Słowacki sposób na lekarzy – stan wyjątkowy

Agnieszka Katrynicz
30-11-2011, 00:00

Od wtorku (29 listopada) na Słowacji zaczął obowiązywać stan wyjątkowy, a dokładniej rzecz biorąc – wprowadzono go w 15 (na 96 istniejących) publicznych placówkach ochrony zdrowia. To reakcja na masowy protest lekarzy, którzy zagrozili odejściem 1 grudnia z pracy w związku z brakiem podwyżek wynagrodzeń.

Ten artykuł czytasz w ramach płatnej subskrypcji. Twoja prenumerata jest aktywna do
Wśród placówek objętych stanem wyjątkowym są m.in. te w Bratysławie, Koszycach, Trnawie, Trenczynie, Żylinie, Preszowie, Bańskiej Bystrzycy i Prievidzy. W tych szpitalach wypowiedzenia złożyło ponad 400 lekarzy. Z kolei w całym kraju udział w proteście wzięło ponad 2 tys. lekarzy, czyli co trzeci z medyków zatrudnionych w słowackiej publicznej ochronie zdrowia. Mieli odejść z pracy 1 grudnia. Masowe składanie wypowiedzeń to protest słowackich lekarzy przeciw niskim zarobkom i warunkom pracy w publicznych placówkach. Protestujący żądają też wstrzymania transformacji szpitali w spółki.

W wyniku wprowadzenia stanu wyjątkowego będą musieli wrócić na swoje stanowiska pracy, otrzymując w dodatku 70 proc. pensji. W przeciwnym wypadku grozi im grzywna i kara pozbawienia wolności od 6 miesięcy do 3 lat. Rząd słowacki argumentuje, że musiał wprowadzić stan wyjątkowy, bo zagrożone było zdrowie obywateli. Według założeń, ma on trwać maksymalnie tydzień, ale zgodnie z prawem może przeciągnąć się do 90. dni. W tym czasie dyrektorzy szpitali mają przekonać lekarzy, aby wycofali wypowiedzenia. Jeśli perswazja nie odniesie skutku, po kilku dniach dojdzie do "reorganizacji" placówek ochrony zdrowia tj. likwidacji całych oddziałów i klinik.

Jednocześnie premier Słowacji zaproponowała tym lekarzom, którzy wycofają wypowiedzenia 300 euro podwyżki. Propozycję przyjęło niewielu lekarzy.

„Zachowanie słowackich władz jest nie do przyjęcia” – twierdzi Maciej Hamankiewicz, prezes Naczelnej Rady Lekarskiej, który wystosował list otwarty m.in. do prezydenta i premiera Republiki Słowacji oraz do Słowackiej Izby Lekarskiej. Pisze w nim, że w imieniu polskiego środowiska lekarskiego wyraża solidarność z lekarzami słowackimi, którzy walczą o godne warunki wykonywania zawodu w swoim kraju, popiera działania zmierzające do poprawy płac lekarzy i lekarzy dentystów, zarówno w publicznej, jak i prywatnej sferze ochrony zdrowia.

„Zwracam się do władz Republiki Słowackiej o podjęcie poważnych negocjacji z protestującymi lekarzami i odejście od pomysłu przymusowej pracy, która stanowiłaby powrót do czasów niedemokratycznych i przypominała działania w ustroju totalitarnym" - apeluje prezes NRL.

Hamankiewicz zwrócił się także do europejskiego środowiska lekarskiego, światowych organizacji lekarzy i lekarzy dentystów o wyrażenie solidarności i poparcia działań słowackich lekarzy.

„Takie działania władz słowackich świadczą o głęboko zakorzenionej w nich mentalności komunistycznej, niezależnie od tego jakie poglądy polityczne dzisiaj deklarują. Jest to bowiem, niespotykane w krajach demokratycznych, pogwałcenie najbardziej podstawowych praw pracowniczych i obywatelskich”- pisze z kolei Krzysztof Bukiel, prezes OZZL.

W publicznej ochronie zdrowia na Słowacji zatrudnionych jest około 7,5 tys. lekarzy.

Źródło: Puls Medycyny

Podpis: Agnieszka Katrynicz

Puls Medycyny

/ Słowacki sposób na lekarzy – stan wyjątkowy
× Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.