Serwis informacyjny 5.05.2008

Redakcja
05-05-2008, 00:00
Ten artykuł czytasz w ramach płatnej subskrypcji. Twoja prenumerata jest aktywna
Chorzy przeciwko Polsce
Warszawa. „My nie umieramy już na hemofilię, tylko na choroby, których nabawiliśmy się walcząc z hemofilią - mówi Bogdan Gajewski, prezes Polskiego Stowarzyszenia Chorych na Hemofilię. Sam został zakażony wirusowym zapaleniem wątroby (WZW) typu C, podobnie jak 80 proc. z 4 tys. polskich hemofilityków. Dziś przed sądem w Warszawie odbędzie się pierwsza rozprawa w tej sprawie. „Reprezentuję 215 osób, które poprzez leki krwiopochodne zostały zakażone żółtaczką typu C - mówi mecenas Małgorzata Szczypińska-Kozioł. - Chcę, żeby Polska, jak 21 innych państw w podobnych przypadkach, uznała swoją odpowiedzialność”. Chorzy żądają po 100 tys. zł. Ich marzeniem jest też, żeby leczyć w Polsce hemofilię lekami syntetycznymi. Wtedy zamiast 40-50 wylewów krwi dochodzi rocznie do kilku. Hemofilitycy żądają takich leków przede wszystkim dla chorych dzieci, których jest w Polsce ok. 50, by uchronić je przed kalectwem i zakażeniami.

Lekarze w Radomiu będą już grzeczni
Radom. Oddziały chirurgiczny i onkologiczny w tutejszym wojewódzkim szpitalu specjalistycznym wznowiły przyjęcia pacjentów. Oddziały te skreślono z rejestru ZOZ w końcu marca decyzją wojewody mazowieckiego Jacka Kozłowskiego, bo pracujący tam lekarze nie zgodzili się na pracę ponad limit i oddziały nie mogły pracować normalnie. Sytuacja unormowała się, gdy medycy wrócili do pracy. Formalnie działanie oddziałów przywrócone zostało decyzją minister zdrowia Ewy Kopacz, która uchyliła decyzję wojewody mazowieckiego o ich zamknięciu. Według doniesień Gazety Wyborczej, decyzję poprzedziła publiczna deklaracja lekarzy, pielęgniarek i dyrekcji placówki, że są gotowi do pracy i nie będą już tak więcej protestować.

Bez groźby ewakuacji
Iława. W tutejszym szpitalu powiatowym na oddziały pediatryczny, neurologiczny i wewnętrzny nie są przyjmowani nowi pacjenci. Lekarze złożyli wypowiedzenia, ponieważ nie dostali podwyżek płac, są poza tym niezadowoleni ze współpracy z dyrektor placówki Wiesławą Jastrząb. Pacjentom szpitala nie grozi ewakuacja - zapewnia Jan Maścianica, wicewojewoda warmińsko-mazurski.

Źle w opiece psychiatrycznej
Kraj. Stan opieki psychiatrycznej w Polsce jest bardzo zły. Dotychczas nie został stworzony system kompleksowej opieki nad chorymi, nie podjęto też działań na rzecz ich przywrócenia do funkcjonowania w społeczeństwie. Pod tym względem Polsce jest bardzo daleko do przyjętych rozwiązań w krajach Unii Europejskiej – stwierdził NIK. Żaden z 16 skontrolowanych szpitali psychiatrycznych nie spełniał wymogów w zakresie warunków fachowych i sanitarnych. Kontrolą zostały objęte 24 zakłady opieki psychiatrycznej, w tym 16 szpitali i 8 poradni zdrowia psychicznego w latach 2005- 2007.

W Witkowicach już nie leczą zeza
Małopolska. W Wojewódzkim Szpitalu Okulistycznym w Witkowicach k. Krakowa zawieszono działalność oddziału, na którym przeprowadzano operacje zeza. Powód – czterej lekarze (cały zespół wyspecjalizowany w tego typu zabiegach, mający opinię jednego z najlepszych w kraju) z końcem kwietnia zrezygnowali z pracy w publicznej placówce i przeszli do niepublicznego Scanmedu. Sytuacja nie dziwi dyrektora „Witkowic”, od dawna mówi się o likwidacji placówki – oddziały okulistyczne mają zostać rozlokowane w innych szpitalach. Problem w tym, że w Witkowicach leczono dzieci w ramach ubezpieczenia. W Scanmedzie zeza też może się pozbyć każdy pacjent, lecz na razie wyłącznie za gotówkę, bowiem lecznica nie ma jeszcze na te procedury kontraktu z NFZ. Fundusz dopiero „przygląda się sytuacji”.

Robot do znieczuleń
Kanada. W szpitalu w Montrealu przeprowadzono pierwszą na świecie operację chirurgiczną z zastosowaniem całkowicie zautomatyzowanego systemu kontroli narkozy. Była to 3,5-godzinna operacja usunięcia nowotworu nerki. McSleepy to system komputerowy, który podaje pacjentowi narkozę i kontroluje jej działanie. Robot śledzi też reakcje organizmu w trakcie operacji - fale mózgowe, napięcie mięśni, tętno i ciśnienie krwi. Jest w pełni zautomatyzowany. Według naukowców z uniwersytetu McGilla w Montrealu, robot może zaaplikować odpowiednią ilość leków wprowadzających w stan narkozy, szybciej i dokładniej niż człowiek. Nie znaczy to jednak, że jest w stanie całkowicie zastąpić ludzi. „Ktoś musi na przykład wbić igłę w żyłę i przeprowadzić intubację” - uważa dr Shane Sheppard, prezes Kanadyjskiego Stowarzyszenia Anestezjologów. Zdaniem konstruktorów, by udoskonalić robota-anestezjologa, potrzeba jeszcze kilku lat badań i co najmniej tysiąca operacji. Dopiero wtedy będzie mógł trafić do seryjnej produkcji.

Źródło: Puls Medycyny

Podpis: Redakcja

Najważniejsze dzisiaj
Puls Medycyny
Inne / Serwis informacyjny 5.05.2008
× Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.