Śmierć Izabeli z Pszczyny: prawnik o “efekcie mrożącym” wyroku TK i paraliżu decyzyjnym u lekarzy

opublikowano: 09-11-2021, 12:31

W sprawie śmierci kobiety z Pszczyny chodzi o „efekt mrożący” wydanego przez sąd konstytucyjny orzeczenia. Prawdopodobnie mogą u lekarzy pojawiać się wątpliwości odnośnie do stanu prawnego, a także swoisty paraliż decyzyjny w kontekście rozstrzygnięcia o terminacji ciąży - ocenia radca prawny Marcin Andrzejewicz.

Ten artykuł czytasz w ramach płatnej subskrypcji. Twoja prenumerata jest aktywna
Radca prawny Marcin Andrzejewicz, specjalizujący się w zagadnieniach prawa medycznego i prawa procesowego
Fot. archiwum

Cała Polska przeżywa śmierć 30-letniej kobiety w Szpitalu w Pszczynie. Rozgorzała też polityczna dyskusja odnośnie do wyroku Trybunału Konstytucyjnego sprzed roku, który faktycznie zakazał w Polsce aborcji z powodu wady płodu. Jak sytuacja tej ciężarnej pacjentki ma się do przepisów o usuwaniu ciąży i na co zwrócić uwagę, kiedy mam jako ginekolog podobną sytuację? - pyta lekarz.

Przede wszystkim należy wskazać, że nieszczęśliwą historię z Pszczyny znamy na razie tylko z przekazów medialnych obu stron, tj. informacji przekazywanych przez rodzinę zmarłej i zainteresowany w sprawie szpital. Postaram się jednak podkreślić w tekście najważniejsze prawne aspekty sprawy.

Lekarze przyjęli postawę wyczekującą

Jak wynika z oświadczenia rodziny, zapewne formułowanego przez jej pełnomocnika, „zmarła w trakcie pobytu w szpitalu, w wiadomościach wysyłanych do członków rodziny i przyjaciół relacjonowała, że zgodnie z informacjami przekazywanymi jej przez lekarzy, przyjęli oni postawę wyczekującą, powstrzymując się od opróżnienia jamy macicy do czasu obumarcia płodu, co wiązała z obowiązującymi przepisami, ograniczającymi możliwości legalnej aborcji”.

Z tego tekstu, jak i z oświadczenia szpitala, w którym podkreśla się, że „osobną sprawą jest ocena stanu prawnego w zakresie dopuszczalności przerywania ciąży”, możemy się domyślać, że jakkolwiek sprawa nie dotyczyła bezpośrednio aspektów prawnych przerywania ciąży, to jednak fakt niedawnej zmiany stanu prawnego w tym względzie „działał na wyobraźnię” lekarzy przy podejmowaniu decyzji.

Jak echem odbija się w medialnych przekazach twierdzenie, że lekarze prawdopodobnie zbyt długo i nazbyt ostrożnie analizowali możliwość naruszenia przepisów o dopuszczalności aborcji, zamiast skupić się na analizie konieczności podjęcia określonych działań w świetle aktualnej wiedzy medycznej.

Płód obumarł, pacjentka zmarła z powodu sepsy

Jak podkreśla pełnomocnik rodziny: „Ciężarna zgłosiła się do szpitala z powodu odpłynięcia płynu owodniowego, z żywą ciążą. Przy przyjęciu stwierdzono bezwodzie i potwierdzono zdiagnozowane wcześniej wady wrodzone płodu. W toku hospitalizacji płód obumarł. Po niespełna 24 godzinach pobytu w szpitalu zmarła także pacjentka. Przyczyną śmierci był wstrząs septyczny”.

Głównym zagadnieniem, które musieli rozwiązać lekarze i położne sprawujący opiekę nad pacjentką, było, jak się domyślam, dekodowanie przesłanki przerwania ciąży z art. 4a ust. 1 pkt 1 ustawy z 7 stycznia 1993 r. o planowaniu rodziny, ochronie płodu ludzkiego i warunkach dopuszczalności przerywania ciąży (Dz.U. z 1993 r., nr 17, poz. 78 ze zm.). Musieli zatem rozstrzygnąć, w którym momencie można stwierdzić, że ciąża stanowi zagrożenie dla życia lub zdrowia kobiety ciężarnej. Wtedy może bowiem lekarz legalnie przerwać ciążę za pisemną zgodą ciężarnej pacjentki.

Przepisy mówią też (ust. 5 cytowanego artykułu), że wystąpienie okoliczności, stanowiącej przesłankę medyczną usunięcia ciąży, stwierdza inny lekarz niż dokonujący przerwania ciąży, chyba że ciąża zagraża bezpośrednio życiu kobiety.

Interpretacja przepisu 
pod kątem interesu kobiety

W tym momencie byłoby najlepiej, gdybym podał wprost, czym będzie ustawowe „zagrożenie dla życia lub zdrowia kobiety” i rozwikłalibyśmy palący problem. Niestety, zapewne nie będzie to aż tak proste. Zwłaszcza że sprawę znamy jedynie z medialnych doniesień.

