Śląska Akademia Medyczna nie ma pieniędzy, ale chce mieć centrum

Mariola Marklowska, Katowice
03-09-2003, 00:00

Zadłużona Śląska Akademia Medyczna chce w ciągu trzech lat uruchomić Akademickie Centrum Medyczne (ACM) w Zabrzu. Na dokończenie jego budowy potrzeba jeszcze co najmniej 675 mln zł.

Ten artykuł czytasz w ramach płatnej subskrypcji. Twoja prenumerata jest aktywna
W 1997 roku akademia przejęła niedokończoną inwestycję ?Budowa Szpitala Zabrze-Gliwice", realizowaną ze środków budżetu państwa od 1978 roku. Budowa do dziś nie została dokończona. W zeszłym roku wszystkie prace wstrzymano.
Z informacji uzyskanych w Ministerstwie Zdrowia wynika, że finansowanie inwestycji ze środków budżetowych zostało zablokowane w 2001 roku. W 2003 roku przekazano jedynie 1 mln zł na zabezpieczenie konstrukcji budynków i placu budowy. Nie wiadomo, czy w przyszłorocznym budżecie znajdą się jakiekolwiek pieniądze na kontynuowanie inwestycji.
Rektor szuka pieniędzy
Śląska Akademia Medyczna nie zamierza jednak rezygnować ze swoich planów. Dokończenie centrum jest dla niej priorytetem. Chce do niego przenieść kliniki działające w zrujnowanych, nie spełniających unijnych wymogów budynkach, które pochodzą z końca XIX i początku XX wieku. W zabrzańskim molochu ma powstać m.in. Kliniczne Centrum Chorób Serca, Wieloprofilowe Centrum Kliniczne i Centrum Szkoleniowe. Dla chorych przewidziano ponad 1200 łóżek.
W czerwcu 2001 roku, na podstawie uchwały Senatu, uczelnia zaciągnęła w ING Banku ląskim tzw. kredyt pomostowy w wysokości 40 mln zł. Jego zabezpieczeniem miały być środki finansowe pochodzące z kontraktu wojewódzkiego dla woj. śląskiego na 2002 rok. Na budowę ACM przewidziano w nim ponad 104 mln zł.
?Musieliśmy wziąć kredyt, ponieważ kończył się okres ważności pozwolenia na budowę ACM" - tłumaczy prof. Tadeusz Wilczok, rektor akademii.
Kredyt został w całości przeznaczony na sfinansowanie prac budowlanych, wykonywanych przez wyłonione w przetargu Przedsiębiorstwo Budownictwa Ogólnego i Usług Technicznych Śląsk" Sp. z o.o. Dokumentację techniczną opracowało francuskie biuro projektowe Sofresid-Architecture Studio.
Pod koniec 2001 roku okazało się jednak, że pieniędzy na centrum nie będzie w kontrakcie wojewódzkim, a Śląska Akademia Medyczna musi do końca listopada 2003 roku spłacić pożyczkę ING Bankowi ląskiemu. W przeciwnym razie bank przystąpi do windykacji należności. ?Jeżeli tego nie zrobię, to narażę się na zarzut działania na szkodę spółki" - stwierdził Marian Czekański, dyrektor ING Banku ląskiego podczas spotkania, które odbyło się na początku lipca w ląskim Urzędzie Wojewódzkim.
Długi rosną, resort ostrzega
Okazuje się jednak, że oprócz niespłaconego kredytu w ING Banku ląskim akademia ma jeszcze inne zobowiązania. Wzięła na siebie obowiązek zaspokojenia roszczeń wobec wykonawców Górnośląskiego Centrum Zdrowia Dziecka i Matki w Katowicach. Jest im winna 3,9 mln zł. Ponadto w zeszłym roku za 10 mln zł kupiła budynek w centrum Katowic i przeniosła do niego rektorat. Płatność została rozłożona na 10 lat.
Na dokończenie budowy centrum potrzeba jeszcze ok. 675 mln zł. Władze akademii chcą zaciągnąć nowy kredyt, tym razem za granicą (polskie banki odmówiły jego udzielenia) i przeznaczyć jego część na spłatę kredytu pomostowego w ING Banku ląskim. Prof. T. Wilczok tłumaczy, że nowy kredyt, o który zabiega, będzie zaciągnięty na 10 lat. Miałby go spłacić budżet państwa (bo przecież resort zdrowia oficjalnie nie wycofał się z finansowania tej inwestycji) po okresie 3-letniej karencji, a uczelnia płaciłaby odsetki. ?Budżet państwa nigdy nie udzielił Śląskiej Akademii Medycznej gwarancji na spłatę kredytów" - ostrzega Agnieszka Gołąbek, rzecznik prasowy Ministerstwa Zdrowia.
?Chcielibyśmy, aby budowa centrum zakończyła się w ciągu 37 miesięcy. Po zagospodarowaniu obiektu i przeniesieniu do niego wszystkich niezbędnych klinik zacznie funkcjonować jako szpital przynoszący dochody. Z nich będziemy mogli spłacać odsetki" - twierdzi rektor Śląskiej Akademii Medycznej.
Budowa ACM została skontrolowana przez Najwyższą Izbę Kontroli. Skrytykowała ona dotychczasowy sposób finansowania tej wieloletniej inwestycji centralnej uznając, że ?nie zapewnia on stabilności realizacji procesów inwestycyjnych". Z ustaleń kontrolerów NIK wynika, że nakłady finansowe poniesione do końca 2002 roku na budowę ACM wyniosły ok. 100 mln zł. Żaden z etapów inwestycji nie został zakończony. Stan zaawansowania prac, w zależności od budynku, sięgnął od 1 do 27 proc.





Źródło: Puls Medycyny

Podpis: Mariola Marklowska, Katowice

Puls Medycyny
Inne / Śląska Akademia Medyczna nie ma pieniędzy, ale chce mieć centrum
× Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.