Siatkówczak to najczęściej występujący wewnątrzgałkowy nowotwór złośliwy wieku dziecięcego [WIDEO]

Ewa Kurzyńska
opublikowano: 01-07-2019, 11:00

Siatkówczak atakuje oczy. Większość przypadków wykrywana jest w ciągu pierwszych trzech lat życia. Schorzenie może objawiać się białym refleksem na źrenicy oka zajętego przez proces chorobowy.

Ten artykuł czytasz w ramach płatnej subskrypcji. Twoja prenumerata jest aktywna

Dr n. med. Wojciech Hautz
Zobacz więcej

Dr n. med. Wojciech Hautz

Każdego roku diagnozowanych jest w Polsce ok. 25 nowych zachorowań na siatkówczaka. Chorobę może zwiastować zez. W źrenicy oka, zajętego przez guz, można zaobserwować także biały refleks (leukokoria), widoczny np. na zdjęciach wykonanych z lampą błyskową.

„Leukokoria to objaw, który może towarzyszyć także innym chorobom narządu wzroku, np. zaćmie. Jednak zaobserwowanie takiego stanu zawsze wymaga pilnej konsultacji okulistycznej” - podkreśla dr n. med. Wojciech Hautz, kierownik Kliniki Okulistyki Instytutu Centrum Zdrowia Dziecka w Warszawie, który gościł w programie „Oblicza Medycyny”.

Przyczyna często tkwi w genach

Badanie dna oka to podstawowe narzędzie diagnostyczne, wykonywane w przypadku podejrzenia choroby. W przypadku najmniejszych dzieci badanie trzeba wykonać w znieczuleniu ogólnym. 

„W przypadku siatkówczaka znaczenie ma także diagnostyka molekularna. Rozwój retinoblastomy jest inicjowany przez mutację genetyczną, związaną z kodowaniem antyonkogenu ( gen RB1). Z tego powodu nasi pacjenci są w późniejszych okresach życia bardziej narażeni także na rozwój innych chorób nowotworowych. Ryzyko nowotworzenia jest szacowane na 1 proc. rocznie i kumuluje się z czasem. Stąd potrzeba wzmożonej czujności onkologicznej przez całe życie” - dodaje dr Wojciech Hautz.

W Polsce leczymy równie skutecznie, jak za granicą

Pomimo wysokiego stopnia złośliwości, nowoczesne metody leczenia umożliwiają lekarzom uratowanie życia pacjenta oraz bardzo często także zachowanie gałki ocznej. Często udaje się również uratować użyteczne widzenie w zajętym chorobą oku. Specjalista zastrzega jednak, że przebiegu choroby oraz reakcji pacjenta na zastosowane leczenie nigdy nie sposób przewidzieć w 100 procentach.

„Bywa tak, że pacjentom z dużym guzem, który wyjściowo dawał poważniejsze rokowanie, udaje się pomóc skuteczniej, niż chorym, u których chorobę zdiagnozowano na wcześniejszym etapie” - mówi dr Wojciech Hautz.

W krajach wysoko rozwiniętych, podobnie jak w Polsce, przeżycie pacjentów sięga 98 proc. Opieka nad chorym wymaga doświadczenia i współpracy zespołu specjalistów: okulisty, onkologa, radiologa, radiologa interwencyjnego, patologa i genetyka. W walce z siatkówczakiem specjaliści dysponują brachyterapią, krioterapią, przezźreniczną termoterapią, dożylną chemioterapią systemową, a także chemioterapią miejscową w postaci iniekcji do ciała szklistego. 

„W Centrum Zdrowia Dziecka, jak na razie jedynym szpitalu w Polsce, stosowana jest także chemioterapia dotętnicza. Wyniki uzyskiwane w naszym ośrodku są porównywalne do wyników opisywanych przez autorów z krajów zachodnich. Dlatego wyjazdy pacjentów na leczenie tą metodą np. do USA, organizowane przez różne fundacje, nie mają żadnego uzasadnienia. Równie skutecznie leczymy w Polsce a terapia jest w pełni refundowana przez NFZ” – podkreśla dr Wojciech Hautz.

Pozostałe odcinki programu "Oblicza Medycyny" do obejrzenia tutaj.

Źródło: Puls Medycyny

Podpis: Ewa Kurzyńska

Najważniejsze dzisiaj
× Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.