Z jednej strony, jako prawnik, mogę postawić tezę, że przesłanka jest dość klarowna. Wystarczy przecież „tylko”, żeby lekarz stwierdził, zgodnie z aktualną wiedzą medyczną, że dalsze utrzymywanie ciąży, w momencie podjęcia decyzji, realnie zagraża zdrowiu lub życiu matki. Przepis nie precyzuje, czy jest to zdrowie psychiczne czy fizyczne, więc przesłanka jest dość pojemna. Ponadto może to być zagrożenie zdrowia lub życia, zatem ryzykiem nie musi być zgon, ale pogorszenie się dobrostanu kobiety ciężarnej w kontekście jej ogólnej sytuacji zdrowotnej.

Prawo w medycynie
Newsletter przygotowywany przez radcę prawnego specjalizującego się w zagadnieniach prawa medycznego
ZAPISZ MNIE
×
Prawo w medycynie
Wysyłany raz w miesiącu
Newsletter przygotowywany przez radcę prawnego specjalizującego się w zagadnieniach prawa medycznego
ZAPISZ MNIE
Administratorem Twoich danych osobowych będzie Bonnier Business (Polska). Klauzula informacyjna w pełnej wersji dostępna jest tutaj

Celem tego przepisu jest ochrona zdrowia kobiety i pod kątem jej interesu powinien być on interpretowany. Przepis nie reguluje szczegółowo, jakie zagrożenie czy choroba będą na sto procent kwalifikować ciążę do usunięcia, a jakie na sto procent nie. Istotne jest, że jeżeli kobiecie nie da się inaczej pomóc, jak tylko usunąć źródło zagrożenia poprzez dokonanie aborcji - zawsze taki zabieg będzie legalny.

Zabójczy wymiar 
efektu mrożącego

O co więc może chodzić w sprawie z Pszczyny? W mojej ocenie o - często wspominany w komentarzach do wyroku TK z października 2020 r. - „efekt mrożący” wydanego przez sąd konstytucyjny orzeczenia. Prawdopodobnie mogą bowiem u lekarzy pojawiać się wątpliwości odnośnie do stanu prawnego, a także swoisty paraliż decyzyjny w kontekście rozstrzygnięcia o terminacji ciąży.

Na szali jest ich życie zawodowe, a czasem też osobiste. Odpowiedzialność karna za dokonanie zabiegu aborcji z przekroczeniem przepisów ustawy dotyka lekarza osobiście. Jest nierzadko dolegliwa nie tylko w kontekście ewentualnej sankcji karnej. Ale jest też znacznym przeżyciem psychicznym lekarza, po którym ciężko wrócić do poprzedniego stanu i swobody w wykonywaniu zawodu.

Kluczowa decyzyjność

Niezależnie jednak od tego, do znudzenia zwracam Państwa uwagę na kardynalną zasadę kierowania się aktualną wiedzą medyczną w każdym postępowaniu związanym z udzielaniem świadczeń zdrowotnych. Czytając to po raz kolejny, mogą Państwo pomyśleć „co on nam będzie wpajał, przecież nie ma pojęcia o tym, jak to jest podejmować takie decyzje”. I będziecie Państwo mieli rację.

Otóż nie podejmowałem i z dużą dozą prawdopodobieństwa nie będę podejmował tego typu decyzji. Jednak wybierając wskazany zawód, taka decyzyjność jest kluczowa przy jego wykonywaniu. Jak wskazuje bowiem się w oświadczeniach dostępnych w prasie i w sieci, prawdopodobnie przyczyną tragedii było zbyt długie oczekiwanie i brak decyzji.

Cierpienie usankcjonowane

W świetle przepisów prawa, kto za zgodą kobiety przerywa jej ciążę z naruszeniem przepisów ustawy, podlega karze pozbawienia wolności do lat 3. Jeżeli zaś nieumyślnie naraża człowieka na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia albo ciężkiego uszczerbku na zdrowiu, podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do roku.

Odpowiedzialność z pierwszego przepisu mogłaby zaistnieć, gdyby okazało się, że przerwanie ciąży nie było uzasadnione przesłanką zagrożenia zdrowia lub życia matki. W 99 proc. spraw lekarze oskarżeni z tych przestępstw są osobami wcześniej niekaranymi, mającymi dobre opinie w społeczeństwie. Bardzo często istnieją wobec nich przesłanki do warunkowego umorzenia postępowania, czyli de facto uniknięcia surowej odpowiedzialności karnej.

Można też sobie wyobrazić, że postępowanie w sprawie ewentualnej nielegalnej aborcji w przypadku ratowania matki dziecka mogłoby być umorzone z uwagi na konieczność ratowania innego dobra lub mogłoby dojść do uniewinnienia ze względu na stan wyższej konieczności.

Obecnie nie żyją matka i dziecko, które nosiła w sobie. Prawdopodobnie pośrednio jest to wynik stanu niepewności prawnej, jaki od kilku lat panuje w naszym kraju. Zróbmy wszystko, by doprowadzić do jak największej presji społecznej celem takiego uregulowania przesłanek aborcyjnych, żeby nie cierpieli na tym pacjenci, lekarze i całe społeczeństwo.

PRZECZYTAJ TAKŻE: Śmierć ciężarnej w Pszczynie: dwaj lekarze zawieszeni. “Szpital chce współpracować

Śmierć ciężarnej w Pszczynie. “Czasem decydujące są obawy lekarza przed odpowiedzialnością karną”

Źródło: Puls Medycyny

Najważniejsze dzisiaj
× Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.