Śledztwo w sprawie znanej lekarki trwa

  • Jolanta Grzelak-Hodor
08-12-2010, 00:00

Prokuratura Okręgowa w Krakowie 7 grudnia przedstawiła Annie Chrapuście 61 zarzutów dotyczących oszustw na szkodę rodziców małoletnich pacjentów oraz NFZ. Ponieważ nie czuje się winna, lekarka na początku sprawy prosiła, by nie ukrywać jej nazwiska pod inicjałami.

Ten artykuł czytasz w ramach płatnej subskrypcji. Twoja prenumerata jest aktywna

Specjalista mikrochirurgii Anna Chrapusta została zatrzymana w grudniu 2008 roku. Pracowała wówczas w Uniwersyteckim Szpitalu Dziecięcym w Krakowie oraz prywatnej lecznicy. Po nocy spędzonej w areszcie usłyszała zarzut wprowadzania rodziców pacjentów w błąd co do konieczności długotrwałego oczekiwania na zabiegi w USD, a następnie operowanie dzieci w ramach zabiegów komercyjnych, bez udzielenia wyczerpującej informacji o możliwości refundacji przez NFZ. 

Przez dwa lata liczba zarzutów wzrosła. Śledczy twierdzą, iż w niektórych przypadkach rodzice płacili dodatkowe kwoty bezpośrednio do rąk lekarki utrzymującej, iż należy do zabiegów dopłacić. „Uzyskane w ten sposób przez podejrzaną korzyści to ok. 22 000 złotych przyjętych bezpośrednio i ok. 24 000 złotych z prowizji z zabiegów wykonanych komercyjnie (ogólna wartość wykonanych w ten sposób zabiegów opłaconych w kasach prywatnych placówek to ok. 60 000 złotych). Część zarzutów dotycząca przyjmowania pieniędzy od rodziców pacjentów za zabiegi, co do których – zdaniem lekarki – brakowało możliwości refundacji, choć były w całości refundowane przez NFZ, mówi o korzyściach rzędu ok. 21 000 złotych” – podaje w oficjalnym komunikacie Prokuratura. 

Lekarce zarzuca się również poświadczanie nieprawdy w dokumentacji medycznej i wprowadzanie w błąd NFZ co do rzeczywiście wykonanych zabiegów i uzyskanie w ten sposób zawyżonej refundacji. NFZ szacuje swoje straty na 10 000 złotych. 

Anna Chrapusta nie przyznaje się do winy. W jej obronie występowało od razu także środowisko lekarskie. 

Ponieważ wyjaśniane są także inne, na razie okryte tajemnicą wątki sprawy, śledztwo przedłużono do końca czerwca 2011 roku. Prokuratura podkreśla jednak, iż wobec lekarki stosowany jest jedynie środek zapobiegawczy w postaci poręczenia majątkowego, „nie były i nie są stosowane inne środki zapobiegawcze, które uniemożliwiałyby lub utrudniały wykonywanie zawodu lub dostęp do niej przez pacjentów”. 

Czytaj również: 

Fundusz kwestionuje porady poz

Będzie protest lekarzy rodzinnych?

Porozumienie Zielonogórskie - nie dla ponownego weryfikowania umów z NFZ

Lekarze rodzinni niezadowoleni z propozycji resortu zdrowia

Nie każdy lekarz może udzielać świadczeń poz - komentarz Sławomira Molędy, eksperta prawnego Pulsu Medycyny

Małopolska: zawieszone negocjacje z NFZ

Źródło: Puls Medycyny

Podpis: Jolanta Grzelak-Hodor

Puls Medycyny
Śledztwo w sprawie znanej lekarki trwa
× Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.