtłacza na koniec do Szpitali w Sieci. Ci, którzy już mieli do czynienia z systemem, wiedzą, jak się tam dostać. Jednym ze słabo „bronionych punktów” przez szpitale jest SOR lub IZBA PRZYJĘĆ. Chorzy, wykorzystując lukę w systemowej tamie, trafiają więc tam, gdzie dostęp jest bez skierowania, w dodatku 24 godziny na dobę. Przez to zatyka się SOR, miejsce, które z założenia powinno być przeznaczone wyłącznie do ratowania życia”.

Od 1 lipca obowiązkowy triaż w SOR-ach

Rok zajęło resortowi zdrowia uświadomienie sobie, że musi coś z tym zrobić. Zaczął od pilotażu w: Samodzielnym Publicznym Dziecięcym Szpitalu Klinicznym w Warszawie, Wojewódzkim Szpitalu Specjalistycznym w Częstochowie, Samodzielnym Publicznym Zespole Opieki Zdrowotnej w Brzesku i Uniwersyteckim Szpitalu Klinicznym w Białymstoku. Chodziło o przetestowanie nowego rozwiązania, któremu nadano nazwę TOPSOR. Pacjenci byli poddawani triażowi medycznemu, nadającemu kategorię pilności, a obszar przyjęć w SOR został wyposażony w urządzenia generujące kolorowe opaski dla pacjenta, z numerem w kolejce. Takie zasady postanowiono wprowadzić w całym kraju. Odpowiednie przepisy zostały dodane do ustawy o Państwowym Ratownictwie Medycznym i uchwalone w trybie ekspresowym. Mają zacząć obowiązywać od 1 lipca 2019 r.

Nowe przepisy nakładają na wszystkie SOR-y obowiązek wprowadzenia segregacji medycznej. Od razu pojawia się kwestia podstawowa: kto ma ją przeprowadzać? Osobami uprawnionymi do segregowania pacjentów mają być ratownicy medyczni oraz pielęgniarki lub lekarze systemu. Przypominam, iż pielęgniarka systemu Państwowego Ratownictwa Medycznego musi mieć tytuł specjalisty lub specjalizować się w pielęgniarstwie ratunkowym, anestezjologii i intensywnej opiece, chirurgii, kardiologii lub pediatrii albo ukończyć kurs kwalifikacyjny w tych dziedzinach oraz posiadać co najmniej 3-letni staż pracy na oddziałach tych specjalności, oddziałach pomocy doraźnej, izbach przyjęć lub pogotowiu ratunkowym.

Jeżeli chodzi o lekarzy systemu, to nowe przepisy teoretycznie poszerzyły grono uprawnionych. Dotychczas byli nimi bezterminowo tylko specjaliści z medycyny ratunkowej lub lekarze na co najmniej trzecim roku tej specjalizacji. Do tego dochodzili anestezjolodzy, neurolodzy, interniści, kardiolodzy, chirurdzy ogólni lub dziecięcy, ortopedzi, pediatrzy albo lekarze w trakcie specjalizacji z tych dziedzin na co najmniej trzecim roku, lecz tylko tymczasowo, tzn. do końca 2020 r. Od 15 marca wyżej wymienieni specjaliści oraz lekarze na co najmniej trzecim roku specjalizacji z anestezjologii i intensywnej terapii oraz neurologii, a także ci, którzy ukończyli moduł podstawowy z chorób wewnętrznych, pediatrii lub chirurgii ogólnej, zostali zaliczeni do grona lekarzy systemu bezterminowo.

Grono uprawnionych bezterminowo uległo niewątpliwie poszerzeniu, lecz trudno stwierdzić, czy zmiany te nie doprowadziły jednak do eliminacji z systemu części lekarzy w trakcie specjalizacji. W każdym razie czasowe uprawnienia do pełnienia funkcji lekarzy systemu do końca 2020 r. zachowali wyłącznie ci, którzy legitymują się doświadczeniem zawodowym w postaci co najmniej 3000 godzin przepracowanych w SOR, izbie przyjęć albo w zespołach ratownictwa medycznego.

TOPSOR ma usprawnić system

Do prowadzenia segregacji będzie wykorzystywany TOPSOR. Jest to system zarządzający trybami obsługi pacjenta w SOR, przetwarzający dane dotyczące zdrowia pacjentów oraz dane o liczbie osób i czasie oczekiwania. Informacja o czasie oczekiwania ma być podawana na wyświetlaczu zbiorczym, umieszczonym w obszarze segregacji medycznej, rejestracji i przyjęć. Jeżeli zostanie zestawiona z czasem oczekiwania na opiekę nocną i świąteczną, świadczoną w sąsiadujących z SOR-em gabinetach, to może przyczynić się do samoistnego przekierowania strumienia pacjentów. Stanowiska rejestracji medycznej mają być ponadto wyposażone w automat biletowy, terminal stanowiskowy, wyświetlacz stanowiskowy, drukarkę do opasek, tablety dla segregujących oraz stanowisko dekontaminacji.

Procedura ma przebiegać następująco. Pacjent przybywający na SOR we własnym zakresie pobiera w biletomacie numer do rejestracji. Za pacjenta dowiezionego czynią to ratownicy. Następnie pacjent jest rejestrowany i poddawany segregacji. Polega ona na przeprowadzeniu oceny stanu świadomości, stopnia nasilenia bólu, ciśnienia tętniczego krwi, tętna, saturacji i liczby oddechów. W razie potrzeby wykonuje się dodatkowo pomiar stężenia glukozy i temperatury ciała oraz badanie EKG. Stan pacjenta oceniany jest według 5-stopniowej skali segregacji. Zgodnie z nią pacjent otrzymuje opaskę na rękę, której kolor oznacza przypisaną kategorię pierwszeństwa pomocy.

Kolory segregacji medycznej:

  • czerwony — pomoc natychmiastowa
  • pomarańczowy — czas oczekiwania do 10 minut
  • żółty — czas oczekiwania do 60 minut
  • zielony — czas oczekiwania do 120 minut
  • niebieski — czas oczekiwania do 240 minut

Osoba, która prowadzi segregację, informuje pacjenta o przypisanej mu kategorii (kolorze) oraz liczbie osób przed nim i maksymalnym czasie oczekiwania. Osoby, które otrzymały pasek zielony lub niebieski, informowane są o możliwości skorzystania ze świadczeń POZ, w ramach opieki nocnej i świątecznej. Czas rozpoczęcia i zakończenia udzielania pomocy ma być odnotowywany przez lekarza w terminalu stanowiskowym.

PODSTAWA PRAWNA

  1. art. 4 pkt 1 i 3 oraz art. 20 pkt 3 i 4 ustawy z 21 lutego 2019 r. o zmianie ustawy o świadczeniach opieki zdrowotnej finansowanych ze środków publicznych oraz niektórych innych ustaw (Dz.U. poz. 399);
  2. art. 95l ust. 1 i art. 132b ustawy o świadczeniach opieki zdrowotnej finansowanych ze środków publicznych;
  3. art. 3 pkt 3 i 6  oraz art. 57 ustawy o Państwowym Ratownictwie Medycznym;
  4. § 6 ust. 2 pkt 2 i ust. 3 projektu rozporządzenia ministra zdrowia w sprawie szpitalnego oddziału ratunkowego.

Źródło: Puls Medycyny

Podpis: Sławomir Molęda, partner w Kancelarii Kondrat i Partnerzy

Najważniejsze dzisiaj
× Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.