Sól uszkadza narządy

MAT
opublikowano: 11-03-2015, 16:22

Za dużo soli to nie tylko ryzyko nadciśnienia. Chlorek sodu może uszkadzać różne organy, nawet przy prawidłowym ciśnieniu tętniczym.

Ten artykuł czytasz w ramach płatnej subskrypcji. Twoja prenumerata jest aktywna
Zobacz więcej

University of Delaware

Badanie, przeprowadzone przez naukowców z amerykańskiego University of Delaware i lekarzy z Christiana Care Health System pokazuje, że nawet pod nieobecność nadciśnienia tętniczego, sól kuchenna wywiera szkodliwy wpływ na różne narządy, w tym na serce, naczynia krwionośne, nerki i mózg.

Możliwe efekty działania soli na naczynia krwionośne to uszkodzenie funkcji wyściełającego je nabłonka. Tymczasem jego komórki biorą udział w różnorodnych procesach, np. w koagulacji, adhezji płytek i procesach immunologicznych. Zbyt duża ilość sodu zwiększa też sztywność naczyń, utrudnia ich rozszerzanie i zaburza funkcje mikronaczyniowe.

Według nowego badania, serce także cierpi na różne sposoby. Może pojawić się powiększenie lewej komory albo rozrost tkanki mięśniowej, która tworzy jej główną ścianę. To z kolei prowadzi do pogorszenia działania komory i upośledzenie pompowania krwi.

W przypadku nerek dochodzi natomiast do osłabienia funkcji filtracyjnej, którą można zaobserwować przy minimalnym podniesieniu ciśnienia tętniczego.

Układ nerwowy jest tymczasem nienaturalnie stymulowany. Sód, jak twierdzą badacze, pobudza układ sympatyczny i wywołuje w ten sposób reakcję typową dla sytuacji zagrożenia. Nie chodzi tylko o krótkoterminowe działanie. "Chronicznie podniesiony poziom sodu w diecie może uczulić neurony układu sympatycznego w mózgu i doprowadzić do silniejszej odpowiedzi na szeroką gamę bodźców" – mówi prof. William Farquhar z University of Delaware. "Podobnie jak w innych przypadkach, chronicznie pobudzenie układu sympatycznego może szkodzić nawet, gdy ciśnienie krwi nie jest podniesione" – dodaje badacz.

Uczeni mówią, że pozbycie się solniczki ze stołu do dobry pomysł, ale może nie wystarczyć. "W przybliżeniu 70 proc. sodu w naszej diecie pochodzi z przetworzonej żywności, w tym z produktów, których zwykle nie kojarzymy z solą, jak np. chleb, czy płatki zbożowe" – wyjaśnia prof. William Weintraub, kierujący Oddziałem Kardiologii w Christiana Care. "Także potrawy w restauracjach zwykle zawierają więcej soli niż przygotowywane w domu" – dodaje lekarz.

Uczeni zdają sobie też sprawę, że ograniczenie soli to niełatwe zadanie i mówią o potrzebie wspólnego wysiłku odpowiednich agencji, producentów żywności, restauracji i prowadzenie akcji edukacyjnych.

Źródło: Puls Medycyny

Podpis: MAT

Najważniejsze dzisiaj
× Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.