Sieć szpitali wyznaczyła nowe miejsce reumatologii

Katarzyna Matusewicz
opublikowano: 20-06-2018, 09:10

Przed wejściem w życie ustawy o sieci szpitali, opartej na mapach potrzeb zdrowotnych, w Polsce istniało 78 oddziałów reumatologicznych. W efekcie zmian 30 proc. z nich stało się częścią oddziałów chorób wewnętrznych albo przestało funkcjonować.

Ten artykuł czytasz w ramach płatnej subskrypcji. Twoja prenumerata jest aktywna

O sytuacji reumatologii w strukturze sieci szpitali dyskutowano podczas 37. Konferencji Ordynatorów i Kierowników Poradni Reumatologicznych, która odbyła się 8-9 czerwca 2018 r. Organizatorem wydarzenia był Narodowy Instytut Geriatrii, Reumatologii i Rehabilitacji imienia prof. dr hab. med. Eleonory Reicher w Warszawie.

Józefa Szczurek-Żelazko, sekretarz stanu w Ministerstwie Zdrowia, prof. dr hab. n. med. Maria Majdan, dr n. med. Jerzy Gryglewicz, prof. dr hab. n. med. Witold Tłustochowicz, prof. nadzw. dr hab. n. med. Brygida Kwiatkowska.
Zobacz więcej

NA ZDJĘCIU OD LEWEJ:

Józefa Szczurek-Żelazko, sekretarz stanu w Ministerstwie Zdrowia, prof. dr hab. n. med. Maria Majdan, dr n. med. Jerzy Gryglewicz, prof. dr hab. n. med. Witold Tłustochowicz, prof. nadzw. dr hab. n. med. Brygida Kwiatkowska.

Nie zwiększyła się ambulatoryjna opieka specjalistyczna w reumatologii

Na zmianę funkcjonowania szpitali, w tym placówek reumatologicznych, wpłynął też fakt połączenia świadczeń z zakresu leczenia szpitalnego i porad ambulatoryjnych.

„Wydaje się, że w tym obszarze nie osiągnięto sukcesu. Wstępne informacje płynące z NFZ nie wskazują, żeby szpitale zmieniły swój profil działania i zwiększyły świadczenia z zakresu ambulatoryjnej opieki specjalistycznej. Wręcz przeciwnie. Dane dotyczące ostatnich kilku miesięcy funkcjonowania tego systemu pokazują, że raczej jest kierunek odwrotny. Więcej świadczeń realizuje się w leczeniu szpitalnym niż w przyszpitalnych poradniach specjalistycznych” — oceniał dr n. med. Jerzy Gryglewicz, ekspert ochrony zdrowia i wykładowca Uczelni Łazarskiego.

Jak wyliczał, w reumatologii wynika to z prostej zasady: świadczenie związane z hospitalizacją pacjenta z zapalnymi chorobami stawów wyceniane jest na poziomie 3,5 tys. złotych, natomiast koszt porady ambulatoryjnej wynosi ok. 35 zł.

„Siłą rzeczy łatwiej jest zrealizować ryczałt w ramach hospitalizacji. Musimy mieć też świadomość, że największą bolączką, jeżeli chodzi o poradnictwo ambulatoryjne, jest to, że bardzo kosztowne badania w reumatologii nijak się mają do ich wyceny. De facto więc świadczenia ambulatoryjne są deficytowe” — zauważył ekspert.

Regulacje według nowych map potrzeb zdrowotnych

Ustawa o sieci szpitali została oparta na mapach potrzeb zdrowotnych z 2014 roku. Ich druga edycja została opublikowana przez Ministerstwo Zdrowia na początku czerwca i opiera się na danych z 2016 r. W rekomendacjach dotyczących reumatologii wskazano województwa, w których należy zwiększyć i zmniejszyć liczbę łóżek szpitalnych. W ośmiu planuje się redukcję łóżek, w siedmiu — zwiększenie, a w jednym sytuacja ma pozostać bez zmian.

