Serwis informacyjny 3.08.2007

Redakcja
03-08-2007, 00:00
Ten artykuł czytasz w ramach płatnej subskrypcji. Twoja prenumerata jest aktywna

Jest trzeci PET
Wrocław. PET-CT w Dolnośląskim Centrum Medycyny Nuklearnej już działa. Dziennie będzie tu można wykonać 10 badań. Ponieważ diagnostyka z użyciem skanera PET jest bardzo droga, NFZ będzie pokrywał koszty refundacji w ściśle określonych wypadkach. Nie wiadomo na razie, jakie będzie zapotrzebowanie na te badania we Wrocławiu. Narodowy Fundusz Zdrowia deklaruje, że pokryje koszty (450 tys. zł) 100 takich badań. W tej chwili w Polsce działają dwie publiczne placówki wyposażone w skaner PET-CT: w Bydgoszczy i Gliwicach. Dolnośląskie centrum jest pierwszym niepublicznym ośrodkiem posiadającym PET. Jeszcze w tym roku ma nastąpić otwarcie kolejnego niepublicznego zakładu, w którym będzie wykonywana diagnostyka PET - w Wojskowym Instytucie Medycznym w Warszawie.

Obowiązkowe zgłaszanie niepożądanego działania leku
kraj. W związku z tym, że przez ponad pół roku od wykrycia zanieczyszczonych strzykawek (seria 0607186 BD Discardit II firmy Becton Dickinson, dystrybutor Skamex Comapany Ltd. Sp. z o.o.) nikt – ani szpital, ani producent czy dystrybutor, ani prokuratura – nie zgłosiły tego faktu do Urzędu Rejestracji Produktów Leczniczych, Wyrobów Medycznych i Produktów Biobójczych przypominamy obowiązujące w tym względzie przepisy.

OZZL wyjaśnia ministrowi powody petycji
Kraj. Ogólnopolski Związek Zawodowy Lekarzy wysłał w czwartek do ministra zdrowia list, w którym wyjaśnia, dlaczego lekarze skarżą się do Parlamentu Europejskiego (PE) na brak konstruktywnego dialogu między rządzącymi a lekarzami w Polsce. Zdaniem szefa związku, konstruktywny dialog prowadzi do usunięcia konfliktu, a strony w nim uczestniczące powinny wychodzić sobie naprzeciw. Tymczasem - zdaniem K. Bukiela - za każdym razem, gdy związek wychodził z jakimiś konkretnymi propozycjami (np. odstąpienie od postulatu natychmiastowego wzrostu wynagrodzeń i propozycją, aby na podwyżki dla lekarzy przeznaczyć pieniądze z nadwyżki NFZ czy rezygnacja z podwyżek płac w tym roku, w zamian za gwarancję, że płace lekarskie stopniowo osiągną minimalną postulowaną wartość do końca kadencji obecnego parlamentu), były one przez stronę rządową "lekceważone i nie doczekały się pozytywnej odpowiedzi". Według OZZL, za tę sytuację odpowiada nie minister zdrowia, tylko premier, ale nie zmienia to oceny postawy rządu jako całości.

Kariera dla wybrańców
Kraj. Aż 53 proc. Polaków na pytanie "Czy można w naszym kraju bez znajomości, rodzinnych układów zrobić karierę w takich zawodach jak prawnik, lekarz, architekt, czy też nie?" odpowiada że nie. To wynik sondażu przeprowadzonego dla "Faktu" przez TNS OBOP. Pozytywną odpowiedź dało na to pytanie 38 proc. pytanych. 9 proc. nie ma zdania. W szpitalach, sądach i pracowniach architektonicznych od lat rządzą prawdziwe dynastie, strzegąc wpływów i doglądając karier swoich pupilów - ocenia "Fakt".

Afrykańska misja
Świat. Polsko-włoska misja humanitarna Stowarzyszenia Lekarze Nadziei wyjechała w czwartek z Krakowa do Kamerunu. Uczestnicy wyprawy zawiozą leki i sprzęt medyczny, a na miejscu przeprowadzą badania dzieci w wieku do 5 lat ze szczególnym uwzględnieniem cech niedożywienia oraz wezmą udział w pracach adaptacyjnych i otwarciu oddziału położniczego. Celem misji jest region Garoua-Boulai, gdzie od dziesięciu lat trzy polskie dominikanki, przy pomocy dwóch miejscowych zakonnic, prowadzą przychodnię. Codziennie odwiedza ją blisko stu chorych. W składzie ekipy znajduje się trzech lekarzy, w tym dwóch położników-ginekologów, pielęgniarka, dwoje delegatów współorganizującego akcję Urzędu Marszałkowskiego Regionu Molise (Włochy), w tym prawnik, oraz ekipa dokumentacyjna krakowskiej telewizji. Spędzą w Afryce miesiąc. Jedynie dr Marian Choma, ginekolog-położnik, zostanie pół roku. Będzie szkolił miejscowy personel i pracował na oddziale położniczym, który uruchomią w Garoua-Boulai uczestnicy misji. Każdy z nich, poza osobistym bagażem, zabierze do Afryki 30 kilogramów darów. Będą wśród nich m.in. aparaty do mierzenia ciśnienia, glukometry, mikroskop oraz najpotrzebniejsze leki. „Tam brakuje nawet silniejszych antybiotyków, czy bandaży” - opowiada lekarka Justyna Laskowska, kierownik wyprawy, która w ubiegłym roku spędziła w Kamerunie sześć miesięcy. Jej zdaniem, wyjazd na afrykańską misję jest wielkim wyzwaniem dla każdego lekarza. „To zupełnie inna medycyna, w tych warunkach medycyny trzeba uczyć się od nowa“ - twierdzi lekarka.

Źródło: Puls Medycyny

Podpis: Redakcja

Najważniejsze dzisiaj
Puls Medycyny
/ Serwis informacyjny 3.08.2007
× Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.