Serwis informacyjny 4.07.2007

Redakcja
opublikowano: 04-07-2007, 00:00
Ten artykuł czytasz w ramach płatnej subskrypcji. Twoja prenumerata jest aktywna
Nikła szansa na porozumienie
Warszawa. Po wczorajszych rozmowach ministra zdrowia z protestującymi pod kancelarią premiera pielęgniarkami zanosi się na niewielki postęp w negocjacjach. Z. Religa przedstawił pielęgniarkom nową propozycję, o której będzie także rozmawiał dziś z premierem. Szczegóły nie są znane, ale wg nieoficjalnych źródeł, jeśli nie uda mu sie go przekonać minister jest gotowy podać się do dymisji. Pielęgniarki domagają się podwyżki w wysokości 1000 zł miesięcznie jeszcze w czwartym kwartale tego roku. Premier deklarował dotąd, że pieniędzy na podwyżki w tym roku nie ma. W Polskim Radiu powiedział dziś, że państwo nie może sobie pozwolić na zaspokojenie żądań pielęgniarek, bo będzie musiało zrealizować także żądania nauczycieli i innych grup zawodowych, co zrujnuje finanse publiczne. Porozumienie ze związkowcami jest także trudne ze względu na odmienne postulaty strajkujących lekarzy, którzy domagają się trzyletniego układu zbiorowego z minimalną płacą i zmian systemowych. Na razie rząd poszedł na ustępstwa tylko w sprawie przyznanych już 30-proc. podwyżek. Wczoraj w czasie rozmów przedstawicieli rządu ze związkami zawodowymi ochrony zdrowia uzgodniono, że podwyżka zostanie utrzymana w 2008 r. i będzie finansowana tak jak dotychczas osobnym strumieniem pieniędzy. Na razie rząd gwarantuje, że w 2008 r. 40 proc. z 6 mld zł dodatkowych nakładów na ochronę zdrowia zostanie przeznaczonych na podwyżki. Strona związkowa chciałaby wyższych gwarancji. Andrzej Sośnierz, prezes NFZ, powiedział także, że podwyżki są możliwe jeszcze w tym roku, ale tylko w szpitalach, które w czasie renegocjacji uzyskają wyższy kontrakt z funduszem. Jednocześnie podkreślił, że na pieniądze z tegorocznej nadwyżki w budżecie funduszu (w sumie około 850 mln zł) mogą liczyć szczególnie te szpitale, które nie strajkują. Wcześniej ministerstwo zdrowia chciało, aby w ramach nowelizacji ustawy z 22 lipca 2006 r, potocznie zwanej podwyżkową, dyrektorzy szpitali wypłacali wyższe wynagrodzenia ze środków, które otrzymają z NFZ. Rząd nie przewidywał wydzielenia specjalnych pieniędzy na ten cel obawiając się pogorszenia sytuacji finansowej zadłużonych szpitali.

Premier przeciwny wyższej składce
Warszawa. Premier Jarosław Kaczyński nie zgadza się na podwyższenie składki zdrowotnej, bo oznaczałoby to wzrost podatków. Taką propozycję złożył 29 czerwca w Sejmie minister zdrowia Zbigniew Religa. Minister chciałby podnosić składkę o pół procenta co pół roku aż do wysokości 13 proc. Według ministra, tylko w ten sposób można znaleźć dodatkowe 40 mld zł na sfinansowanie całego koszyka świadczeń gwarantowanych, podwyżki dla personelu medycznego i zadłużenie, remonty i wymianę sprzętu medycznego szpitali. Premier powiedział dziś w Polskim Radiu, że podniesienie składki to rozwiązanie ryzykowne, grożące wzrostem bezrobocia i spadkiem tempa wzrostu gospodarczego. J. Kaczyński uważa, że nakłady na ochronę zdrowia mogą wzrosnąć bez konieczności podnoszenia składki pod warunkiem jednak, że wydatki w systemie zostaną zracjonalizowane. "Wydawanie pieniędzy musi być racjonalne. Jeżeli się pieniądze wydaje nieracjonalnie, to nigdy nie ma takiej sumy, która by potrzeby zaspokoiła" - powiedział premier.