Ograniczenie liczby łóżek szpitalnych przewidziano w województwach: dolnośląskim (6-17 proc.), kujawsko-pomorskim (9-17 proc.), łódzkim (24-39 proc.), małopolskim (10-23 proc.), opolskim (11-16 proc.), podkarpackim (15-29 proc.), pomorskim (28-46 proc.). Największa redukcja planowana jest w województwie śląskim, bo aż o 40-70 proc. Natomiast wzrost liczby łóżek na oddziałach reumatologicznych planowany jest w województwach: lubelskim (13-27 proc.), lubuskim (2-6 proc.), mazowieckim (20-43 proc.), podlaskim (14-24 proc.), warmińsko-mazurskim (4-10 proc.), wielkopolskim (14-29 proc.) oraz zachodniopomorskim (50-78 proc.). W województwie świętokrzyskim nie są przewidywane zmiany w tym zakresie.

„Nie przywiązywałbym się to tych prognoz, ponieważ prognozy często się nie sprawdzają. Ponadto przewidywania te oparte są na danych z 2016 roku, co oznacza, że nie uwzględniają zmian związanych z ustawą o sieci szpitali. Dopiero po roku, a może nawet dwóch latach funkcjonowania sieci będziemy mogli ocenić na podstawie statystyki jednorodnych grup pacjentów, w jaki sposób niektóre świadczenia wzrosły, a inne spadły. Jest to też istotny element w ocenie dostępności do świadczeń” — podsumowuje dr Jerzy Gryglewicz.

Należy zaznaczyć, że w związku z wejściem sieci szpitali zwiększono finansowanie świadczeń szpitalnych w ten sposób, że sięga ono 53 proc. ogólnych wydatków NFZ. Z tego względu wydaje się, że ogólnie liczba świadczeń szpitalnych powinna wzrosnąć, ale oczywiście będą przesunięcia. Tym bardziej że obecnie to nie NFZ, ale dyrekcja szpitali decyduje o tym, jakie świadczenia będą realizowane na oddziałach szpitalnych” — tłumaczył ekspert.

Utrudnione działanie w ośrodkach wieloprofilowych

W praktyce klinicznej sieci szpitali zwykle nie są oceniane pozytywnie, zwłaszcza w dużych szpitalach wieloprofilowych. „Ze wstępnych obserwacji wynika, że wprowadzenie sieci szpitali utrudniło nasze działania jako specjalistycznego ośrodka, który nie tylko zajmuje się szeroko rozumianą diagnostyką, ale również ma pod stałą opieką bardzo dużą liczbę pacjentów z chorobami reumatycznymi — mówiła prof. dr hab. n. med. Maria Majdan, kierownik Katedry i Kliniki Reumatologii i Układowych Chorób Tkanki Łącznej Uniwersytetu Medycznego w Lublinie. — Finansowanie co prawda nadal mamy podobne, ale tak rozbudowany szpital uniwersytecki, w którym mieści się klinika, będący w sieci i mający duży SOR, musi zapewnić również opiekę pacjentom w stanach nagłych. Tymczasem w systemie nie ma wyodrębnionych dla SOR osobnych funduszy”.

Jak zaznaczyła profesor, pacjenci z SOR są więc przyjmowani zwykle na oddziały internistyczne. „Ale jak nie ma miejsc (a tak jest na co dzień) — trafiają do klinik wysokospecjalistycznych, w tym do mojej. A w związku z tym pieniądze, do tej pory przeznaczane tylko na reumatologię kliniczną, w dużej części pochłania teraz m.in. terapia pacjentów w podeszłym wieku, którzy mają zaawansowaną chorobę podstawową, a oprócz tego ostre epizody wymagające hospitalizacji (m.in. stany zapalne dróg moczowych czy oddechowych), ale także terapia długoterminowa pacjenta z SOR-u. Sprawia to, że roczne obłożenie szpitala wynosi 110 proc.” — wyjaśniała prof. Majdan.

Hospitalizacje jednodniowe ograniczą koszty

Szansą dla oddziałów reumatologicznych w tej nowej sytuacji jest zwiększenie liczby tzw. hospitalizacji jednodniowych. Mimo że w jej zakres wchodzą tylko niektóre procedury (np. tomografia komputerowa, rezonans magnetyczny czy badanie endoskopowe), jednak istnieje możliwość ograniczenia dzięki nim kosztów pobytu w szpitalu pacjentów, którzy wymagają np. postawienia diagnozy.

Sytuację zmieniła również większa dostępność leków biologicznych w nowych dziedzinach, takich jak neurologia czy gastrologia. Pula pieniędzy na tego typu preparaty nie uległa zmianie, a jednocześnie stale wzrasta liczba chorych, którzy mogą być leczeni w ten sposób na różnych oddziałach. Powoduje to znaczne ograniczenia w terapii pacjentów z chorobami reumatycznymi w dużych, wieloprofilowych ośrodkach.

