Skierowanie na testy w kierunku COVID-19 już na etapie teleporady

KM, PAP
opublikowano: 07-09-2020, 18:35

Ministerstwo Zdrowia po rozmowach z przedstawicielami lekarzy rodzinnych zdecydowało się zmodyfikować strategię walki z COVID-19. Lekarze POZ będą mogli w najbardziej oczywistych przypadkach kierować pacjentów na testy w kierunku COVID-19 już na etapie teleporady, bez badania w gabinecie.

Ten artykuł czytasz w ramach płatnej subskrypcji. Twoja prenumerata jest aktywna

Jedną z istotniejszych zmian w nowej strategii walki z COVID-19 przygotowanej przez Ministerstwo Zdrowia jest włączenie lekarzy POZ do systemu testowania w kierunku SARS-CoV. W zmodyfikowanej ścieżce diagnostycznej pacjentem z objawami infekcji dróg oddechowych ma zaopiekować się lekarz rodzinny za pomocą teleporady. W przypadku utrzymywania się objawów po 3-5 dniach pacjent ma trafić do gabinetu lekarza, który po badaniu fizykalnym decyduje o skierowaniu na badanie w kierunku COVID-19 (wymaz). Pacjent z ujemnym wynikiem testu pozostaje po opieką lekarza rodzinnego, a ten z wynikiem dodatnim - ma trafić do specjalisty chorób zakaźnych.

Modyfikacja, którą wypracowano, polega na tym, że badanie fizykalne, na podstawie którego lekarz POZ miał podjąć decyzję o skierowaniu pacjenta na test w kierunku COVID-19, będzie zastąpione drugą teleporadą, także po 3-5 dniach, jeśli objawy mogące wskazywać na infekcję koronawirusem się utrzymują.
Zobacz więcej

Modyfikacja, którą wypracowano, polega na tym, że badanie fizykalne, na podstawie którego lekarz POZ miał podjąć decyzję o skierowaniu pacjenta na test w kierunku COVID-19, będzie zastąpione drugą teleporadą, także po 3-5 dniach, jeśli objawy mogące wskazywać na infekcję koronawirusem się utrzymują. iStock

Mimo że minister zdrowia Adam Niedzielski uspokajał, że w nowej ścieżce pacjenta rola lekarzy rodzinnych nie obejmuje leczenia pacjentów z koronawirusem, wywołała ona obawy środowiska POZ. "Uważamy, że [badanie fizykalne] stanowi potencjalne źródło wybuchu nowego ogniska epidemii, skutkującego łańcuchem zakażeń (...). W przypadku zakażenia któregoś z członków personelu, kwarantanną objęta zostanie cała poradnia, a to oznacza nic innego jak pozbawienie opieki wszystkich pacjentów zadeklarowanych do danego świadczeniodawcy" – podnosiła Bożena Janicka, prezes Porozumienia Pracodawców Ochrony Zdrowia

Również Kolegium Lekarzy Rodzinnych w Polsce, które zrzesza 4,5 tys. specjalistów medycyny rodzinnej, wyraziło obawę o bezpieczeństwo pacjentów i personelu medycznego i wystąpiło z propozycją spotkania z szefem resortu zdrowia.

"Objawy COVID-19 nie są do odróżnienia od wielu innych chorób dróg oddechowych wywołanych przez liczne wirusy powodujące zakażenia w okresie jesienno-zimowym. Dotyczy to zarówno objawów podmiotowych, zgłaszanych przez pacjenta, jak i przedmiotowych, ujawnianych w trakcie badania fizykalnego, „bezpośredniego” prowadzonego przez lekarza. Nie ma objawów pozwalających z dużym prawdopodobieństwem różnicować wymienione choroby. Brakuje więc logicznych przesłanek dla wykonywania badania fizykalnego u większości pacjentów, a decyzja o przeprowadzeniu testu może być podjęta w trakcie teleporady. Ujemny wynik przeprowadzonego testu, który pacjent otrzyma następnego dnia sprawia, że jego badanie wykonane w domu lub gabinecie lekarskim nie będzie wiązało się z ryzykiem zakażenia SARS-CoV-2 personelu medycznego" - podkreśliło stowarzyszenie w uchwale z 6 września, w której wyraziło stanowczy sprzeciw wobec wprowadzonego obowiązku bezpośredniego badania pacjenta przed decyzją o przeprowadzeniu testu w kierunku zakażenia SARS-CoV-2. 

Jest kompromis: druga teleporada zamiast badania tradycyjnego

"Wypracowaliśmy rozwiązanie" – poinformował w poniedziałek 7 września po ponad czterogodzinnych rozmowach z przedstawicielami lekarzy rodzinnych minister zdrowia Adam Niedzielski. 

"Zdecydowaliśmy utworzyć pewnego rodzaju 'furtkę", czyli rozwiązanie, że w przypadkach najbardziej oczywistych, gdzie podejrzenie koronawirusa graniczy z pewnością – gdy jest gorączka powyżej 38 stopni, kaszel, duszności, utarta węchu lub smaku – nie będzie konieczności odbycia tradycyjnej wizyty i badania fizykalnego przed zleceniem testu" – przekazał szef MZ.

"Jeśli można zidentyfikować w czasie teleporady, że na pewno nie jest to zagrożenie COVID-em, a są też takie możliwości, to wtedy pacjent będzie schodził z tzw. ścieżki covidowej" – podkreślił.

Modyfikacja, którą wypracowano, polega na tym, że wizyta tradycyjna, czyli badanie fizykalne, jest zastąpione drugą teleporadą, także po 3-5 dniach, jeśli objawy się utrzymują.

"Jeżeli w ramach deklaracji pacjenta będzie złożone oświadczenie o określonych objawach, to wtedy siłą rzeczy nie ma konieczności poprzedzenia zlecenia badania badaniem fizykalnym" – powiedział minister.

Rzecznik prasowy Kolegium Lekarzy Rodzinnych w Polsce dr Michał Sutkowski mówił po spotkaniu, że "rozmowy były wyrazem troski kolegium o pacjentów". "Staraliśmy się wypracować takie rozwiązanie, które będzie dobre dla wszystkich – dla pacjentów zakażonych SARS-CoV-2, ale również dla pozostałych, którzy muszą znaleźć się w naszych przychodniach i bezpiecznie się leczyć" – akcentował Sutkowski.

Kolejne spotkanie z lekarzami rodzinnymi pod koniec września

Po spotkaniu przekazano, że pod koniec września mają odbyć się dalsze konsultacje ze środowiskiem lekarzy rodzinnych, aby zweryfikować, czy przyjęte rozwiązania pozwalają kontrolować ryzyko zachorowań i – jak podkreślił minister zdrowia Adam Niedzielski – stwierdzić, "czy w takim modelu lekarze rodzinni mogą zlecać w racjonalny sposób badania".

Źródło: Puls Medycyny

Podpis: KM, PAP

Najważniejsze dzisiaj
× Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.