Rzecznik chce debatować o zdrowiu ponad podziałami
Warszawa. Rzecznik Praw Obywatelskich Janusz Kochanowski zaprezentował na wczorajszej konferencji prasowej założenia nowego systemu ochrony zdrowia, które przygotował powołany przez niego kilka miesięcy temu zespół ekspertów. Wprowadzenie prywatnych płatników konkurujących z funduszami publicznymi, trzy filary ubezpieczeń zdrowotnych na wzór reformy emerytalnej i demonopolizacja NFZ to główne elementy programu przygotowanego w biurze RPO. J. Kochanowski chciałby, aby reforma miała charakter apolityczny, dlatego wezwał wszystkie siły polityczne do debaty nad ostatecznym jej kształtem. "Na ile nasze propozycje są do zaakceptowania przez polityków, to na razie kwestia nieodgadniona - przyznał rzecznik. - Tak u nas jest, że najpierw musimy wypróbować złe rozwiązania, aby dojść do najlepszego i najrozsądniejszego". Na konferencji były obecne m.in. wiceminister zdrowia Anna Gręziak i posłanka Platformy Obywatelskiej Elżbieta Radziszewska, które przychylnie odniosły się do propozycji rzecznika. Wiceminister zdrowia nie wykluczyła możliwości wdrożenia reformy, jeśli będzie na nią przyzwolenie społeczne. Zgodnie z zaprezentowanym programem, w tzw. pierwszym filarze ubezpieczeń znalazłyby się świadczenia gwarantowane, a w drugim filarze miałyby się znaleźć świadczenia, na które trzeba by się doubezpieczyć, bo obecnie brakuje na nie pieniędzy. Trzeci filar ma być całkowicie dobrowolny, a jego zasięg ma zależeć wyłącznie od woli i zasobności kieszeni pacjentów. Usługi na rzecz bezdomnych i biednych wykupywałyby samorządy. Nowy system objąłby obywateli do 45 roku życia. Według ekspertów, tylko młodzi ludzie będą skłonni zaakceptować radykalne zmiany. Osoby powyżej 45 lat pozostałyby w starym systemie. Obecni na konferencji eksperci przekonywali również do likwidacji KRUS i walki o dyrektywę UE umożliwiającą sprzedaż polskich usług medycznych ubezpieczonym z innych krajów unii.

Nowa pigułka odchudzająca
Włochy. Naukowcy z włoskiego Narodowego Instytutu Badawczego opracowali pigułkę zawierającą pęczniejący w żołądku hydrożel celulozowy, hamującą nadmierny apetyt. Tabletka połknięta pół godziny przed posiłkiem i popita wodą rośnie w żołądku około 1000 razy i zamienia się w kulkę wielkości piłeczki tenisowej. Po około 5-6 godzinach hydrożel jest wydalany z przewodu pokarmowego. 20 ochotników, którzy uczestniczyli w dotychczasowych badaniach skuteczności nowej metody przyznało, że połknięcie pigułki daje efekt porównywalny do spożycia obfitego posiłku. Dzięki temu, zjadane przez nich porcje były znacznie mniejsze niż zazwyczaj. Obecnie bezpieczeństwo stosowania nowej tabletki i jej skuteczność w redukcji masy ciała jest badane w grupie 90 otyłych osób. Jeśli badania kliniczne zakończą się pomyślnie, środek może trafić do sprzedaży już w maju 2008 r. Zdaniem badaczy, stosowanie tabletki powinno dawać efekty podobne do uzyskiwanych u pacjentów poddanych operacji zmniejszania żołądka.

Źródło: Puls Medycyny

Podpis: Redakcja

Najważniejsze dzisiaj
× Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.