Nacisk na wczesną diagnostykę chorób reumatologicznych i telemedycynę

Podobnie sytuację oceniają przedstawiciele szpitali resortowych. Prof. dr hab. n. med. Witold Tłustochowicz, kierownik Kliniki Chorób Wewnętrznych i Reumatologii Wojskowego Instytutu Medycznego Centralnego Szpitala Klinicznego MON, podkreślał, że dotarcie pacjenta z chorobami reumatycznymi od lekarza rodzinnego do reumatologa zajmuje około 6 miesięcy. Tymczasem w optymalnej sytuacji leczenie powinno być wdrożone najpóźniej po 6 tygodniach od pojawienia się objawów choroby.

„W tej sytuacji ważną kwestią jest po pierwsze: poprawa współpracy z lekarzami rodzinnymi, a po drugie: standaryzacja procedur ambulatoryjnych. Według wytycznych europejskich, chory, którego boli staw, ale nie miał urazu w ciągu ostatniej doby, powinien zostać skierowany do reumatologa, a nie do ortopedy czy neurologa, jak często się zdarza” — tłumaczył prof. Tłustochowicz.

Ma w tym pomóc program wczesnej diagnostyki, wdrażany przez Ministerstwo Zdrowia, a także telemedycyna, która może ułatwić lekarzom rodzinnym diagnostykę, a tym samym przyspieszyć dostęp do lekarza specjalisty oraz wdrożenie potencjalnego leczenia.

Prof. Tłustochowicz zwracał przy tym uwagę, że bardzo często diagnostykę chorych rozpoczyna się od drogich badań (np. rezonansu magnetycznego), a pomijane są o wiele tańsze badania laboratoryjne, głównie OB i CRP. Tymczasem ich wykonanie pozwoliłoby na szybsze zidentyfikowanie pacjentów kwalifikujących się do leczenia i objęcie ich opieką w poradniach specjalistycznych. „Brak standardów na wstępnych etapach diagnostyki sprawia, że sieci szpitali łatają dziury powstające w podstawowej opiece zdrowotnej” — skwitował prof. Tłustochowicz.

W perspektywie racjonalizacja finansowo-organizacyjna w leczeniu pacjentów z chorobami reumatologicznymi

Planowane zmiany, które z pewnością będą widoczne w reumatologii, stawiają na rozwój kompleksowej opieki medycznej. Ma to zagwarantować pacjentom wzrost jakości oraz ciągłość udzielanych świadczeń, w tym rehabilitacji. Podmioty lecznicze mają też mieć zapewnione podpisywanie umów 10-letnich.

„Jestem przekonana, że wszystko to zapewni stabilizację finansową i kadrową, a także umożliwi podmiotom leczniczym podejmowanie decyzji strategicznych. Wsłuchując się w głosy specjalistów, będziemy dążyli do racjonalizacji nie tylko w zakresie finansowania, ale również organizacji świadczeń” — obiecywała obecna podczas spotkania Józefa Szczurek-Żelazko, sekretarz stanu w Ministerstwie Zdrowia.

Dodatkowo powinna zmienić się wycena punktowa świadczeń w zależności od poziomu referencyjnego oraz ich jakości. 21 czerwca zaplanowano spotkanie robocze specjalistów z AOTMiT, podczas którego mają zostać omówione zasady nowej wyceny kosztów JGP w reumatologii w ramach profili pacjentów hospitalizowanych w instytucie, czyli placówce o najwyższej referencyjności. „Mamy nadzieję, że zbilansuje to koszty zarówno hospitalizacji pacjentów z chorobami reumatycznymi, diagnozowanych i leczonych w takich placówkach jak instytut. Dodatkowo powinniśmy opracować i wdrożyć kompleksową opiekę nad pacjentem z chorobą reumatyczną jako produkt odrębnie kontraktowany (poza ryczałtem)” — podsumowała prowadząca spotkanie dr hab. n. med. prof. nadzw. Brygida Kwiatkowska, zastępca dyrektora Narodowego Instytutu Geriatrii, Reumatologii i Rehabilitacji.

Źródło: Puls Medycyny

Podpis: Katarzyna Matusewicz

Najważniejsze dzisiaj
× Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.